6 grudnia
piątek
Mikołaja, Jaremy, Emiliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

U Matki Bożej Świętorodzinnej

Ocena: 0
2763

Miedniewice to wioska, która leży pośrodku drogi między Żyrardowem a Sochaczewem. Znajduje się tu sanktuarium z wyjątkowym obrazem Świętej Rodziny. Opiekują się nim ojcowie franciszkanie, obok modlą się nieustannie siostry klaryski.

fot. arch. sanktuarium

Miedniewicki obraz jest niewielki i bardzo nietypowy. Oto Święta Rodzina – Jezus, Maryja i Józef – siedzą przy dużym, okrągłym, nakrytym stole. Jest na nim zapalona świeca, misa z jedzeniem, owoce. Jezus trzyma kielich, który przed chwilą podał Mu św. Józef. Matka Boża przygląda się swojemu Synowi, podając Mu prawą ręką gruszkę.

– Święta Rodzina przedstawiona jest w bardzo ludzki sposób. W centrum jej życia znajduje się Dziecko. Matka Boża jest pokazana jako kapłanka i czuła opiekunka ogniska rodzinnego. Natomiast św. Józef jawi się jako ten, który troszczy się o rodzinę, by nie zabrakło jej chleba – opowiada o. Krzysztof Oniszczuk, gwardian Miedniewic. – Podstawą rodziny jest wspólna modlitwa, praca, ale także przebywanie razem, jak właśnie na tym obrazie – przy posiłku. Przesłanie to należy odczytywać, że rodzina jest podstawą godnego życia, która przynosi owoce. Jej członkowie są dla siebie wsparciem. Wzajemnie się o siebie troszczą. Jest to znak dzisiejsze czasy – podkreśla franciszkanin – bo przecież dzisiaj rodzina jest atakowana, rozbijana, demolowana, tworzy się związki para-rodzinne, które z rodziną nie mają nic wspólnego. Nasze sanktuarium przypomina o tym, co w życiu jest najważniejsze, o czym nie możemy zapominać w pędzie codziennych spraw i w tym, co proponuje nam świat – dodaje.

Do sanktuarium przyjeżdża rokrocznie ponad 10 tys. pielgrzymów. O co najczęściej proszą przed cudownym obrazem? – O zdrowie, w intencjach rodziny, o uporządkowanie życia prywatnego, o pracę – odpowiada gwardian.

Do znanej inicjatywy sanktuarium należą comiesięczne Piesze Nocne Pokutne Pielgrzymki z Miedniewic do Niepokalanowa, o których wspominaliśmy na łamach naszego tygodnika w numerze 16/2016.

– Razem z gwardianem Niepokalanowa sprawujemy nad tą niezwykłą pielgrzymką opiekę nie tylko duchową, ale również formalną. Ideą jest modlitwa o uzdrowienie i ochronę rodzin oraz całego polskiego narodu. Inicjatywa została podjęta półtora roku temu, na pielgrzymkę chodzi około 250 osób i liczba ta wciąż rośnie. Zaczyna się o godz. 21 Apelem Jasnogórskim i Mszą Świętą w Miedniewicach. Około godz. 22.30 następuje wymarsz w kierunku Niepokalanowa – opowiada gwardian. Pielgrzymka odbywa się w każdą drugą sobotę miesiąca.

Przychodzą też do sanktuarium coroczne pielgrzymki Przymierza Rodzin oraz Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. Już w minionych wiekach sanktuarium odgrywało specyficzną rolę: gdy pielgrzymi nie mogli udawać się do Częstochowy, przyjeżdżali do Miedniewic.

Jakie są dzieje tego „pozornie niepozornego” miejsca? „Historia tego cudami słynącego miejsca zaczyna się w roku 1674, kiedy to Jakub Trojańczyk, pobożny gospodarz z Miedniewic, kupił na odpuście w Studziannej niewielki obrazek przedstawiający Świętą Rodzinę. Powróciwszy do domu, umieścił go na drewnianym słupie, na którym wsparte było wiązanie dachu stodoły. W niedługim czasie, bo już na początku 1675 r. rozpoczęły się objawienia w stodole ubogiego wieśniaka, kiedy to wieczorami i rano widziano dziwny blask nad stodołą. Zdawało się, że to pożar, więc ludzie spieszyli z pomocą. Zjawiska te gromadziły duże rzesze ciekawskich, którzy potem bardzo chętnie i gorliwie oddawali się modlitwie, polecając się opiece Matki Bożej Świętorodzinnej” – czytamy na stronie sanktuarium.

Komisje kościelne wydały wtedy orzeczenie o uznaniu cudów dokonanych po modlitwie przed miedniewickim obrazem. Rozpoczęto budowę murowanego klasztoru dla ojców reformatów, a potem również murowanej świątyni.

– Po upadku powstania styczniowego franciszkanie reformaci zostali w 1864 r. ukazem cara Aleksandra usunięci z Miedniewic. W końcu XIX w. w klasztorze urządzono szkołę, a po śmierci w 1900 r. ostatniego zakonnika kościół obsługiwali księża z pobliskich Wiskitek. W 1919 r. arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski erygował parafię, ale wciąż był tu tylko jeden ksiądz. Sytuacja zmieniła się, gdy w związku z beatyfikacją o. Maksymiliana Marii Kolbego kard. Stefan Wyszyński wszedł w ścisłe i częste kontakty z Niepokalanowem. Wtedy wymarzyło się Prymasowi Tysiąclecia, aby franciszkanie z Niepokalanowa objęli sanktuarium w Miedniewicach jako kustosze. Tak też się w 1966 r. stało – opowiada o. Krzysztof Oniszczuk. W roku 1983 z fundacji ojców franciszkanów powstał w budynku poreformackim klasztor sióstr klarysek, w 1986 r. objęty przez mniszki ze Starego Sącza.

Ojciec gwardian szczerze zaprasza wszystkich czcicieli Matki Bożej. Może właśnie na progu rozpoczynających się wakacji rodziny znajdą czas i przyjadą do swojej Patronki?

Ewelina Steczkowska
fot. arch. sanktuarium

Idziemy nr 26 (560), 26 czerwca 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -