18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

U boku prezydenta

Ocena: 4.9
1643

– Gorąco zachęcam czytelników tygodnika „Idziemy” do udziału w konkursie „Na stulecie odzyskania niepodległości – Modlitwa za Ojczyznę” – mówi ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta

fot. Radek Molenda / Idziemy

Z ks. Zbigniewem Krasem, kapelanem prezydenta Andrzeja Dudy, rozmawia Radek Molenda

 

Można powiedzieć, że kapelania w Pałacu Prezydenckim to mała „parafia personalna”?

Bardzo często pracownicy Pałacu mylą się, mówiąc do mnie „księże proboszczu” zamiast „księże kapelanie”. Nie poprawiam ich, gdyż jest to swoista parafia personalna. Pamiętajmy, że kapelan Prezydenta RP obejmuje duszpasterską troską nie tylko pana prezydenta, ale każdego pracownika, a licząc nie tylko osoby pracujące w Pałacu, ale także w Belwederze, Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej, ośrodkach w Wiśle i Juracie – to dość duża liczba osób. I cieszę się z tego, ponieważ po 2,5 roku mojej pracy mogę z pewnością powiedzieć, że jestem potrzebny. Mam tu nie mniej pracy niż jako proboszcz w Lipnicy Murowanej w diecezji tarnowskiej, skąd trafiłem do Warszawy.

Sprawujemy tu sakramenty święte tak samo, jak w normalnej parafii. Jest codzienna Msza Święta w kaplicy prezydenckiej, w której niekiedy uczestniczy prezydent Andrzej Duda. I nie zdarzyło się dotychczas, bym odprawił Eucharystię bez udziału co najmniej kilku, kilkunastu osób. Mamy różne intencje mszalne – głównie za ojczyznę i pana prezydenta. Było już 11 chrztów, i szykują się kolejne. Zawsze udzielenie tego sakramentu poprzedza katecheza dla rodziców i chrzestnych. Była udzielona pierwsza Komunia Święta, a nawet zdarzyła się Msza Święta prymicyjna, kiedy został wyświęcony dawny pracownik Kancelarii z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Odkrył powołanie do kapłaństwa, zrezygnował z pracy i poszedł, po sąsiedzku, do seminarium duchownego przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

 

Pan prezydent to dobry „parafianin”?

Bóg nie ma względu na osoby i, gdy chodzi o posługę duszpasterską, Prezydent RP jest dla mnie tak samo ważny, godzien traktowania z uwagą i miłością, jak każda inna osoba, z którą się tu spotykam. Staram się też od każdego, niezależnie od jego funkcji, tyle samo wymagać. A odpowiadając konkretnie na zadane pytanie: tak – prezydent Andrzej Duda jest bardzo dobrym „parafianinem”. Trzeba dodać, że panu prezydentowi w Pałacu Prezydenckim, gdzie pracuje i mieszka, kaplica się należy. Jako głowa państwa stracił całkowicie prywatność, a do kaplicy może w każdej chwili przyjść, pomodlić się, wstąpić, przechodząc z jednego do drugiego miejsca w Pałacu, nie wystawiając się na niczyj widok, bez ochrony i fotoreporterów. Co nie oznacza, że kaplica nie służy także innym osobom pracującym w Pałacu Prezydenckim i gościom.

 

Księdza posługa dotyczy jedynie Pałacu Prezydenckiego?

Nie tylko, kaplica jest także w Belwederze oraz w rezydencji prezydenckiej w Wiśle, dlatego bywam także tam. Poza tym czasami jadę z panem prezydentem na jakieś wydarzenie czy uroczystość – przeważnie wtedy, gdy w programie wizyty jest wpisana liturgia Mszy Świętej, nabożeństwo, spotkanie z duchowieństwem itp. Czasami też trzeba wcześniej z gospodarzami miejsca, z proboszczami, kustoszami uzgodnić szczegóły dotyczące udziału głowy państwa w uroczystości.

 

Jak pan prezydent znosi krytykę swojej pobożności?

Umacnia się w wierze. Ponad rok temu, gdy jeden z tygodników podniósł na swoich łamach rzekomy problem religijności pana prezydenta, której ten nie kryje, i religijności jego rodziców, pan prezydent odpowiedział w mediach społecznościowych autorce tekstu: „Dziękuję, że promuje Pani wartości, które są dla mnie najważniejsze”. I myślę, że tak powinien na podobne zarzuty odpowiadać każdy współczesny katolik, który czasami za wyznawanie swojej wiary bywa piętnowany lub wyśmiewany. Domagają się dzisiaj szacunku dla siebie niewierzący, zapominając, że taki szacunek należy się też wierzącym.

 

Czy Wielki Post to w Pałacu Prezydenckim czas szczególny?

Jak w każdej parafii jest to okres szczególny, tak i w Pałacu Prezydenckim – katolicy tam mieszkający czy pracujący mają możliwość skorzystania z wielkopostnych rekolekcji czy spowiedzi. I już trzeci rok z rzędu Wielki Post zaczęliśmy od skierowanych do wszystkich krótkich rekolekcji w kaplicy – ze spotkaniem modlitewnym i nauką rekolekcyjną. Można było wziąć w nich udział przed lub po pracy. W tym roku tematem głównym była „Ucieczka do przodu”.

 

Rozmawia ksiądz z panem prezydentem o polskich sprawach? Co jest jego największą troską?

Ojczyzna i jej dobro. I to nie jest hasło wyborcze, ale to jest prawdziwa troska pana prezydenta.

 

Jest ksiądz pomysłodawcą konkursu „Na stulecie odzyskania niepodległości – Modlitwa za Ojczyznę”. Czy Polska dzisiaj szczególnie potrzebuje modlitwy?

Polsce potrzebna jest modlitwa nieustannie. Stulecie odzyskania niepodległości, które świętujemy i któremu wysoką rangę nadał pan prezydent, jest dobrą okazją, by o tym powiedzieć. Gdybyśmy się cofnęli wstecz, nie tylko do 1918 r., ale jeszcze głębiej, zobaczylibyśmy, że w różnych trudnych i ważnych dla naszego państwa momentach o jego losie decydował nie tylko oręż w obronie naszej państwowości, wolności i niepodległości, nie tylko zryw powstańczy, ale także modlitwa narodu polskiego za ojczyznę. Wydaje mi się, że obecne czasy są także pod tym względem ważne. I dziś także nie powinniśmy zapomnieć o modlitwie za ojczyznę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły