15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bez dowodów

Ocena: 2.15
4425

„Śledztwo setnika” określić można jako rewers Ewangelii. Znane z niej wydarzenia oglądamy oczami „drugiej strony”.

Kiedy w Ziemi Świętej przemierzałam Via Dolorosa, zastanawiałam się, czemu z miejsca, którym ponad dwa tysiące lat temu szedł Jezus na Golgotę, nie można usunąć straganów. Szybko jednak uświadomiłam sobie, że przecież On też przeciskał się między kupcami i gapiami. W taki klimat już na pierwszych stronach wprowadza nas książka „Śledztwo setnika”, nad którą tygodnik „Idziemy” sprawuje patronat medialny. Jej bohaterowie, chcąc wedrzeć się w „struktury” pierwszych chrześcijan, wtapiają się w jerozolimski tłum, tętniący życiem ledwie kilka dni po ukrzyżowaniu „Proroka”, jak mówią o Chrystusie.

Na początku lektury nasuwa się wspomnienie obrazu „Upadek Ikara” Pietera Breughla, na którym doniosłe wydarzenie widać dopiero w dalszym planie, bo na pierwszy wysuwają się zadania dnia codziennego. Mesjasz umarł na krzyżu, a miasto żyje, jak gdyby nigdy nic. Dopiero gdy wchodzimy w jego zakamarki, w których zbierają się pierwsi chrześcijanie, czujemy bicie serca rodzącego się nowego Kościoła.

Bohaterowie książki mają odkryć, co „knują” chrześcijanie. „Co, jeśli odkryjesz prawdę, a ona zniszczy twoje dotychczasowe życie? (…) I co, jeśli to cię zmusi do zostawienia twoich ambicji i pragnień”? – pyta tytułowego setnika Józef z Arymatei. Zarówno żołnierz na usługach Piłata, jak i służąca żony gubernatora Jerozolimy Lea odkryją o wiele więcej, niż się spodziewali, a ich życie nigdy już nie będzie takie samo.

Powieść sensacyjno-obyczajowa przeradza się na tym etapie w powieść chrześcijańską. Każdy chrześcijanin musi być przecież gotowy na zmianę, która początkowo wydawać mu się może niewygodna. „Chrześcijańska rewolucja”, której tak obawiali się Piłat i jego żona, okaże się rewolucją nie z tego świata, jak królestwo Jezusa. Śledztwo wymaga dowodów – ale co, jeśli u jego kresu jest wiara? Ona z natury rzeczy dowodów nie szuka, bo opiera się na zaufaniu.

„Śledztwo setnika” określić można jako rewers Ewangelii. Znane z niej wydarzenia oglądamy oczami „drugiej strony”: o uzdrowieniu mówią sami uzdrowieni, głos ma Maria Magdalena, Józef z Arymatei, Herod Antypas, Piłat, Kajfasz, żołnierz cesarski, w którym burza towarzysząca śmierci Jezusa na krzyżu pozostała i namąciła mu w sercu. Skojarzenie z Sienkiewiczowskim „Quo vadis” też jest uzasadnione. Podobny jest klimat tajemnicy, lęku, zagubienia, ale i żarliwej wiary pierwszych chrześcijan.

Chociaż czytelnik zna rozwiązanie zagadki, nad którą głowią się bohaterowie książki, i ma ochotę wykrzyknąć w ich stronę, jak dziecko w teatrze: „Tam jest prawda!” – historię czyta z rosnącą ciekawością. Bo ona jest o każdym z tych, którzy szukają Chrystusa.

 

Janette Oke, Davis Bunn; „Śledztwo setnika”; przekład Małgorzata Wołochowicz; Wydawnictwo Psalm18, Warszawa 2019, 407 s.

Z kodem „Idziemy” do 10 lutego na stronie wydawnictwa Psalm18 książka za 23,99 zł zamiast 39,99 zł.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 grudnia

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. 
Dziś w Kościele:
+ niedziela, III tydzień Adwentu,
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-6a.10; Ps 146,6c-10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -