26 października
poniedziałek
Lucjana, Ewarysta, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W gnieździe Stalina

Ocena: 4.5375
3092

W gruzińskim Gori – mieście przesiąkniętym duchem stalinizmu – od ponad roku pracują siostry kamilianki. Parafia przestała sprawiać wrażenie opuszczonej, a wśród ludzi umacnia się poczucie wspólnoty.

fot. Agnieszka Tomczyk

W czerwcowe przedpołudnie w Gori, mieście oddalonym od gruzińskiej stolicy o prawie 70 km, niemiłosierny żar leje się z nieba. Na niedzielną Mszę Świętą sprawowaną w budynku zamieszkałym przez siostry przyszło zaledwie kilka miejscowych kobiet. Niewielką przestrzeń kaplicy wypełnił gruziński śpiew liturgiczny. Parafia Świętej Rodziny skupia około 20 zarejestrowanych katolików, choć jak mówi siostra Beata z tutejszego Zgromadzenia Córek św. Kamila, ta liczba może być wyższa. Przed wybuchem rewolucji bolszewickiej wspólnota liczyła ponad 500 parafian.

 

Tylko dwie pamiątki

Lata komunizmu – i potworne nawet jak na warunki sowieckie – represje odcisnęły piętno na sytuacji Kościoła w Gori. Mieszkającym tu katolikom odebrano świątynię, przy wznoszeniu której aktywnie uczestniczyli. Budowę kościoła ukończono około 1820 roku. Władze komunistyczne zajęły budynek. Urządzono w nim halę sportową. Na początku lat 90. XX wieku kościół został przekazany Cerkwi Prawosławnej. Z dawnej świątyni zdołano uratować jedynie krzyż z figurą Chrystusa, uznawany za jeden z najpiękniejszych w Gruzji, oraz figurę Matki Bożej w wizerunku z Lourdes – obie święte pamiątki znajdują się w kaplicy kamilianek. Tutejsi parafianie traktują je jak drogocenne relikwie. Zakonnice dysponują dziś małą kaplicą, w której odprawiana jest niedzielna Msza Święta, zaś zajmowany przez nie budynek wtapia się w miejską architekturę zwartych zabudowań. Z zewnątrz okalają go charakterystyczne dla Gruzji rury oraz inne metalowe elementy.

Śnieżnobiały habit z czerwonym krzyżem na piersi wyraźnie wyróżniał kamilianki spośród innych parafian. Choć Zgromadzenie w Gori liczy zaledwie cztery zakonnice, to pochodzą one aż z czterech kontynentów: Europy (Polski), Azji (Indii), Ameryki Południowej (Peru) i Afryki (Kongo). Siostry posługują tu od 2017 roku. 

Na co dzień niosą pomoc ludziom chorym i niepełnosprawnym, odwiedzając ich w domach. W przyszłości zamierzają stworzyć dom opieki, w którym mogłyby pielęgnować chorych. Obecnie dojeżdżają do wiosek, gdzie leczą, opatrują i oczyszczają m.in. rany z odleżyn. Umieszczenie chorych w domu opieki w Gori zapewniłoby całodobową opiekę i pielęgnację, w tym codzienną zmianę opatrunków. W przypadku dojazdów nie jest to możliwe. Siostry służą więc profesjonalną pomocą, jakiej rodziny chorych nie są w stanie zapewnić z racji trudnych warunków życiowych, finansowych czy braku kompetencji.

 

Bieda aż piszczy

Kamilianki angażują się również w działalność duszpasterską i katechetyczną. W sobotnie popołudnie siostra Beata roznosi chorym Komunię Świętą. Czytają wtedy Ewangelię lub po prostu rozmawiają. Jak podkreśla zakonnica, parafia pozostaje niejako „opuszczona”, ponieważ kapłani jedynie dojeżdżają tu z innych miejscowości, by odprawić Mszę Świętą czy udzielić sakramentów. W tej mierze one – kamilianki – stały się znakiem stabilności dla tutejszej wspólnoty katolickiej. Ich fizyczna obecność sprawia, że ludzie mają poczucie stałego kontaktu z „kimś z Kościoła katolickiego”. Poczuli się ważni.

Jednym z głównych problemów jest jednak brak kapłana diecezjalnego, który zająłby się np. formacją i aktywizacją grup młodzieżowych. Siostra Beata zwraca uwagę na znaczenie kaplicy dla tutejszych katolików. W przeszłości doświadczali oni ze strony prawosławnych represji moralnych. Zarzucano im sekciarstwo z powodu m.in. spotkań domowych. A przecież katolicy z Gori zostali pozbawieni budynku kościoła, spotykali się zatem i modlili, w miarę możliwości, w prywatnych kwaterach. W dodatku kamilianki wspierają w większości osoby wyznania prawosławnego.

Przez lata większość mieszkańców zrezygnowała z udziału we Mszy Świętej oraz przyznawania się do wiary katolickiej. Teraz, dzięki obecności zakonnic, towarzyszące ludziom poczucie odrzucenia zostało zastąpione przekonaniem o posiadaniu swojego kościoła i o bliskości sióstr zakonnych.

Kamilianki otaczają pomocą najuboższych, rozdając im produkty żywnościowe oraz odzież. Zrobiły listę najbardziej potrzebujących osób i obdarowały produktami, które otrzymały z Włoch w kontenerze wypełnionym m.in. makaronami, dżemami czy pomidorami w puszkach. Rozmiary ubóstwa w Gruzji wywołują nieustanną potrzebę wspierania biednych. Dotyczy to zwłaszcza ludności żyjącej w wioskach, których mieszkańcy borykają się z brakiem pracy. Nisko opłacalne rolnictwo pozwala wprawdzie zaspokoić głód, lecz nie zapewnia dobrobytu. Gruzińskie wsie przypominają polskie, ale sprzed kilku dekad. Wydatek na zimowy opał to koszt rzędu 400 lari (ok. 600 zł) przy emeryturze wynoszącej 120 lari (ok. 180 zł). Ludzie starając się uzbierać tę kwotę, oszczędzają na jedzeniu. W tym roku kamilianki zamierzają wspomóc przynajmniej 10 osób w pokryciu kosztów opału. Postanowiły tego dokonać poprzez poszukiwania darczyńców, którzy zechcieliby sfinansować ten projekt pomocy. Niezwykle wysokie są także ceny lekarstw. W przypadku choroby koszt jednej kuracji może wnieść nawet 80-90 lari. Na leki nowszej generacji wielu ludzi nie może sobie finansowo pozwolić. Pomoc socjalna ze strony państwa udzielana jest jedynie w wypadku skrajnej biedy. Otrzymanie wsparcia materialnego wyklucza m.in. posiadanie przez ubogich lodówki czy telewizora.

 

Siedem dni w tygodniu

Siostry napotykają wiele przeszkód. Robiono im trudności m.in. z założeniem konta bankowego, które otrzymały dopiero po kilku miesiącach starań. Ale nie narzekają, bo także biskup Giuseppe Pasotto, administrator apostolski Kaukazu, czekał 15 lat na wybudowanie kościoła w Rabati, w południowej Gruzji, gdzie posługują siostry benedyktynki, a gdzie dziś mieści się sanktuarium Matki Bożej Różańcowej.

Zmorą Gruzji jest praca przez siedem dni w tygodniu. Nawet w niedzielę nie dziwi widok kładzionego asfaltu czy robót porządkowych. Jest to jedna z najbardziej widocznych spuścizn komunizmu, która skutecznie zaburzyła harmonię i jedność rodzin. Wysoka liczba dokonywanych aborcji (w większości dziewczynek) oraz przemoc wobec kobiet sprawiły, że instytucja rodziny, która w tradycji kaukaskiej zawsze cieszyła się estymą, straciła na znaczeniu. Siostry kamilianki zachęcają Gruzinów do częstszego spędzaniu czasu z bliskimi. Jest to zadanie wymagające wielu lat pracy. Jednak siostra Beata mawia: „Pan Bóg ma swój czas”.

– Potrzeba pięciu, dziesięciu, a może piętnastu lat, by Kościół w Gori się rozwinął. To miasto, które czeka jeszcze długi proces duchowego dźwigania się z niechlubnej przeszłości. Jest ono bowiem miejscem, nad którym ciąży duch stalinizmu i komunizmu. Mimo że mieszkańcy wiedzą, kim był urodzony w Gori Stalin, to niektórzy nadal darzą go czcią, czego dowodem jest poświęcone mu muzeum. Jesteśmy w gnieździe żmii – mówi z przekąsem siostra Beata.

Obraz wspólnoty katolickiej w Gori sprawia nieodparte wrażenie wrzuconego w ziemię ziarna, które potrzebuje czasu i pielęgnacji, aby dojrzeć i rozwinąć się. Dosłowną pielęgnację rozpoczęły już siostry od opatrywania ran ludzi chorych i troski o sprawy najuboższych. Od 2017 roku zapełniają duchową pustkę, która stała się udziałem mieszkańców Gori – przez dekady zniewolonych nieludzkim systemem totalitaryzmu. Obecność sióstr zakonnych stała się wymowną odpowiedzią Kościoła na potrzebę bliskości z ludźmi żyjącymi w świecie przesiąkniętym ideologią, która dążyła do wyeliminowania wartości chrześcijańskich z ludzkiej świadomości. Obecność ta przywraca nadzieję katolików w Gori. Nie czują się już opuszczeni, bo choć w parafii nie ma kapłana na stałe, to są przynajmniej siostry zakonne.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 października

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,
a droga występnych zaginie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4, 32 – 5, 8; Ps 1, 1-4 i 6; Łk 13, 10-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter