17 listopada
niedziela
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Potrzebna czy zbędna?

Ocena: 0
789

Proces wychowawczy młodego człowieka nie powinien pomijać wychowania religijnego - mówi ks. dr. Marcin Wojtasik, dyrektor Wydziału Katechetycznego łódzkiej kurii, w rozmowie z ks. Pawełem Kłysem.

fot. ks. Paweł Kłys

Za chwilę zacznie się rok szkolny i wrócą skargi, że religia jest na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. Czy jakieś rozporządzenie MEN pozwala na taką praktykę?

Nie ma takiego prawa. Dyrektorzy szkół dobrze o tym wiedzą, ale to presja rodziców dzieci niechodzących na religię wymusza na dyrektorze ustawienie planu tak, by te dzieci nie traciły czasu na tzw. okienka. Powiem szczerze, że część dyrektorów ulega tej presji, ale jest też duże grono, a nawet większość, która stara się religię umieścić w ciągu trwania innych zajęć lekcyjnych, nie widząc w tym żadnego problemu. Chciałbym też w tym miejscu powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. To, że część uczniów nie chodzi na religię, nie znaczy, że są oni osobami niewierzącymi. Nie chodzą na religię, bo muszą dojeżdżać z domu do szkoły po kilka lub kilkanaście kilometrów, a lekcja religii jest na tzw. zerówce lub na ostatniej godzinie, co sprawia, że sami się tłumaczą, iż chcieliby wracać do domu wcześniej lub po prostu nie mają czym przyjechać do szkoły o tej porze. Takich i podobnych przypadków jest więcej. Stąd twierdzenie, że ktoś, kto nie chodzi na religię w szkole, jest niewierzący, jest mylne i często krzywdzące.

Co katecheza ma dziś do zaoferowania młodemu człowiekowi?

Wraz z katechezą w szkole pojawiał się także program, który poza przekazem wiedzy ma też wymiar wychowawczy. Katecheza proponuje życie według zasad i norm moralnych, które są niezbędne w procesie wychowawczym. Począwszy od szkoły podstawowej, a skończywszy na szkole ponadpodstawowej, w czasie nauki religii odbywa się także przygotowanie do przyjęcia sakramentów. Na pierwszym etapie edukacji szkolnej jest to przygotowanie do sakramentu pojednania i Eucharystii. Chodzi tu o przygotowanie nie tylko dzieci, ale także i ich rodziców, którzy przedłużają proces edukacji w domu – są bowiem, jak katecheci, nauczycielami wiary dla swoich dzieci. Na dalszym etapie katechezy jest przygotowanie do sakramentu bierzmowania, który ma być dopełnieniem tego, co przez lata zostało poznane przez młodego człowieka w sposób intelektualny.

Jak powstaje taki program? Kto go zatwierdza?

Za program katechezy są odpowiedzialne osoby kompetentne, jest to grono katechetów zebranych przy Konferencji Episkopatu Polski i tworzących Komisję Wychowania Chrześcijańskiego. To spośród nich oddelegowane są osoby, które zajmują się pisaniem programu. Nie robią tego sami, ale z całym sztabem ludzi, którzy znają się na procesach wychowawczych, a przede wszystkim są praktykami, jako nauczyciele w szkole. Tak przygotowany i opracowany program jest przedstawiany Konferencji Episkopatu Polski, która po zapoznaniu się z nim zatwierdza go. Należy podkreślić, że program musi być zgodny z wytycznymi Ministerstwa Edukacji Narodowej i po zatwierdzeniu przez KEP zostaje jeszcze zatwierdzony i dopuszczony przez odpowiednie organa ministerialne. Przedstawiciele ministerstwa są czynnie obecni – poprzez konkretne wskazania i oczekiwania – przy tworzeniu programu nauczania religii katolickiej w polskich szkołach. To nie jest tak – chcę rozwiać wszelkie wątpliwości – że Kościół sam sobie od A do Z wszystko tworzy, a państwo tylko na to przystaje.

Czy katecheza powinna odbywać się w szkole? – zapyta za chwilę lewica, bo mamy rok wyborczy.

Kiedy Polska podpisała konkordat ze Stolicą Apostolską, nauka religii na stałe wróciła do szkoły. I do dziś jest obecna w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Patrzymy często tylko na wymiar przekazu wiedzy, ale katecheza niesie ze sobą także wymiar wychowawczy, o którym często zapominamy. Mamy możność kształtowania umysłu młodego człowieka w wartościach ogólnoludzkich, które nie tylko dotyczą wiary i nauki Kościoła.

Czy nauka religii powinna być finansowana z budżetu państwa?

W przeszłości katecheci – przynajmniej duchowni, którzy uczyli w szkole – nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia. To z czasem się zmieniło i dziś, tak jak inni nauczyciele za wykonaną pracę, katecheci otrzymują zapłatę. Bo skoro pracują w takim samym wymiarze godzin, to jest czymś naturalnym, że skoro jest podpisana umowa i są takie zobowiązania ze strony państwa, to wynagrodzenie powinno być im wypłacane. W archidiecezji łódzkiej trzy czwarte katechetów uczących w szkołach to osoby świeckie, które mają rodziny i muszą je utrzymać. Należy też podkreślić, że to nie Kościół zatrudnia katechetów. Kościół daje im misję do prowadzenia katechezy, ale zatrudnia w szkole państwo. Kiedy spojrzymy na różne państwa Europy – Niemcy, Hiszpanię, Portugalię, Francję, Włochy – to zobaczymy, że wszędzie tam na lekcje religii jest dotacja ze strony państwa. Polska nie jest jedynym krajem, który dotuje katechezę. Proces wychowawczy młodego człowieka, który odbywa się na płaszczyźnie różnych przedmiotów, nie powinien pomijać wychowania religijnego.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 XI

Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Dziś w Kościele:
niedziela XXXIII tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ml 3,19-20a; Ps 98 (97),5-9; 2Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -