17 lipca
wtorek
Anety, Bogdana, Jadwigi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wiek na Karolkowej

Ocena: 0
747

Ojcowie redemptoryści świętują stulecie obecności na warszawskiej Woli.

fot.. Sylwia Gawrysiak/Idziemy

– Dzisiaj potrzeba misjonarzy dla Warszawy i jej okolic – podkreślił kard. Kazimierz Nycz, nawiązując do listu kard. Aleksandra Kakowskiego, którym w 1918 r. zaprosił redemptorystów do stolicy. – Jakże to mądre i aktualne słowa – zaznaczył podczas uroczystej Mszy Świętej w kościele św. Klemensa Hofbauera przy ul. Karolkowej. W dziękczynnej Eucharystii udział wzięli m.in. minister Adam Kwiatkowski z Kancelarii Prezydenta, parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, duchowni z dekanatu wolskiego oraz licznie zgromadzeni wierni. Dwudniowe obchody rozpoczęły się już w sobotę sympozjum „100 lat redemptorystów na Woli” i uroczystym koncertem Polskiej Opery Królewskiej.

„Stulecie wolskiego konwentu nie przypadkiem zbiega się z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą. Dzieje redemptorystów w Polsce są bowiem ściśle związane z historią naszego państwa i narodu” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście z okazji jubileuszu.

 

Na trudne czasy

Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela, którego charyzmatem jest głoszenie Ewangelii wśród ubogich, zostało założone przez św. Alfonsa Marię Liguoriego w 1732 r. w Królestwie Neapolu. Do Warszawy redemptoryści dotarli w 1787 r. i tu – przy kościele św. Benona – założyli pierwszą placówkę poza Italią. Klemens Hofbauer, dziś święty, i Tadeusz Hübl posługiwali wśród sierot i ubogich. Placówka przetrwała tylko do 1808 r., kiedy została zlikwidowana dekretem księcia Fryderyka Augusta. Redemptoryści powrócili na ziemie polskie dopiero w 1883 r., do Warszawy za sprawą sługi Bożego o. Bernarda Łubieńskiego, który w latach 1901-1910 wraz z kilkoma ojcami pracował przy kościele Najświętszego Zbawiciela. – Był to wielki misjonarz, spowiednik, kierownik duchowy, rozumiejący, że człowieka trzeba zmieniać od środka, bo tylko wtedy ta zmiana jest skuteczna – powiedział kard. Nycz.

W 1918 r. redemptoryści przybyli na Wolę. Początkowo pracowali przy kościele św. Stanisława BM. Na Karolkowej osiedli w 1926 r., kościół został konsekrowany siedem lat później. – Musiało być wielkie spustoszenie, także moralne po czasie rozbiorów i latach wojny, skoro kard. Kakowski postanowił leczyć te wszystkie rany przez tworzenie mocnych ośrodków duszpasterskich – zaznaczył kard. Nycz. – Redemptoryści mieli przemieniać ludzi, by byli zdolni budować rodziny, tworzyć wspólnoty i odbudować ojczyznę, która po 123 latach odzyskała wolność.

 

Zawsze z warszawiakami

Najbardziej dramatycznym momentem w stuletniej historii redemptorystów na Woli był czas Powstania Warszawskiego. Ojcowie udzielali schronienia mieszkańcom, wydawali posiłki, odprawiali dla powstańców Msze Święte z rozgrzeszeniem „w obliczu śmierci” i spowiadali. Już 5 sierpnia oddziały powstańcze wycofały się w kierunku Starego Miasta. Ojcowie dostali propozycję ucieczki do Śródmieścia. Zostali jednak z parafianami, a 6 sierpnia nad ranem wkroczyli Niemcy. Wszystkie osoby przebywające wówczas w klasztorze zostały przepędzone do obozu przejściowego przy kościele św. Wojciecha na Woli. Zakonników zabrano na teren pobliskiej fabryki Kirchmayera i Marczewskiego. Strzałami w tył głowy zabito wszystkich 30 członów warszawskiej wspólnoty. Trwała rzeź Woli, gdzie Niemcy wymordowali ok. 50 tys. mieszkańców dzielnicy.

Kiedy po wojnie remontowano kościół, powstały malowidła prezbiterium z centralnie umieszczoną postacią św. Klemensa, który jest nie tylko patronem parafii, ale i całej Warszawy. Od 1958 r. na Karolkowej posługują siostry służebniczki dębickie, które sprowadził tutaj o. Tadeusz Sitko, proboszcz przez 27 lat. Od początku strajków w sierpniu 1980 r. był z robotnikami. Odprawiał Msze Święte na terenie warszawskich zakładów. W stanie wojennym opiekował się rodzinami internowanych. Przy Karolkowej spotykali się robotnicy z całego Mazowsza. – To wielki człowiek „Solidarności” i tragicznego okresu stanu wojennego – podkreślił kard. Nycz.

Zakon od lat krzewi kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, na Karolkowej w bocznym ołtarzu znajduje się Jej wizerunek, modlony i otoczony czcią. Przy parafii działa Bractwo MBNP i wiele innych wspólnot, w tym Oratorium Aniołów Stróżów.

– Pan Bóg pisze historię naszego życia. Jesteśmy tu, bo Bóg nam zaufał i ludzie nam zaufali. I tak też patrzymy w przyszłość – powiedział na zakończenie niedzielnej Mszy Świętej o. Janusz Sok, prowincjał. – Dziękujemy parafianom, zawsze możemy na was liczyć, bo wy nas niesiecie na rękach swojej modlitwy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI