23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Bóg naprawił moje życie"

Ocena: 4.925
1453

Słyszałaś o Tau? – spytał kolega zafascynowany muzyką nawróconego rapera. Piotr Kowalczyk, znany z chrześcijańskiego rapu, nowe życie rozpoczął pod koniec 2012 r.

fot. Karolina Wilczyńska/Bozon Records

„Nie chcę ćpać, chlać, puszczać się, mój Boże, pomóż! Chcę skończyć szkołę, znaleźć pracę i stworzyć rodzinę. I zacząć właśnie dzisiaj, bo nie zamierzam umierać w syfie” – śpiewał w utworze „List motywacyjny”. Kilka lat temu, wspólnie z Paluchem – Łukaszem Paluszakiem, raperem, szefem wytwórni płytowej B.O.R. Records, nagrali ten utwór. Każdy, kto wsłucha się w jego słowa, zrozumie dramat młodego chłopaka – a może i wielu z nas zrozumie jego wybory? „Pamiętam czasy, kiedy miałem same problemy, ciągle bez pieniędzy, miłości. Zastanawiałem się, czemu wciąż pakuje się w nowe problemy. Nie wiedziałem, skąd się to bierze, i tak się zastanawiałem: skąd się to brać może?”

Znany pod pseudonimem Medium, zadebiutował w 2008 r. albumem „Seans spirytystyczny”, potem były „Alternatywne źródło energii” i „Teoria równoległych wszechświatów”. Album „Graal” wydany w listopadzie 2012 r. stał się początkiem nowego życia. Dziś Piotr tworzy utwory z tekstami na podstawie Pisma Świętego. Spotykamy się przed Politechniką Warszawską. Pada deszcz, idzie w moją stronę przystojny i uśmiechnięty młody mężczyzna.

Albo-albo

Szczera spowiedź pod koniec 2012 r. dała nowe światło w ciemnym życiu rapera. Sakrament pokuty otworzył go na łaski. Występuje pod nowym pseudonimem – Tau, ewangelizuje tych, do których, jak wierzy, zostaje posłany. Na jego koncertach są tłumy.

– Rap z przesłaniem dobrym moralnie ma znaczenie i sens – mówi – ale dla mnie ważne jest również świadectwo. Albo jesteśmy gorący, albo nie jesteśmy.

Od nawrócenia kieruje się innymi wartościami i wszystko, co nie ma związku z chrześcijaństwem i głoszeniem Słowa Bożego – nie ma dla niego większego znaczenia. – Na wszystko patrzę przez pryzmat tego, co uczynił dla mnie Bóg. Najważniejsze jest głoszenie Jego chwały. Wierzę, że któregoś dnia spotkam się z Nim w niebie – podkreśla. Patrzę na niego i widzę skromnego człowieka, jakby z innego świata. – Apeluję do ludzi, że w jeśli Chrystus wyleczył ich z jakiejś przypadłości, to powinni o tym świadczyć – mówi.

A jego Bóg wyleczył z wielu przypadłości. – Byłem uzależniony – wyjaśnia – od seksu, od marihuany i nikotyny, w pewien sposób również od alkoholu i filozofii New Age, od okultyzmu. Miałem depresję, a Bóg naprawił moje życie, duszę.

Przed nawróceniem czytał o filozofach, ideologiach, interesował się funkcjonowaniem człowieka we wszechświecie. Pociągały go teorie związane z okultyzmem, co znajduje odbicie w tekstach z początku jego działalności. Szukał Boga, szukał prawdy, ale znajdował się na niewłaściwej drodze.

Okazało się, że życie to nie jest niekończąca się impreza – chociaż kilka lat temu tak je rozumiał. – Imprezowałem weekendowo, jak większość młodzieży. A żyłem – na chwilkę wstrzymuje oddech – od weekendu do weekendu. W weekend zmieniałem się w bestię.

I chociaż impreza trwała dalej, w jego życiu rozgrywał się dramat. Zaczęły się pojawiać myśli samobójcze...

Patrzę na Piotrka i widzę, że delikatnie się uśmiecha. – Teraz się uśmiechasz, ale wtedy sytuacja nie była raczej powodem do uśmiechu? – Grzech jest powodem do płaczu u każdego człowieka, i nie ma znaczenia, czy jest on nawrócony, czy nie. Gdybyśmy zrozumieli różne wymiary grzechu, każdy z nas płakałby codziennie. Teraz się uśmiecham, ponieważ żyję w bliskiej relacji z Panem Bogiem – odpowiada.
 

Niewolnik ubrania

Mówi z wdzięcznością, że „jest chodzącym świadectwem”. To Bóg odmienił całe jego życie, Bóg wyrwał go z niekończącej się imprezy, w którą tak się wkręcił, że nie widział, co się wokół niego dzieje. – Próbowałem zwrócić się do ludzi, ale nikt nie był w stanie pomóc mi wyjść z problemów, udzielić odpowiedzi na pytania. Wszystkie odpowiedzi znalazłem w Piśmie Świętym – podkreśla.

Szukał Boga, ale praktyki, które stosował, blokowały go przed otwarciem się na Zbawiciela, Pismo Święte. Chciał doświadczyć Boga, ale nie był przekonany, że znajdzie Go w wierze chrześcijańskiej. – Moim największym problem było to, że nie znałem Boga żywego – mówi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -