13 lipca
poniedziałek
Henryka, Kingi, Andrzeja
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Manru" uwspółcześniony

Ocena: 0
2207

Jedyna opera w twórczości pianisty i kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego wróciła na scenę Teatru Wielkiego z okazji obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

fot. Krzysztof Bielinski

Należy to traktować jako oddanie hołdu wybitnemu patriocie i mężowi stanu, jednemu z twórców II RP. W nowej inscenizacji „Manru” muzyka błyszczy pełnym blaskiem. Jedyna polska opera wystawiona w nowojorskiej MET w 1902 r. wytrzymuje próbę czasu.

Reżyser Marek Weiss zdecydował się jednak na uwspółcześnienie akcji opery, co oderwało dzieło Paderewskiego od historycznego kontekstu drugiej połowy XIX wieku. Józef Ignacy Kraszewski w powieści „Chata za wsią”, służącej jako podstawa do libretta „Manru”, podobnie jak pisarze doby pozytywizmu (Orzeszkowa, Konopnicka, Prus, Sienkiewicz) opisywał biedę i nierówności na polskiej wsi, z intencją pedagogiczną. Poprzez popularyzowanie edukacji, społecznej wrażliwości i demaskowanie przesądów wspomniani pisarze pragnęli przyczynić się do awansowania chłopów na świadomych członków polskiego narodu.

Temu celowi służyła też opowieść Kraszewskiego o niemożliwej i tragicznej miłości góralki Ulamy do Cygana Manru. Pisarz zderzył ze sobą dwie odmienne kultury: góralską i cygańską, co w tamtych czasach miało uwrażliwić czytelników na poszanowanie tożsamości grup etnicznych. Reżyser przedstawienia umieścił akcję w tandetnej współczesnej scenografii prowincjonalnej mieściny, gdzie zamiast tradycyjnych górali żyją ksenofobiczni mieszkańcy, a Cyganie zamienili się w hippisowska komunę jeżdżącą na Harleyach. Zmienione zostało zakończenie. Zamiast tragicznej śmierci Ulamy zdradzonej przez Manru mamy tu dziwaczny happy end, jak z hollywoodzkiego filmu. Te wszystkie inscenizacyjne pomysły miały, jak twierdzi reżyser, przyczynić się do nadania dziełu Paderewskiego uniwersalnego i współczesnego wymiaru, związanego z propagowaniem aktualnej ideologii tolerancji i wielokulturowości. Niewiele to jednak ma wspólnego z autentyczną wymową tej opery.

 

Teatr Wielki – Opera Narodowa. „Manru”. Muzyka: Ignacy Jan Paderewski. Libretto według powieści „Chata za wsią” Józefa Ignacego Kraszewskiego: Alfred Nossig. Orkiestra i Chór TW-ON. Chór dziecięcy Artos. Dyrygent: Grzegorz Nowak. Reżyseria: Marek Weiss. Wykonawcy: Peter Berger, Ewa Tracz, Anna Lubańska, Mikołaj Zalasiński, Dariusz Machej, Monika Lendzion-Porczyńska i inni. Premiera: 12 października

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 lipca

Poniedziałek, XV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 1,10-17; Ps 50,8-9.16b-17.21.23; Mt 10,34-11,1
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter