24 września
poniedziałek
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Fascynująca rodzina

Ocena: 0
1066
Jest to efekt fascynacji rodem Frassati-Gawrońskich, rodziny niezwykłej, której losy wpisały się w historię Polski i Włoch XX wieku – tak o swej ostatniej książce, napisanej wraz z żoną, mówił dziś Jacek Moskwa.

20150924 12:00
mp / Warszawa (KAI), sg


Prezentacja książki: " Frassati-Gawrońscy. Włosko-polski romans", miała miejsce 23 września wieczorem na Zamku Królewskim w Warszawie.

Prowadzący spotkanie red. Marek Zając podkreślił, że książka ta jest absolutnie niezwykłą w dziedzinie biografistyki, gdyż w jednym tomie zawiera aż osiem barwnych biografii członków rodziny Gawrońskich. Dodał, że dziewiątym bohaterem książki jest ich najbliższy kuzyn, bł. Piotr Jerzy Frassati, patron włoskiej młodzieży, wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II.

Pasjonujące dzieje rodziny Frassati-Gawrońskich rozpoczynają się 90 lat temu, 24 stycznia 1925 r. kiedy w Turynie miał miejsce ślub Luciany Frassati, córki Alfreda, włoskiego polityka i założyciela dziennika „La Stampa”, z Polakiem Janem Gawrońskim, który od 1919 r. pozostawał w polskiej służbie dyplomatycznej, kolejno w Szwajcarii, Niemczech i Holandii.

Od 1929 do 1932 Gawrońscy przebywali w Turcji, gdzie Jan był radcą Poselstwa RP w Ankarze, a następnie przybyli do Warszawy, gdzie z kolei przez rok pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Od 1933 przebywali w Wiedniu z racji objęcia funkcji radcy w Ambasadzie RP, a następnie Posła RP w Wiedniu. W 1938 wrócili do Warszawy, gdzie zastał ich wybuch wojny. Jesienią 1939 przedostali się do Włoch. Po wojnie pozostali tam na trwałe.

Luciana Frassati była piękną kobietą, pisarką i poetką, przyjaciółką wielkich sław muzycznych, takich jak Arturo Toscaniego czy Wilhelma Furtwanglera. W czasie wojny, wykorzystując swe liczne kontakty i znajomości z ludźmi polityki i kultury, pomagała, jak mogła, rodakom swego męża w okupowanej ojczyźnie. Często jeździła do Generalnej Gubernii, gdzie z jednej strony starała się pomóc Polakom, także materialnie, z drugiej zaś zdobywała różne informacje o losie aresztowanych i za pośrednictwem m.in. Benito Mussoliniego, którego znała osobiście, próbowała ratować, kogo mogła. Między innymi dzięki jej wstawiennictwu ponad połowa profesorów krakowskich mogła powrócić z obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Udało jej się również wywieźć za granicę żonę i córkę gen. Władysława Sikorskiego. Zmarła w wieku 105 lat we Włoszech.

Książka na ponad 500 stronach opisuje tę fascynującą sagę Luciany i Jana oraz sześciorga ich dzieci: Heleny (Nelli), Wandy, Giovanny i Marii Grazi oraz synów – Alfreda (Alfa), znanego filozofa oraz Jasia, jednego z najbardziej znanych dziennikarzy i włoskich komentatorów telewizyjnych, któremu jako pierwszemu udało się przeprowadzić wywiad z Janem Pawłem II, a obecnie europarlametarzysty. Postacią doskonale znaną w Polsce jest także Wanda Gawrońska, zasłużona dobrodziejka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, fundatorka niezliczonych stypendiów dla młodych naukowców z Polski przybywających do Włoch na studia, szczególnie w latach 80-tych.

Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego w Warszawie nazwał podczas prezentacji książkę Jacka Moskwy: "zbiorowym portretem Polaków i zbiorowym portretem Włochów w najtrudniejszych czasach".

Z kolei była premier i ambasador przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka mówiła o Gawrońskich jako o rodzinie, która "jest przykładem tworzenia nowoczesnych Włoch, a zarazem bardzo silnie zakorzenionej w Kościele i Watykanie". Wyraziła uznanie dla Jacka Moskwy i jego żony Krystyny Kalinowskiej za to, że – jak podkreśliła żartobliwie – "odważyli się napisać właśnie o Gawrońskich, rodzinie, która składa się z niezwykle silnych i wyrazistych osobowości, a z którymi nie zawsze jest sobie łatwo poradzić".

Autor przyznał, że obok olbrzymiego materiału źródłowego, była to faktycznie jedna z największych jego trudności, a szczególnie gdy "te same wydarzenia odmiennie przedstawiał każdy z Gawrońskich i przy tym nikt nie chciał ustąpić ze swego stanowiska".

Ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu zwrócił uwagę na olbrzymią rolę w historii rodziny jaką odegrał brat Luciany, bł. Pier Giorgio Frassati. Przytoczył słowa, jakie w 1989 r. nad jego grobem wypowiedział Jan Paweł II: "Pragnę złożyć hołd temu młodemu człowiekowi, który potrafił w naszym stuleciu niezwykle skutecznie świadczyć o Chrystusie. Także i ja w młodości doznałem dobroczynnego wpływu jego przykładu i jako student byłem pod wrażeniem mocy jego chrześcijańskiego świadectwa".

Dodajmy, że Pier Giorgio Frassati urodził się w Turynie w 1901 r. Ten młody Włoch nie był początkowo wcale uosobieniem doskonałości, miał kłopoty z nauką, palił fajkę i cygara. Był człowiekiem wysportowanym, przystojnym, ze wspaniałą przyszłością, lubianym i podziwianym, pasjonatem gór i pieszych wycieczek. W 1919 rozpoczął studia na wydziale inżynierii przemysłowej Politechniki Turyńskiej ze specjalnością górniczą, chciał bowiem działać później jako świecki katolik wśród górników. W czasie studiów w latach 1920-21 odwiedził Nimecy, gdzie m.in. poznał jednego z najwybitniejszych później teologów katolickich - ks. Karla Rahnera i wielkiego duszpasterza i działacza społecznego, zwanego "Apostołem Berlina" - ks. Karla Sonnenscheina. Szczególnie kontakt z tym drugim zaowocował ożywieniem jego wrażliwości na najbardziej potrzebujących, przede wszystkim robotników.

Po powrocie do Turynu nadal pozostawał w kręgu tych zainteresowań, a nawet rozszerzył je, wstępując do międzynarodowej organizacji studentów katolickich Pax Romana. Działał też w Akcji Katolickiej, we Włoskiej Młodzieży Katolickiej, w turyńskim oddziale Uniwersyteckiej Federacji Katolików Włoskich i w kilku innych organizacjach. Jednocześnie nie zaniedbywał obowiązków wobec potrzebujących i jako członek Konferencji św. Wincentego był bardzo aktywny na tym polu, m.in. codziennie odwiedzając chorych.

Tak intensywny tryb życia – a trzeba pamiętać, że był również zapalonym wspinaczem wysokogórskim – sprawił, że nagle rozwinęła się w nim choroba. Zmarł 4 lipca 1925 jako 24-letni, pełen sił życiowych i pomysłów, młody student, którego nazajutrz czekał ostateczny egzamin. W 1981 r. jego nienaruszone ciało przeniesiono z grobu rodzinnego do katedry w Turynie. 20 maja 1990 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.

W prezentacji książki, oprócz jej Autorów, uczestniczyło też rodzeństwo Gawrońskich oraz ich liczni przyjaciele, tłumnie wypełniający salę balową stołecznego Zamku Królewskiego.

Krystyna Kalinowska, Jacek Moskwa: "Frassati Gawrońscy. Włosko-polski romans", Świat Książki, Warszawa 2015.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI