10 grudnia
wtorek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sekularyzacja po czesku

Ocena: 0
2895
– Sekularyzacja w Czechach rozpoczęła się już w XIX wieku – mówi w wywiadzie dla KAI prymas Czech kard. Dominik Duka OP
Kardynał Dominik Duka OP otrzymał 16 marca doktorat honoris causa
Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie


Księże Kardynale, na ile słuszne są twierdzenia, że Republika Czeska jest dziś jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy? Jakie są tego przyczyny?


Chciałbym najpierw zauważyć, że sekularyzacja w Czechach zaczęła się już w XIX wieku. Spowodowane to było dwiema przyczynami. Po pierwsze, zakazem przetłumaczenia na język czeski ogromnie ważnej encykliki społecznej Leona XIII Rerum novarum, a po drugie, stosunkowo dużym oporem przeciwko zakładaniu chrześcijańskich związków zawodowych czy tworzeniu innych form zrzeszeń robotników katolików. Nie pozwalały na to władze w Wiedniu, które – o czym niewiele osób wie – były liberalne i antyklerykalne. Z tych powodów Kościół stracił wtedy większą część robotników.


Większość Polaków, ale także obywateli innych krajów Europy, uważa, że w Czechach silne były raczej tradycje husyckie czy protestanckie.


Pod koniec XIX wieku praski Uniwersytet Karola był reprezentantem społeczeństwa świeckiego, z wyjątkiem Wydziału Teologicznego oraz prof. Tomáša Garrigue’a Masaryka, który w swojej pracy Kwestia czeska wytworzył fikcję dziejów narodu: wizję państwa, w którym Bóg jest sensem czeskiej historii, ale rozwój podąża od katolicyzmu, przez husytyzm, do liberalnego protestantyzmu. Jego myśl miała wielki wpływ na nauczycieli na przełomie XIX i XX wieku, czeska szkoła stała się miejscem, gdzie zapanował nie tyle ateizm, ile indyferentyzm religijny. Trzeba też pamiętać, że państwo czechosłowackie w 1918 roku powstawało w opozycji do idei monarchii habsburskiej, do dominującego katolicyzmu. Rolę religii państwowej, choć nie w formie deklaracji oficjalnej, odgrywał Kościół ewangelicki. W latach trzydziestych prezydent Edvard Beneš w katolicyzmie widział element jednoczący Czechosłowację. [...] Sytuację całkowicie zmienił pierwszy zlot katolików czechosłowackich w dniach 28-30 czerwca 1935 roku. Był on swoistym połączeniem zjazdu katolików (Katholikentagu) i Kongresu Eucharystycznego, wyraźnie wspierał państwo czechosłowackie przeciw pojawiającym się zagrożeniom nazizmu i jego ideologii. Zjawisko to widać także w okresie II wojny światowej, kiedy premierem rządu emigracyjnego w Londynie był kapłan katolicki ks. prał. Jan Šrámek, a w jego skład wchodził również ks. František Hála. Przez cały okres swej działalności rząd ten starał się utrzymywać relacje ze Stolicą Apostolską za pośrednictwem przebywającego w Rzymie nuncjusza w Czechosłowacji, abp. Saveria Rittera. W tym czasie w Czechosłowacji wzrosła pozycja Związku Sowieckiego i partii komunistycznej. Trzeba bowiem powiedzieć, że wśród czeskiej inteligencji bardzo wyraźne były sympatie panslawistyczne i rusofilskie. Dzięki temu komuniści bez większych przeszkód mogli się pokusić o zdobycie władzy.


Pucz komunistyczny w lutym 1948 roku stanowił niewątpliwie przełom w tych relacjach, chociaż szef partii Klement Gottwald po przejęciu władzy zażyczył sobie uroczystego Te Deum w praskiej katedrze.


Trzeba przypomnieć, że prezydenci pierwszej republiki obejmowali urząd bez błogosławieństwa Kościoła. Prezydent drugiej republiki, po pakcie monachijskim, dr Emil Hácha, praktykujący katolik, przekonany, że przyczyną upadku pierwszej republiki była jej postawa antyklerykalna, sekularyzacyjna, poprosił po swoim wyborze o nabożeństwo i Te Deum. Podobnie się stało w przypadku Gottwalda. Ówczesny prymas, abp Josef Beran (1888-1969), wahał się, a w końcu zażądał, by Gottwald ślubował, że zostanie zapewniona wolność religijna, i udzielił błogosławieństwa. Spotkało się to z pewnym oporem społecznym, a także krytyką ze strony Stolicy Apostolskiej. Trzeba jednak dodać, że wspólne zaangażowanie w ruchu oporu, uwięzienie w obozach koncentracyjnych zbliżyło Kościół i społeczeństwo świeckie, w tym komunistów. Przez dwa lata Kościół poszukiwał możliwości pewnej koegzystencji, podejmując nawet kroki kontrowersyjne.


Pomimo tej postawy koncyliacyjnej Kościół w Czechosłowacji padł ofiarą wyjątkowo brutalnych prześladowań.


W 1950 roku zaczęła się, można powiedzieć, totalna zagłada Kościoła – to znaczy zamknięcie wszystkich szkół katolickich, prasy i publikacji, likwidacja klasztorów najpierw męskich, a później żeńskich, likwidacja seminariów duchownych – wraz z utworzeniem dwóch seminariów państwowych, w Pradze i Bratysławie, dla dwóch narodów: czeskiego i słowackiego, później usunięcie Wydziału Teologicznego z Uniwersytetu Karola i przeniesienie seminarium do Litomierzyc z ograniczeniem liczby alumnów; potem władze usunęły biskupów, ustanawiając wikariuszy kapitulnych, którymi byli ludzie wyznaczeni przez państwo. [...] Po „aksamitnej rewolucji” w listopadzie i grudniu 1989 roku społeczeństwo czeskie okazało się, obok dawnej NRD, najbardziej zsekularyzowanym w Europie.


Czy na prześladowanie Kościoła w czasach komunistycznych, jak też specyfikę relacji między Kościołem a państwem, miał wpływ józefinizm, czyli przekonanie, że państwo ma prawo decydować o sprawach Kościoła?


Więcej, nie jest to tylko kwestia przeszłości. Dzisiaj, kiedy toczy się dyskusja o częściowym naprawieniu krzywd wyrządzonych przez reżim komunistyczny, jedna trzecia wierzących nie zgadza się z samowystarczalnością ekonomiczną Kościoła, uznając, że zapewnienie środków na wsparcie jego misji jest obowiązkiem państwa. Zjawisko to dotyczy nie tylko Kościoła katolickiego, lecz także innych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich. Przy czym w wielu Kościołach protestanckich rola państwa jest podkreślana jeszcze wyraźniej niż w czasach józefinizmu.


Jednak w pierwszych latach po „aksamitnej rewolucji” można było dostrzec wiele entuzjazmu i nadziei, że po okresie prześladowań nadejdzie wreszcie wiosna i dynamiczny rozkwit Kościoła.


W pierwszych pięciu latach po upadku komunizmu mieliśmy apogeum liczby powołań kapłańskich i zakonnych, utworzono szkoły kościelne, wznowiona została działalność Caritas, która mogła skutecznie zastąpić brak sióstr zakonnych w dziedzinie charytatywnej i pomocy społecznej. Współpraca niektórych ludzi Kościoła z osobami innych światopoglądów w ramach „Karty 77” [...] wytworzyła nową sytuację. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych minionego wieku mamy do czynienia z pewnym otrzeźwieniem. Nie udało się bowiem zrealizować wizji, że w dziesięć lat dogonimy Europę Zachodnią, że uda się rozwiązać wszystkie problemy społeczne, prawne i gospodarcze. Miało to także pewien wpływ na postrzeganie Kościoła, który był jednym z budowniczych nowego ładu społecznego po listopadzie 1989 roku. Nie pozwalał on sobie na krytykę pewnych kroków błędnych, obawiając się, aby nie służyło to umocnieniu się dawnych członków partii komunistycznej, którzy ukryli się także w innych partiach politycznych. Od drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych mamy do czynienia ze stagnacją, pewnym rozczarowaniem także i z powodu tego, czego w Kościele nie udało się rozwiązać. [...] Na marginesie chciałbym zauważyć, że czeski sekularyzm nie jest antyklerykalizmem we właściwym znaczeniu tego słowa, ale raczej indyferentyzmem religijnym. Stwarza to dla Kościoła nową szansę. [...]


Często w Polsce, gdzie przez lata Kościół utrzymywał się jedynie dzięki ofiarności wiernych, nie rozumiemy znaczenia, jakie dla Kościoła w Czechach ma sprawa niezależności finansowej od państwa.


Trzeba jasno powiedzieć, że niezależność finansowa zwiększa zakres autonomii Kościoła i umożliwia partnerskie relacje między Kościołem a państwem. Tego zresztą chce zdecydowana większość obywateli naszego kraju. Wcześniej bowiem, od 1949 roku poczynając, finanse Kościoła całkowicie zależały od budżetu państwa. Ustawa o naprawieniu szkód wyrządzonych Kościołowi oraz zapewnieniu mu niezależności finansowej z listopada 2012 roku będzie wymagała szeregu lat wprowadzania w życie. Kościoły chrześcijańskie musiały się uczyć nowej sytuacji, uwarunkowań prawnych, instytucjonalnych, ale także stawiać czoła różnym atakom medialnym. W tej sytuacji powstała między nimi mocna więź ekumeniczna. Jest w nią włączona także gmina żydowska, posiadająca status obserwatora w Czeskiej Radzie Ekumenicznej. Trzeba natomiast powiedzieć, że wspomniana ustawa zmieni naszą sytuację. Nie będzie mogła istnieć parafia zarządzana przez jednego człowieka. Dotyczy to także biskupa. [...]


Benedykt XVI właśnie po wizycie w Republice Czeskiej w 2009 roku zaproponował całemu Kościołowi inicjatywę określaną jako „Dziedziniec pogan”. Czy ta idea jest aktualna również w Czechach?


Uznaliśmy, że w naszej ojczyźnie trafniejszą nazwą będzie „Dziedziniec narodów”, żeby nie budzić negatywnych skojarzeń. Przed dwoma laty takie tygodniowe spotkanie miało miejsce w Pradze. Tutaj chciałbym podkreślić zarówno znaczenie programowej obecności Kościoła w mediach publicznych, jak i fakt posiadania przezeń własnego radia i telewizji, mających swoje siedziby na Morawach. W obecnej konfiguracji politycznej doszło również do wyraźnej współpracy wybitnych dziennikarzy czy prezenterów radiowych i telewizyjnych z mediami katolickimi, co zwiększy ich wpływ na społeczeństwo.


Wiele razy Ojciec Święty apelował do Kościoła, żeby nie zamykał się w sobie, a katolicy byli uczniami-misjonarzami. Jak usiłuje to wyzwanie realizować dzisiaj Kościół w Republice Czeskiej?


Trzeba powiedzieć, że nie udało się nam zaszczepić idei Kościoła misyjnego. Nadal jest on postrzegany głównie jako szafarz sakramentów oraz nauczyciel uporządkowanego życia moralnego. Brak nam większego zainteresowania wyjściem ku społeczeństwu, to znaczy stawaniem się Kościołem nowej ewangelizacji. Niemniej istnieje cały szereg kroków pomagających zmierzać w tym kierunku. Należy do nich obecność Kościoła w szkołach, istnienie szkół kościelnych, które nie mają wąskiego wymiaru konfesyjnego, obecność Kościoła w wojsku, w policji i więziennictwie, gdzie musi się on otwierać. Posłużyło nam Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez braci z Taizé na przełomie roku w Pradze. Ponadto wiele zakonów czy wspólnot, jak na przykład Chemin Neuf, wykonało w minionych pięciu latach wielką pracę na rzecz ewangelizacji miast. Ostatnią fazą była misja Czeskich Budziejowic. Przed nami ewangelizacja Pragi, na przełomie maja i czerwca bieżącego roku. Pewną jaskółką jest także wiedeński projekt „nocy kościołów”, który bardzo się sprawdził. Do tego doświadczenia nawiązywała akcja organizowanych odwiedzin żłóbków bożonarodzeniowych, dzięki czemu możemy powiedzieć, że ponad połowa obywateli Republiki Czeskiej w okresie Bożego Narodzenia odwiedza kościoły. Nie potrafię powiedzieć, jak wielu z nich uczestniczy w liturgii, ale wiemy, że udział w Pasterkach jest rzeczywiście rekordowy. W ten sposób podjęto kroki nowej ewangelizacji, w której uczestniczą także inne Kościoły chrześcijańskie.

rozmawiali o. Stanisław Tasiemski OP i o. Hieronim Kaczmarek OP (KAI)
fot. PAP/Jacek Turczyk
Idziemy nr 12 (495), 22 marca 2015 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -