22 lipca
poniedziałek
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W czym na Mszę?

Ocena: 4.01429
574

Wraz z początkiem upałów u wejścia do wielu kościołów pojawiają się komunikaty przypominające o „godnym ubiorze”. Czy wygląd zewnętrzny ma na Mszy Świętej znaczenie, skoro nie szata zdobi człowieka?

fot. Barbara Stefańska

Wielu zarówno kapłanów, jak i wiernych uważa, że problem nieodpowiedniego stroju w kościele istnieje. Lidia Tkaczyńska, specjalistka ds. wizerunku, zgadza się, że argument o wyjątkowości przestrzeni kościoła powinien skłaniać do refleksji. Podobnie jak pytanie: „A jak ubrałbyś się na audiencję do króla Wielkiej Brytanii?”. Bo przecież w czasie Mszy Świętej jest obecny Ktoś dużo ważniejszy.

Jednak zasady dotyczące stroju, wynikające ze zdrowego rozsądku i świadomości, kim jestem, obowiązują także w innych miejscach. – Nie ma czegoś takiego jak „moda chrześcijańska”. To, co rozprasza czy świadczy o braku szacunku, będzie takie samo w kościele, biurze czy na ulicy. To nie są jakieś przepisy kościelne – podkreśla. Kłopot polega na tym, że dobranie właściwej garderoby do okoliczności wymaga pewnej wiedzy i umiejętności, których generalnie brakuje i których nikt nie uczy. Dlatego nasiąkamy wzorcami z otoczenia, niekoniecznie pozytywnymi.

 


SACRUM I OBYCZAJ

Proboszcz stołecznej parafii Wszystkich Świętych ks. Piotr Waleńdzik zwraca uwagę, że odświętny strój stanowi element świętowania niedzieli. – Wprowadza w pewien nastrój, inny niż w dzień powszedni. W naturze człowieka leży podkreślanie święta zewnętrznymi elementami – mówi kapłan. Jego zdaniem wmówiono nam, że przecież do kościoła nie idzie się po to, żeby się pokazać, więc nie ma potrzeby nakładać specjalnego ubrania. – Ale niewłaściwa motywacja nie może być pretekstem do braku dbałości o wygląd – wskazuje i podkreśla, że trzeba wyważyć dwie sprawy. – W kościele mamy się czuć jak u siebie. Nie możemy go traktować jako przestrzeni niedostępnej. Jednocześnie należy pamiętać o świętości tego miejsca. Tak jak w relacji z Bogiem: jest On nam bliski, a jednocześnie należy Mu się cześć i szacunek.

Zdaniem ks. Macieja Kwietnia, proboszcza sopockiej parafii NMP Gwiazdy Morza, adekwatny ubiór wyraża szacunek dla Boga, ale i dla innych osób, które uczestniczą we Mszy Świętej. – Strój mało stosowny może rozpraszać uczestników nabożeństwa, odciągać uwagę od tego, co jest najistotniejsze. Trzeba zwracać uwagę na to, w jakim miejscu jesteśmy i do Kogo przyszliśmy – zaznacza.

 


LUZ I DRES

Od poniedziałku do piątku – wiadomo: trzeba wbić się w garnitur lub garsonkę, bo w pracy obowiązuje dress code. Kiedy przychodzi weekend, wreszcie można wskoczyć w dres, T-shirt i klapki. Taka jest perspektywa wielu osób zatrudnionych w firmach, które narzucają pracownikom konkretny styl ubierania się, bo przecież pracownik ma kontakt z klientami, a firmę trzeba odpowiednio reprezentować. W tym przypadku istnieje regulamin, z którym nikt nie dyskutuje.

Kościół podobnych wytycznych nie ma. Nie o to zresztą chodzi, żeby narzucić wiernym określony styl. Wiadomo tylko, że należy zachować się i ubrać „godnie”. I tu zaczynają się schody. Co to właściwie znaczy? We Włoszech przed otwartymi drzwiami katedr i bazylik stoją osoby, które wchodzącym zwracają uwagę na nie do końca odpowiedni strój i w razie potrzeby rozdają chusty, żeby okryć nadmiernie odsłonięte części ciała. Jednak są to wyjątkowe sytuacje, a w zwyczajnych okolicznościach wiele zależy od osobistej wrażliwości.

Lidia Tkaczyńska zwraca uwagę na odpowiedzialność za odczucia, jakie wywołuje się u innych osób. Mogą to być wrażenia natury estetycznej, kiedy np. siedząc w kościelnej ławce obok pana w szortach czy mocno odsłoniętej pani, możemy stykać się ze spoconym ciałem, co samo w sobie nie jest przyjemne. Poza tym istnieje odpowiedzialność za ewentualne rozproszenia na Mszy Świętej czy nabożeństwie. Można odwracać wzrok, ale trudno np. mężczyźnie nie spojrzeć na nogi pani w minispódniczce czy duży dekolt. A przecież nie po to przychodzi się do kościoła.

Nieraz pojawia się argument, że ubiór to sprawa osobista. I tak rzeczywiście jest. Jednak tak naprawdę wygląd zewnętrzny widzą wszyscy wokół – a nie osoba zainteresowana. Strój więc siłą rzeczy ma wymiar społeczny.

 


PIKTOGRAMY I CHUSTY

– Ważne są piktogramy informujące, do jakiej przestrzeni się wchodzi i jak należy się zachować – mówi ks. Kwiecień. Kościół w jego parafii znajduje się blisko plaży i jest często odwiedzany przez turystów. Na piktogramach widnieją przekreślone: telefon komórkowy, lody, pies oraz strój sportowo-plażowy (np. bluzka na ramiączkach i krótkie spodenki).

Zdaniem Lidii Tkaczyńskiej piktogramy najlepiej zdadzą egzamin, jeśli będą uszczegółowione. – Plakat, który mówi o godnym wizerunku, nie pokazując przykładu, jest nieudany. Bo ludzie mają poprzesuwane granice. Gdyby wszyscy wiedzieli, co znaczy „godnie”, niepotrzebne byłyby plakaty – mówi specjalistka ds. wizerunku. Sama zaproponowałaby następujące obrazki: w przypadku mężczyzn – przekreślony podkoszulek bez rękawków i krótkie spodenki; w przypadku kobiet – głęboki dekolt, bluzka odsłaniająca brzuch, krótkie spodenki i spódniczka oraz opinające ciało legginsy. Na ten ostatni element mniej zwracamy uwagę, jednak legginsy, zwłaszcza te w kolorze ciała, dają efekt, jakby brakowało spódnicy. Takie piktogramy, dodatkowo opatrzone słownym opisem, dawałyby jasny komunikat. – Ważny jest też schludny wygląd. Niekoniecznie chodzi o to, żeby mieć na sobie garnitur, ale aby ubranie było czyste, świeże, niewymięte – dodaje ekspertka.

Co jednak zrobić, gdy z nieba leje się żar, a w kościele nie ma przewiewu? Czy w takich okolicznościach wymaganie od wiernych zakrywania ciała nie jest przesadą? W krajach śródziemnomorskich kobiety przychodzą do kościołów z wachlarzami. Jest to jakieś rozwiązanie, chociaż w Polsce wciąż jeszcze mało popularne. Przede wszystkim jednak warto zwrócić uwagę na skład materiałów, z których jest uszyte ubranie. – Najlepsze są włókna naturalne: len, bawełna, jedwab. I to ma większe znaczenie niż długość. Sukienka z poliestru będzie się przyklejać do ciała, choćby była na ramiączkach. Lniana jest bardziej komfortowa – podpowiada Aleksandra Masny, prowadząca blog o savoir-vivrze. Dodaje też, że dobrym rozwiązaniem dla kobiet może być zabranie ze sobą cienkiej chusty czy szala do letniej sukienki, żeby wchodząc na Mszę Świętą, zakryć ramiona.

 


ADAM I EWA

Nałożenie żakietu na odsłonięte ramiona zasugerowała starszej pani inna uczestniczka procesji Bożego Ciała w Warszawie. Wywiązała się dyskusja: – Proszę pani, Adam i Ewa zostali stworzeni nadzy. – Tak, ale po grzechu się przykryli… – Ta autentyczna wymiana zdań, choć wydaje się nieco absurdalna, pokazuje coś istotnego. Można mówić o znaczeniu wyglądu zewnętrznego, pokazywać zasady i wytyczne. Ale z czego to wszystko wynika? I co jest wyznacznikiem tego, co godne i stosowne?

Żeby to zrozumieć, warto sięgnąć do wspomnianych Adama i Ewy. Czyli do tego, kim jest człowiek. A jest jednocześnie ciałem i duchem. I to nierozdzielnie. W praktyce oznacza to, że nasze wnętrze wyrażamy poprzez ciało, zachowanie, gesty i ubiór. Dlatego także ubraniem wyrażamy to, kim jesteśmy, oraz komunikujemy się za jego pośrednictwem z otoczeniem. Decydujemy też, ile swojej intymności chcemy pokazać innym. Szczegóły ciała należą właśnie do tej sfery osobistej, której nie odkrywa się przed wszystkimi – podobnie jak nie opowiada się o swoim życiu przypadkowo spotkanym osobom.

Patrząc na sprawę godnego ubioru w kościele z tej perspektywy, można uniknąć pułapki mierzenia w centymetrach, jakiej długości spódnicę czy spodnie wypada nałożyć, a jakiej już nie. Zamiast tego warto raczej zastanowić się, co przekazuję innym przez swój ubiór.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka i sekretarz redakcji tygodnika „Idziemy”, absolwentka polonistyki na UJ i politologii


b.stefanska@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lipca

Wtorek, XVI Tydzień zwykły
Święto św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy
Trwajcie w miłości mojej.
Kto trwa we Mnie, a Ja w nim,
ten przynosi owoc obfity.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 15, 1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Anny 17-25 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter