31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tajemnice Czerwińska

Ocena: 3.5
4528

Zaledwie sześćdziesiąt kilometrów od Warszawy kryje się nieco zapomniana miejscowość, która obfituje w prawdziwe skarby z XII wieku.

– Mam świadomość, że mieszkam w miejscu wyjątkowym. Cały czas towarzyszy nam tutaj duch minionych epok – mówi ks. Przemysław Kawecki, salezjanin z Czerwińska nad Wisłą. – Zawsze mam gdzieś z tyłu głowy, że modlitwa płynie tu przez dziewięć wieków. Bo te kamienne wieże stoją już 861 lat.

Gdy ks. Kawecki oprowadza turystów po klasztornym wzgórzu, zawsze radzi im, by wyobrazili sobie, jak wyglądał świat w XII w. – Nasi przodkowie mieszkali wtedy w kurnych chatach. I nagle powstały tu dwie potężne wieże z kamienia, a ludzie dowiedzieli się, że ta budowla jest poświęcona Panu Bogu. Myślę, że dla nich to był tak ogromny skok kulturowy i cywilizacyjny, jakby dzisiaj w Czerwińsku stanęły wieżowce Empire State Building – twierdzi.

 

Śladami królów

Czerwińsk nad Wisłą jest dziś siedzibą gminy liczącej niewiele ponad 7 tys. mieszkańców, jednak w średniowieczu było to znaczące miasto, które odwiedzali książęta i królowie. Klasztor, należący do sprowadzonych w 1155 r. kanoników regularnych laterańskich, był jednym z największych i najbogatszych na Mazowszu. Trzykrotnie bywał tutaj król Władysław Jagiełło – w 1410 r. przed bitwą pod Grunwaldem właśnie w tym miejscu wraz z wojskiem przeprawiał się przez Wisłę po specjalnie wybudowanym moście pontonowym, a później dziękował za pomyślność. Legenda głosi, że jego żołnierze, chcąc wyprosić sobie Bożą opiekę, pocierali mieczami o kamienną kolumnę w przedsionku kościoła – ślady są widoczne do dziś.

W roku 1819 nastąpiła kasata zakonu. Klasztor na kilkadziesiąt lat objęły norbertanki. W roku 1923 zostali tam sprowadzeni salezjanie.

Czerwińsk leży na trasie z Warszawy do Płocka i dzięki temu przypadkiem trafia tu wiele osób. – Spotykam przyjezdnych, którzy mówią, że chcieli tu zajrzeć tylko na 15 minut, ale zostali na dłużej, tak byli zachwyceni – cieszy się ks. Kawecki. Zwiedzający chętnie oglądają także Muzeum kard. Augusta Hlonda i Muzeum Misyjne w klasztorze oraz modlą się tam w kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej z unikatowym gotyckim sklepieniem. – Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy chcieliby odetchnąć świeżym powietrzem i nabrać „świeżego ducha” w naszym ogrodzie – mówi proboszcz i kustosz sanktuarium, ks. Łukasz Mastalerz. Po zwiedzeniu opactwa koniecznie trzeba wybrać się na spacer w stronę Wisły, na rynek otoczony małymi domkami. Większość z nich należała dawniej do społeczności żydowskiej. W miasteczku była też bożnica, która po wojnie została przeznaczona na magazyn, a później na kino. Dziś zachował się z niej tylko fragment ściany, który służy jako dobudówka do jednego z domów. – W czasie wojny mieszkańcy pomagali Żydom. Byli oni ukrywani w dużym grobowcu na cmentarzu, i część z nich przeżyła – opowiada ks. Kawecki.

 

Lekcje w terenie

Teresa Pietrzak uczy historii w czerwińskim gimnazjum. Jej rodzina mieszka w tych stronach od zawsze. – Mama opowiadała mi, że przed wojną w naszym miasteczku było zupełnie inaczej: całe życie skupiało się wokół rynku, odbywały się jarmarki, wożono ryby do Warszawy. Dziś nie ma już tej atmosfery – przyznaje. W dzieciństwie chodziła do klasztoru na spotkania oazy. Salezjanie uprawiali wówczas w swoim ogrodzie warzywa, więc mama czasem wysyłała ją, żeby kupiła od nich kalafiory.

Pani Teresa pracuje nad doktoratem o salezjanach na Mazowszu, dlatego każdą wolną chwilę spędza w archiwum. – Kiedyś myślałam, że na temat Czerwińska wszystko już zostało powiedziane i napisane. A jednak ciągle odkrywam coś nowego – mówi z entuzjazmem.

Jako nauczycielka prowadzi kółko miłośników przygód historycznych. – Kiedy oprowadziłam ich po czerwińskich piwnicach, chłopcy byli tak zafascynowani, że jeszcze przez tydzień chcieli rozmawiać tylko o tym.

Także księża salezjanie starają się zainteresować historią młodzież, która odwiedza klasztor. Dla grup zorganizowanych jest przygotowana specjalna gra terenowa. Z myślą o młodzieży powstała też powieść przygodowa Zuzanny Orlińskiej „Detektywi z klasztornego wzgórza”, której akcja toczy się w Czerwińsku.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie żona i matka, miłośniczka gotowania.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter