21 września
piątek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przez afrykańskie okulary

Ocena: 0
1659

– Jesteśmy społeczeństwami zatomizowanymi. Afryka jest w stanie pokazać nam, gdzie wymagamy leczenia – mówi abp Henryk Hoser SAC

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z abp. Henrykiem Hoserem SAC rozmawia Monika Odrobińska

 

O czym Afryka i Europa rozmawiały w połowie kwietnia w Fatimie?

Było to jedno z cyklicznych spotkań Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE) i Sympozjum Konferencji Episkopatów Afryki i Madagaskaru (SECAM), jakie odbywają się co dwa, trzy lata i dotyczą współzależności tych dwóch kontynentów. W tym roku w gronie dziewięciu biskupów z Afryki i dwunastu z Europy dyskutowaliśmy o globalizacji.

 

Że globalizacja to samo zło?

Globalizacja to zjawisko ambiwalentne: może służyć solidarności międzynarodowej, sprawiedliwości i pokojowi, przyczynić się do wymiany wartości duchowych i materialnych, służyć poszerzaniu obszarów wartości szlachetnych i konstruktywnych. I Kościół, który jest globalny z założenia, wpisuje się w te pozytywne wymiary globalizacji.

 

Ale…

Ale na drugim biegunie jest zwiększanie przepaści między bogatymi i biednymi – dziś niewielki procent bogatych zawiaduje dobrami całego świata, mimo że globalizacja daje szanse zmniejszenia tych różnic. Panująca ideologia zysku powoduje odsunięcie tych, który są tzw. dłużnikami, tj. konsumentami niewypłacalnymi, czyli biednych. Globalizacja otworzyła wrota do walki o władzę i dominację. Niegdysiejszy duopol USA-ZSRR przerodził się w świat spolaryzowany, w którym prym wieść chcą także Chiny. Na przykładzie Afryki widać właśnie, jak wypierają one wpływy amerykańskie i europejskie.

 

Gdzie trzech się bije, tam czwarty traci?

Otrzymywane z Zachodu pieniądze służą w Afryce upowszechnieniu kleptokracji, czyli rządów złodziei. Państwa afrykańskie są przekupywane, by udostępnić dostęp do surowców po najniższej cenie. Poza tym Afryka zaczyna nasiąkać „importowanymi” z Zachodu nurtami ideologicznymi. Jednym z nich jest hedonizm podporządkowujący życie przyjemności i rozrywce. Skutkuje to m.in. porozrywanymi więziami rodzinnymi – przez upowszechnianie prostytucji czy alkoholu. Kolejnym trendem jest podkopywanie podstawy życia ludzkiego przez propagowanie antykoncepcji, aborcji, eutanazji czy eugeniki i narzucanie genderyzmu.

 

To pojęcia całkowicie sprzeczne z afrykańską kulturą…

Podobnie jak kształtowanie siebie na własny obraz, także zaczerpnięte z Zachodu, który przekonuje, że człowiek jest materią płynną. I nurt wszechobecny: animalizacja człowieka i humanizacja zwierząt. Często troska o rezerwaty przyrody jest większa niż o warunki życiowe miejscowej ludności. W obliczu rosnącej liczby konfliktów zbrojnych skutkujących rosnącą liczbą uciekinierów Kościół domaga się szacunku dla stworzenia i ludzkiej – nie tylko roślinnej i zwierzęcej – ekologii.

 

Co ma jednak Afryka do bolączek trawiących Europę?

Tam Kościół jest jeszcze zdrowy i wzrastający. W Europie postawa odrzucenia życia jest dobrowolna, Afryce została narzucona. Na jej przykładzie przejawy globalizacji są bardziej dostrzegalne, bo kontrastujące z tamtejszą kulturą. To, co wrosło już w kulturę europejską, w Afryce jeszcze szokuje. Przybywających do nas Afrykańczyków dziwi, że jadący autobusem ludzie ze sobą nie rozmawiają. Jesteśmy społeczeństwami zatomizowanymi, społeczeństwami jednostek o chwiejnych relacjach z otoczeniem, co zaprzecza wierności i skazuje na samotność. I należy o tym mówić, bo ignorowanie tych zjawisk tylko je wzmacnia. Afryka jest w stanie pokazać nam, gdzie wymagamy leczenia. A my jesteśmy odpowiedzialni za to, by swoich chorób nie przenosić na Czarny Ląd.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI