23 lipca
poniedziałek
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Telefon to za mało

Ocena: 4.63333
1756

– Między nami musi być jak w zdrowej rodzinie: kiedy dziecko przychodzi do matki czy ojca, nie może czekać w kolejce – mówi obejmujący diecezję warszawsko-praską bp Romulad Kamiński

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Decyzja papieża Franciszka o nominacji Księdza Biskupa na ordynariusza warszawsko-praskiego została ogłoszona w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Jakie znaczenie ma to dla Księdza Biskupa?

Matka Boża ma szczególne miejsce w naszym życiu i szczególne zadanie wyznaczone przez Boga, jest pośredniczką, orędowniczką, wspomożycielką i nauczycielką. W polskiej i katolickiej tradycji jest rozpoczynanie ważnych inicjatyw i podejmowanie istotnych decyzji w dni poświęcone Matce Bożej. W moim przypadku tak się szczególnie złożyło, że to Stolica Apostolska wybrała tę datę.

Kiedy przed 12 laty przyjmowałem sakrę biskupią, ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że za swoje zawołanie biskupie wezmę słowa: „Pod Twoją obronę”. Maryja bowiem zawsze mi towarzyszyła. Już jako dziecko modliłem się często przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej w kościele parafialnym w Janówce, ufundowanym przez mojego pradziada. Staram się tej pobożności być wierny.

 

Co będzie priorytetem w posłudze Księdza Biskupa jako ordynariusza diecezji?

Na pierwszym miejscu stawiam budowanie dobrych relacji z duchowieństwem Kościoła warszawsko-praskiego, bo przecież razem będziemy podejmować duszpasterski trud. Musi być między nami jak największe zrozumienie, życzliwość i wzajemny szacunek. Nie ukrywam, a mam już doświadczenie wielu lat życia kapłańskiego i posługi biskupiej, że to jest absolutnie nieodzowne. W tym zawierają się również relacje ze zgromadzeniami zakonnymi i instytutami życia konsekrowanego. Dzisiaj zgromadzenia zakonne przeżywają wielki kryzys. Potrzebują dużej życzliwości i dbałości, ponieważ bracia i siostry zakonne czy inne osoby życia konsekrowanego bardzo czynnie uczestniczą w dziele ewangelizacji.

Za nie mniej ważną uznaję współpracę ze świeckimi. Wszystkie ruchy formacyjne i grupy modlitewne są skarbem Kościoła, o który trzeba dbać, wspierać, by był pomnażany. Są one najskuteczniejszą drogą docierania z Ewangelią do ludzkich serc. Potrzebna jest też praca z rodzinami i tego też nie chcę zaniedbać.

 

Jak Ksiądz Biskup chce rozwijać dobre relacje z kapłanami? Nadal każdy z nich będzie znał numer telefonu komórkowego Księdza Biskupa i będzie mógł z niego skorzystać?

Udostępnienie mojego telefonu komórkowego każdemu księdzu to zbyt mało. Na całe życie zapamiętałem wskazówkę, jaką otrzymałem dwa lata po święceniach, obejmując pracę w sekretariacie Prymasa Polski. Kiedy wówczas poszedłem na spotkanie z moim ojcem duchownym w seminarium, powiedział mi, że kapelan powinien umożliwiać księdzu kontakt z jego biskupem. Potem przekonywałem się o zasadności tej rady na każdym etapie mojej pracy. Ksiądz musi to odczuć, że biskup chce zrozumieć jego sytuację, poznać jego rozterki, cieszyć się jego powodzeniami, że nie jest dla niego kimś obcym. Między nami musi być jak w zdrowej rodzinie: kiedy dziecko przychodzi do matki czy ojca, nie może czekać w kolejce, bo oni mają akurat inne obowiązki. Dziecko w pierwszej kolejności ma prawo do kontaktu z rodzicami, do rozmowy z nimi. Analogicznie księża w pierwszej kolejności mają prawo do kontaktu z biskupem.

 

Księża w Warszawie wspominają, że jak kiedyś przyjeżdżali do kurii, to najpierw zachodzili wstępowali „do kanclerza Romka”. Podobnie „do biskupa Romualda na kawę” zachodzili księża w Ełku. Czy przy nowych obowiązkach będzie jeszcze czas na takie spotkania?

Musi być. Nieraz okazuje się bowiem, że to spotkanie jest najważniejsze dla księdza, który czuje się odpychany z jego problemem. Bywało tak, że wystarczało tylko porozmawiać, pożartować – i człowiek wychodził inny. Księża mają tę „szczególną” sytuację, że często pozostają sami z problemami całej wspólnoty, której przewodzą. Gdzie mają szukać wsparcia, życzliwości, jeśli nie u swojego biskupa?

 

Jakie oczekiwania Ksiądz Biskup ma wobec kapłanów?

Żeby byli dobrymi pasterzami. Chrystus – Dobry Pasterz, kiedy zagubi się owca, zostawia pozostałe dziewięćdziesiąt dziewięć i wychodzi na poszukiwanie tej jednej. My zaś przyzwyczailiśmy się do „obsługiwania” owczarni – mówię nie tylko o polskim doświadczeniu Kościoła. Pan Jezus nie siedział, czekając, aż ludzie do Niego przyjdą, ale szedł, głosił, szukał ludzi, towarzyszył im tam, gdzie byli, w ich troskach, radościach, w ich codzienności. Do takiej formy duszpasterstwa musimy się przyzwyczajać i ją realizować.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI