Lekcja wiary i jedności
W tym czasie polscy biskupi zawierzali Polskę i Polaków opiece Matki Bożej. W zakopiańskim kościele Świętego Krzyża Eucharystii przewodniczył abp Marek Jędraszewski. – Nie ostoimy się i nie zbudujemy trwałych fundamentów ładu narodowego i państwowego, jeśli nie będą one budowane na chrześcijańskich wartościach – przestrzegał. A modlitwę różańcową poprowadził przy figurze św. Jana Pawła II w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym w Ludźmierzu.
W gdyńskim kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Piotra Rybaka do wspólnej modlitwy różańcowej zachęcał abp Sławoj Leszek Głódź. – Matka Boża prosiła nas, abyśmy gorliwie modlili się na różańcu. Realizując Jej wolę, jednoczmy się we wspólnej modlitwie za nasze rodziny, nasz naród i cały świat – mówił. W bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kołobrzegu Eucharystię sprawował bp Edward Dajczak. – Są takie momenty w dziejach świata i naszej ojczyzny, które tworzą nową jakość, nową rzeczywistość. To są chwile odrodzenia i modlitwy – mówił w odniesieniu do Różańca do Granic. Z kolei w Darłówku bp Krzysztof Zadarko tłumaczył: – Dzisiejsza modlitwa nie jest eventem, ale konkretną postawą, w którą wpisane jest pragnienie jedności nie tylko w sferze podziałów politycznych w kraju.
Biskup koadiutor diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński przewodniczył modlitwie w sanktuarium maryjnym w Studzienicznej k. Augustowa. – Gdyby pogrzebać w historii, to takie spotkanie modlitewne historia odnotowała w 1920 r. Gdy Sowieci byli pod Warszawą, Polska naprawdę modliła się na różańcu, przed Najświętszym Sakramentem, w głębokim przekonaniu, że to jest właściwy ratunek. Żeby nie rozwalił się ten dom wiary, moralności, słusznej sprawy. Wszystko to działo się pod przewodnictwem Matki Najświętszej – przypomniał. Z kolei w najdalej na zachód wysuniętym polskim sanktuarium w Siekierkach modlitwie towarzyszyła koronacja przez biskupa szczecińsko-kamieńskiego Andrzeja Dzięgę obrazu Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju.
Modlitewny szturm do Maryi i rozmach Różańca do Granic wywołał – niestety – także gwałtowane reakcje środowisk niechętnych czy wrogich Kościołowi, zapewne przestraszonych siłą wiary Polaków. Zarzucano akcji m.in. „eventowe” chrześcijaństwo – tak jakby tysiące kół różańcowych codziennie nie modliły się w Polsce. Nazwano nawet akcję „narzędziem utrzymywania zacofania w polskim zaścianku”. Różaniec do Granic obronił się jednak sam. W miniony weekend oddaliśmy siebie, Polskę i świat Matce Bożej w najlepsze ręce.