30 listopada
wtorek
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W obiektywie Bujaka

Ocena: 4.9
3728

Nie wiadomo, jaką drogą papież dowiedział się o jego chorobie. Lekarze stwierdzili w oponie mózgowej Adama Bujaka guza, choć niezłośliwego, to nieoperacyjnego i zagrażającego życiu. Do operacji jednak doszło i zakończyła się szczęśliwie. Papież zapewnił wcześniej o swojej modlitwie.

Ta szczególna relacja z papieżem trwała aż do śmierci Jana Pawła II. – Kiedy wróciłem z pogrzebu, syn z córką mówią mi: „Tata, masz relikwie z klasztoru”. Było to pożegnanie papieskie, pisane trzy dni przed śmiercią. „Drogi Panie Adamie, bardzo dziękuję za życzenia i dedykację na ofiarowanym mi albumie „Znak, któremu sprzeciwiać się będą”. Wdzięczny jestem za towarzyszenie mi modlitewne i cierpienie w tym czasie zmagań z chorobą. Odwzajemniam życzenia świąteczne. Niech zmartwychwstały Chrystus obdarza Pana i pana prezesa Sosnowskiego swymi łaskami głębokiej radości i wielkiego pokoju, którego źródłem jest On, zwycięzca śmierci, piekła i szatana. Polecam się opiece Matki Najświętszej i z serca błogosławię. Jan Paweł II”. Podpis złożony jest drżącą ręką.

Papież był dla mnie jak ojciec – wyznaje Adam Bujak

„Znak, któremu sprzeciwiać się będą” to książka kard. Wojtyły, zapis rekolekcji dla Pawła VI. – W drugim wydaniu zamieściliśmy te słowa Ojca Świętego, które na łożu śmierci skierował do mnie osobiście – mówi Adam Bujak. – Papież był dla mnie jak ojciec – wyznaje fotografik.

 

U klarysek za klauzurą

Obok zdjęć sakralnych Adama Bujaka wiele jest tych rejestrujących piękno Polski. Fotografował Wawel, Wilno, Kraków, Wieliczkę. – Ojciec jako dziecko prowadzał mnie do katedry, pokazywał groby wielkich Polaków – opowiada fotografik. – Był legionistą, walczył w bitwie polsko-bolszewickiej. Mama z kolei była sybiraczką – wspomina. W takim klimacie, domu patriotycznego i na wskroś katolickiego, wzrastali Adam Bujak ze swoją siostrą.

Jego marzeniem było sfotografowanie kościołów w Rosji, a były to czasy komuny pod rządami Breżniewa. Znajoma Rosjanka, żona tłumacza dzieł Dostojewskiego, próbowała umożliwić podróż. Jednak bezskutecznie zabiegała w Moskwie o zgodę, bo przy nazwisku Bujaka, „religijnego propagandzisty”, był zapis o bezwzględnym zakazie wjazdu na teren Związku Radzieckiego

– Książkę o Rosji mogłem zrobić dopiero w 1988 r., za czasów pierestrojki Gorbaczowa, ale wtedy 95 proc. świątyń było wysadzonych w powietrze – opowiada. Przejechał 60 tys. km., a prasa w Rosji pisała o licznym rymskim fotografie rymskowo papy, pytając, kim on właściwie jest, że papież trzyma go na zdjęciach za ramię.

Za tysiącami zdjęć, które zrobił Adam Bujak, stoją lata przygotowań, zdobywania wiedzy o fotografowanych miejscach. – Nieraz jechałem i prosiłem „Panie Boże, przydałoby mi się czerwone niebo”. I za chwilę takie właśnie było – wspomina.

Kiedy pracował nad zdjęciami z klasztorów kontemplacyjnych, otwierały się przed nim miejsca niedostępne dla innych. – Na zdjęcia do sióstr klarysek pojechali we troje: zabrał syna fotografika i panią z wydawnictwa. – Tylko pan Adam może wejść – zastrzegły siostry. Dzięki tym zdjęciom dzisiaj wiemy o pasjach sióstr, o malowaniu, o działającym za klauzurą teatrze. Także o wielowiekowych klasztornych skarbach.

U kamedułów na Bielanach, robiąc zdjęcia, wstawał razem z braćmi o trzeciej rano na pierwsze modlitwy. – Z Panem Bogiem jestem na co dzień – mówi Adam Bujak. W Bractwie Dobrej Śmierci, gdzie trwa modlitwa za konających, cierpiących, jest obecnie przeorem. Od 35 lat codziennie utrzymuje post bezmięsny. – Brakowało mi postu każdego dnia – wyjaśnia pytany o przyczyny. Nie zna smaku szynki. Żeby piątek miał charakter postny, rezygnuje z chleba z miodem i słodyczy.

– Co 2-3 dni mogę być na wspaniałej liturgii z udziałem abp. Marka Jędraszewskiego; bardzo się cieszę, że został metropolitą krakowskim. Jest cudownym kapłanem, nawet uśmiech ma taki jak Jan Paweł II – mówi Adam Bujak. Radością mojego życia są też moje wnuki.

– Jestem szczęśliwy, bo Bóg towarzyszy mi w każdej sekundzie życia – podkreśla.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Wtorek, I Tydzień Adwentu
Święto św. Andrzeja, apostoła
Ja jestem drogą, prawdą i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 4,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter