18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czarowanie księdza Marka

Ocena: 3.98
1586

Podobno poeci myślą, że nikt inny nie pisze tak dobrze jak oni i że swoją magią potrafią oczarować niejedną osobę. Gdy spotyka się ks. Marka, korci, by zadać sobie pytanie: czy to tylko czarowanie, czy po prostu... dotyk nieba.

fot. arch. ks. Marka Chrzanowskiego FDP

Myśli, że pisze dobrze – to prawda. Zresztą tego, co napisał, nie lubi czytać po raz drugi. Ale to raczej z braku czasu. W jego pierwszej powieści, o nieco przewrotnym tytule „Spotkaliśmy się za wcześnie”, wyszło kilka rzeczy, z których nie do końca był zadowolony, więc kolejną przed wysłaniem do wydawnictwa przeczytał drugi raz. Jest zatem w jego twórczości i proza, choć zawsze z nutą poezji. Ksiądz Marek pisze o zwyczajnym życiu, o recepcjonistce w małym hoteliku i o kierowcy Maćku. I o ich miłości. Pięknej. O szukaniu i o uczeniu się jej.

Można by zarzucić ks. Markowi, że to wszystko takie ckliwe, o miłości, czułości, takie „dla kobiet” – ale czy nie o tym pisze i mówi Ojciec Święty Franciszek? Że w tym świecie potrzeba gestów miłości, czułości, delikatności? I maryjnego stylu ewangelizacji, który dotyka serca? Że pokora i delikatność nie są wcale cnotami słabych, lecz mocnych? To taki właśnie styl ks. Marka. Maryja może być przecież wzorem nie tylko dla kobiet, chociaż im pewnie łatwiej Ją naśladować.

Można księdza-poetę kochać lub znielubić, albo nawet i kochać, i znielubić jednocześnie, bo ciągle o tej Miłości pisze. I to tak, żeby była Piękna. Tak, że człowiek myśli, iż jednak możliwe jest, by żyć pięknie. A czasami nie chce się przecież aż tak pięknie żyć, pięknie kochać. W końcu miłość zwycięża, bo miłość prawdziwa nigdy się nie kończy – jak wierzy poeta. Jak wierzy i jak pisze. I jak o tym świadczy swoim życiem.

„To Ty, ojcze Marku, jesteś prawdziwą fabryką miłości” – napisała internautka Natalka w komentarzu opublikowanym pod postem z zapowiedzią audycji „Idę do Ciebie z Miłością”. Zna ks. Marka z turnusów rekolekcyjnych dla niepełnosprawnych w Brańszczyku. On od lat tam jeździ. Teraz choruje, nie dał rady, ale tęskni. I tam za nim tęsknią.

Ksiądz Marek Chrzanowski jest orionistą, rekolekcjonistą, poetą i pisarzem. Od roku prowadzi w Polskim Radiu razem z Małgorzatą Kownacką audycję nocną. Zaprasza najczęściej aktorów, bo z wieloma się przyjaźni. Dzwonią ludzie – i dzielą się swoimi problemami, refleksjami. A ks. Marek jest z nimi całym sercem, jest blisko, i nie chce wcale, by go słuchano, bo to on słucha. Słucha, a potem razem ze swoimi gośćmi odpowiada, komentuje, radzi. Nie mówi o sobie i nie rozgaduje się. Kiedy był pacjentem w szpitalu, też starał się ludziom pomagać przez słuchanie.

Znalazłem miejsce przy Twoim sercu
Nie szukam nic więcej

Mam wszystko

ks. Marek Chrzanowski FDP

Idę do Ciebie z miłością: bo Cię spotkałem, byś odkrył swoje piękno, byś kochał innych, byś pokochał swoje życie – to niektóre tytuły kolejnych odcinków audycji. I te tytuły właśnie odkrywają ks. Marka, poetę – idzie ze swoim słowem, opowiadaniem, wierszem do innych, idzie, by kochać człowieka. Nie tylko poprzez swoją twórczość, idzie też życiem: godzinami spowiedzi, rekolekcji, kierownictwem duchowym. I tak dociera do wielu, ale przez wiersz, książkę można dotrzeć do ludzi z miłością, nawet gdy są bardzo daleko, gdzieś, gdzie ks. Marek sam by nie dotarł albo szedłby po prostu powoli.

Czy obroniłam trochę ks. Marka, poetę, przed zaliczeniem do grona kręcących się wokół siebie i swojej twórczości? Nie zaprzeczę przecież, że często mówi swoimi wierszami. Ale dzięki jego twórczości odnalazłam zapomnianą w sercu poezję, która – jak mówi poeta – powinna być w życiu obecna. Więcej, poeta mówi, że każdy człowiek wrażliwy jest poetą, może nie zawsze to wyraża na zewnątrz, ale jest nim w sercu. Jest coś takiego w tym czarowaniu ks. Marka, że chce się tworzyć. Inspiruje nie tylko jego twórczość, ale samo spotkanie z nim sprawia, że chce się coś zrobić, że się po prostu chce.

Może stąd powstało kilka płyt z czytanymi przez aktorów wierszami, powstały też płyty z muzyką. Na ostatniej, jeszcze ciepłej, do której wiersze wybrał i muzykę skomponował Janek Królikowski, śpiewają młode dziewczyny, nie wszystkie katoliczki. Chcą śpiewać teksty, w których jest Bóg. A aktorzy – i to wcale nie z braku zajęć – chętnie towarzyszą ks. Markowi swoim talentem. Każdy może dać coś od siebie. Poezja zatem rodzi poezję, jedna twórczość drugą i wszystkie z siebie się cieszą, z siebie, z ludzi, ze współpracy.

I tak jest właśnie pięknie. Być poetą tak, by innym chciało się tworzyć. By innym chciało się żyć Pięknie. By innym, jeśli nie dają rady dalej iść, podać rękę i wyprowadzić na prostą do Pana Boga. By innych Mu oddawać, nie zatrzymywać dla siebie. Byśmy, idąc razem, byli blisko siebie i doszli do zbawienia. Nic więcej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły