23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prawda o Polsce i o Kościele

Ocena: 0
1238

– Kościół i matki w rodzinach: to były główne środowiska pielęgnowania myśli o niepodległości – mówi abp Stanisław Gądecki

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z abp. Stanisławem Gądeckim, metropolitą poznańskim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia ks. Henryk Zieliński

 

W jaki sposób Kościół w Polsce włącza się w obchody stulecia odzyskania niepodległości?

Głównie przez organizowanie wielkich uroczystości w Częstochowie, Warszawie, Krakowie i Gnieźnie. Modlimy się w intencji tych, którzy oddali życie w walce o wolność naszej ojczyzny, i tych, którzy w trudnych czasach budowali naszą państwowość. Modlimy się też w intencji przyszłości, żeby rozsądek rządzących zwyciężał. Żeby troska o dobro wspólne była silniejsza niż walka stronnictw politycznych. Apelujemy o budowanie pomostu między wszystkimi stronnictwami. Jest to trudne, bo partie polityczne zasadniczo określają się przez skontrastowanie z innymi. Ale los ojczyzny musi być ważniejszy niż interes partyjny! Partie są tylko niewielkimi tworami elit politycznych, które biorą na siebie odpowiedzialność za kierunek całego państwa. Powinny mieć świadomość, że pokój społeczny i dialog między politykami jest rzeczą niezbędną do rozwoju i bezpieczeństwa ojczyzny.

Jaka była rola Kościoła w odzyskaniu niepodległości?

Ogromna. Pragnienie wolności budziło się i wyrażało przez powstania. Były one jednak w dużej mierze ograniczone do warstwy szlacheckiej. Kościół zaś pracował nad niepodległością nie tylko w okresie powstań, a ponadto obejmował swoim działaniem wszystkie warstwy społeczne. Robił to nie tylko przez głoszenie Ewangelii i kazań w języku polskim czy katechizując po polsku, ale także przez działalność społeczną. Szczególnie w Wielkopolsce stawiano na pracę organiczną. Duchowni uświadamiali społeczeństwu, jak bardzo ważna jest praca organiczna w konfrontacji z silniejszymi zaborcami.

Z jednej strony Kościół, z drugiej matki w rodzinach. To były dwa główne środowiska pielęgnowania myśli o niepodległości. Trzeba zgodzić się z tym, co mówił prezydent Ignacy Mościcki, że odzyskaniu niepodległości, bardziej niż mężczyźni, przysłużyły się polskie matki. Zresztą nawet Bismarck przestrzegał Niemców przed patriotyzmem polskich matek.

Które postacie z kręgów Kościoła powinniśmy szczególnie zauważyć?

W naszych regionach byli to tacy ludzie jak choćby ks. Piotr Wawrzyniak, którzy zajmowali się duszpasterstwem, a jednocześnie organizowali polskie spółdzielnie, banki ludowe i biblioteki. Z myślą o integracji duchowieństwa polskiego ks. Wawrzyniak utworzył w Zakopanem Księżówkę. Trzeba wspomnieć ks. Jana Laskowskiego, wikariusza z Wrześni, który wspierał protest tamtejszych dzieci w obronie prawa do modlitwy w języku polskim. Był abp Florian Stablewski, inicjator ruchu społecznego w Wielkopolsce. Jako poseł do sejmu pruskiego przeciwstawiał się germanizacji Polaków.

W każdym z trzech zaborów było wielu przedstawicieli Kościoła, którzy w różnych warunkach przygotowali naród do odzyskania niepodległości.

Wielu z nich trafiło na ołtarze. To przypadek?

Nie przypadek. Ci, którzy kochali Boga, wiedzieli, że pierwszą miłością po Bogu jest ojczyzna. W naszych czasach wyartykułował to kard. Stefan Wyszyński. Wcześniej świadczyło o tym wielu duchownych, choćby bł. abp Szczęsny Feliński, który za wsparcie powstania styczniowego trafił na zesłanie.

Mamy wielu świętych i błogosławionych, którzy służyli Bogu i ojczyźnie. Św. abp Józef Pelczar tworzył polskie instytucje kościelne w Rzymie, gdzie mogli się spotkać księża ze wszystkich zaborów. Bł. Bronisław Markiewicz dbał o wychowanie Polaków do trzeźwości. Bł. Edmund Bojanowski zatroszczył się o wiejskie dzieci, które były pozostawiane bez opieki, gdy rodzice pracowali w polu. Dla opieki nad tymi dziećmi utworzył zgromadzenie sióstr służebniczek. Takich przykładów patriotyzmu, pracy nad formacją duchowieństwa i troski o podnoszenie polskiego ludu na wyższy poziom moralny, duchowy, intelektualny i ekonomiczny jest wiele.

Jak to wpłynęło na naszą tożsamość?

Rzadko można spotkać takie powiązanie spraw Kościoła i ojczyzny, jak w Polsce. Nawet patrząc na Włochy – kraj bardzo katolicki, o najdłuższej tradycji chrześcijańskiej w Europie Zachodniej – widzimy, że wraz z risorgimento pojawił się tam znaczący dystans miedzy życiem społecznym i Kościołem. U nas, niezależnie od haseł politycznych, w większości rozumiemy, jaką rolę odgrywa Kościół w budowaniu i zachowaniu polskości. Także dla wiernych w Polsce jest oczywiste po naszych doświadczeniach historycznych, że ilekroć ojczyzna traci niepodległość, tylekroć również Kościół traci wolność. Tą prawdą żyjemy jako Polacy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -