25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rozbudzone sumienia zmieniają historię

Ocena: 5
325

Czy są dziś wśród nas tacy wizjonerzy, jak Jan Paweł II?

Fot. arch. idziemy.pl

45 lat temu „The New York Times” rzucił okiem na pierwsze trzy dni powrotu papieża Jana Pawła II do polskiej ojczyzny. „Szara Dama” wydała typowy osąd ex cathedra w artykule redakcyjnym z 5 czerwca 1979 roku: O ile wizyta papieża Jana Pawła II musi ożywić i ożywić Kościół rzymskokatolicki w Polsce, nie zagraża ona porządkowi politycznemu narodu ani Europy Wschodniej.

Czy na pewno?

Po pierwsze, polski Kościół nie potrzebował ożywienia ani inspiracji w czerwcu 1979 roku - był najsilniejszym lokalnym Kościołem za żelazną kurtyną, repozytorium autentycznej polskiej tożsamości narodowej i stałym cierniem w boku władz komunistycznych. (Stalin powiedział, że próba uczynienia Polski komunistyczną jest jak zakładanie siodła na krowę. Mało kto o tym wiedział).

Jeśli chodzi o „porządek polityczny narodu”, szef polskiej partii komunistycznej Edward Gierek z pokoju hotelowego wysoko nad ówczesnym warszawskim „Placem Zwycięstwa” ukradkiem obserwował mszę odprawianą przez Jana Pawła II 2 czerwca. Kiedy usłyszał, jak papież wzywa Ducha Świętego, by „odnowił oblicze ziemi – tej ziemi!”, podczas gdy setki tysięcy Polaków skandowały „My chcemy Boga! Chcemy Boga!", z pewnością poczuł wiejące wiatry zmian, nawet jeśli anemometry w Nowym Jorku nie zarejestrowały tego, co równało się sztormowi o sile 10 w skali Beauforta.

A jeśli chodzi o „porządek polityczny... Europy Wschodniej”, główny amerykański historyk zimnej wojny, John Lewis Gaddis z Yale, napisał w 2005 roku, że „kiedy Jan Paweł II pocałował ziemię na warszawskim lotnisku 2 czerwca 1979 roku, rozpoczął proces, w którym komunizm w Polsce – i ostatecznie wszędzie indziej w Europie – dobiegnie końca”. Dokładnie taki argument przedstawiłem 13 lat wcześniej w mojej książce „Ostateczna rewolucja”. Zasugerowałem tam, że chociaż wiele czynników przyczyniło się do tego, co znamy jako rewolucję 1989 roku, to nieodzownym czynnikiem decydującym o tym, kiedy rewolucja się wydarzyła i jak się wydarzyła, był Jan Paweł II.

Co zrobił i jak to zrobił?

Zapoczątkował rewolucję sumienia, która poprzedziła i umożliwiła polityczną rewolucję bez użycia przemocy, która obaliła mur berliński, wyemancypowała kraje Europy Środkowo-Wschodniej, a poprzez samowyzwolenie krajów bałtyckich i Ukrainy doprowadziła do implozji Związku Radzieckiego. Zapał do takiej rewolucji sumienia – decyzje mężczyzn i kobiet zdeterminowanych, by „żyć w prawdzie”, jak to ujął Václav Havel – istniał już od kilku lat w Europie Środkowo-Wschodniej. Aktywiści zachęceni Aktem Końcowym z Helsinek z 1975 roku i jego postanowieniami dotyczącymi praw człowieka z „koszyka trzech” stworzyli organizacje takie jak czechosłowacka Karta 77, litewski Komitet Obrony Praw Wierzących i polski KOR [Komitet Obrony Robotników], które były powiązane z „Helsinki Watch Groups” w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Jan Paweł II dostarczył płomień, który rozpalił ten ogień i pomógł go podtrzymać poprzez swoje głośne wsparcie dla tych, którzy podejmowali „ryzyko wolności” (jak to określił na forum ONZ w 1995 r.).

Jak do tego doszło?

Rewolucja sumienia Jana Pawła II rozpoczęła się, gdy przywrócił Polakom prawdę o ich historii i kulturze, którą komunistyczny reżim zniekształcał i tłumił od 1945 roku. „Żyjcie w tej prawdzie”, sugerował papież od 2 do 10 czerwca 1979 r., „a znajdziecie narzędzia oporu, z którymi brutalna siła komunizmu nie może się równać”. Jan Paweł II nie zaprojektował tych narzędzi; zrobili to Polacy, którzy 14 miesięcy później utworzyli związek zawodowy Solidarność, który później przekształcił się w ogromny ruch społeczny. Ale serce i dusza ruchu – podobnie jak jego nazwa – zostały ukształtowane przez myśl i świadectwo Jana Pawła II.

Przyjaciel papieża, filozof-ksiądz Józef Tischner, określił kiedyś Solidarność jako wielki las zasadzony przez rozbudzone sumienia. Błyskotliwy obraz ks. Tischnera to obraz, nad którym warto się dziś zastanowić. Zachód potrzebuje bowiem „ponownego zalesienia”: zasiania nowych ziaren sumienia, odzwierciedlających wbudowane w nie prawdy o godności człowieka, do których Jan Paweł II odwoływał się podczas tych dziewięciu dni czerwca 1979 roku. Były to dni, w których współczesna historia obróciła się – choć raz – w bardziej humanitarnym i szlachetnym kierunku.

Według słów profesora Gaddisa, Jan Paweł II był jednym z tych „wizjonerów”, którzy jako „sabotażyści status quo” byli w stanie „poszerzyć zakres historycznych możliwości”.

 

Źródło: National Catholic Register, George Weigel, Aroused Consciences Changing History, Commentaries June 5, 2024, opr. idziemy.pl/km

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 czerwca

Poniedziałek, XII Tydzień zwykły
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela
Jan przyszedł świadczyć o światłości,
aby przygotować Panu lud doskonały.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 1, 5-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter