14 listopada
czwartek
Rogera, Serafina, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prosto z Paryża

Ocena: 0
1211

Nikt się nie spodziewał takiej pięknej niespodzianki

fot. pixabay.com / CC0

Oto w niedzielę 25 sierpnia stanął za ołtarzem młody dominikanin z Paryża, aby tutaj, w kościele Najświętszego Zbawiciela, odprawić Mszę Świętą uznaną przez parafian za jego warszawską prymicję. Wyświęcony w czerwcu o. Stefan Baconin OP jest najstarszym dzieckiem polsko-francuskiej rodziny, której początki wiążą się ściśle z najnowszą historią Polski i historią Kościoła, jakkolwiek patetycznie by to brzmiało.

Ale tak właśnie jest, o czym w telegraficznym skrócie przypomniał parafianom ks. prałat Bronisław Piasecki: oto w 1982 r., w mrocznym czasie stanu wojennego, kard. Jean-Marie Lustiger, arcybiskup Paryża, zwrócił się do swojej archidiecezji, aby paryskie parafie objęły opieką i siostrzaną współpracą parafie warszawskie. Bo w Warszawie, o czym szybko francuscy katolicy się dowiedzieli, komunistyczna władza doprowadziła do tego, że brakowało wszystkiego, od papieru toaletowego, przez pieluszki i rajstopki dla maluchów, po lekarstwa dla przewlekle chorych i to na podstawowe schorzenia. I Paryż ruszył z pomocą, hojną i serdeczną.

– Przez cały tydzień zbierali potrzebne środki i produkty – mówił ksiądz prałat – a w piątek po pracy wsiadali w samochody i ruszali do Warszawy. Czy nas byłoby dzisiaj na to stać?

Siostrzana współpraca mimo różnych stwarzanych przez polskie władze trudności rozwijała się prężnie. A nawet kwitła.

– Kiedy przyszedłem do parafii Najświętszego Zbawiciela, miała ona już przydzieloną paryską parafię św. Lamberta de Vaugirard – przypomniał ks. prałat rok 1983 – też z centrum miasta, podobnie jak nasza.

Ksiądz Piasecki zaproponował wspólne spotkania, modlitwy i kontakty „szczebla podstawowego” – między młodzieżą i między rodzinami. A młodzież, jak to młodzież!

– Przy tym ołtarzu stanęli Elżbieta i Jérôme – uśmiechnął się ks. Piasecki do przybyłej na ten dzień z Francji mamy prymicjanta – i razem z proboszczem od świętego Lamberta celebrowaliśmy ich ślub. A teraz staje tutaj ich syn. Taki właśnie jest Kościół – nie krył wzruszenia, podkreślając, że na pierwszą placówkę zakon wysyła Stefana do Kairu.

– Słyszycie, jak mówi po polsku – pochwalił młodego zakonnika, a jego znajomym aż serca podskoczyły z radości. Stefan i Thomas, najstarsi z piątki rodzeństwa Baconin, z ministrantami od Zbawiciela spędzili niejedną wspólna chwilę na służbie i na zabawie.

– Kiedy podszedłem ucałować ołtarz, przy którym tyle razy służyłem w dzieciństwie do Mszy Świętej, ogarnęło mnie niezwykłe poruszenie – powiedział Stefan w zakrystii.

Sama bym tego nie wymyśliła: ledwie napisałam w ubiegłym tygodniu, że nie udało się znaleźć siostrzanej parafii dla biednych udręczonych katolików z Indii, których duszpasterz, ks. Madan, też stał przy tym ołtarzu – a już dostaliśmy najbardziej wiarygodnego z możliwych świadka takiej siostrzanej współpracy. Tak działa Pan Bóg. Resztę muszą załatwić ludzie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 listopada

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.
Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Marii Luizy Merkert, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 7,22-8,1; Ps 119,89-90.91.130.135.175; Łk 17,20-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -