15 sierpnia
sobota
Napoleona, Stelii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska bez Kościoła?

Ocena: 0
2716

Dyskutując o stuleciu odzyskania niepodległości, badacze naszych dziejów zastanawiali się, czy Polska mogłaby poradzić sobie bez Kościoła.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy, BP KEP

Między narodem i Kościołem w Polsce istnieje ścisły związek – uważa dr hab. Paweł Skibiński, historyk i politolog. Przywołuje słowa św. Jana Pawła II, że nie można bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski jako dziejów narodu. – Kościół uczestniczył w procesie odzyskiwania przez Polskę niepodległości. Jeśli katolik nie włączał się w ten proces, to nie spełniał pewnego wymogu moralnego – wskazuje.

Wolność opisywana jest jako stan, w którym człowiek wolny jest od przymusu zewnętrznego, zdolny do rozumowego kierowania własnym losem, jest „u siebie”, czyli jest w stanie decydować o swoim otoczeniu i sobie na własną odpowiedzialność. – Także dlatego Kościół opowiadał się za odzyskaniem stanu normalności i swobody funkcjonowania. Ludzie Kościoła silnie zintegrowali się z losem wspólnoty narodowej w Polsce, z jej wolnością – wyjaśnia Paweł Skibiński.

 

Semper fidelis

Już w marcu 1917 r. arcybiskup warszawski kard. Aleksander Kakowski zaprosił biskupów polskich na zjazd do Warszawy – okupowanej wtedy przez Niemców. Przybyło 14 hierarchów, by obradować, jak powinien funkcjonować Kościół w niepodległej Rzeczypospolitej. Nie dotarli tylko biskupi znajdujący się po stronie rosyjskiej, odcięci linią frontu.

– Było to pierwsze znaczące wydarzenie społeczne pokazujące jedność rozczłonkowanej między trzech zaborców Polski, symbol zrastania się niepodległej Rzeczypospolitej – uważa Paweł Skibiński. Papież Benedykt XV przysłał do Polski wizytatora apostolskiego już w lipcu 1918 r. – A 7 października 1918 r. Rada Regencyjna, organ władzy zwierzchniej Królestwa Polskiego, z kard. Kakowskim, który był jej członkiem, ogłosiła niepodległość Polski. To był jeden z etapów odzyskiwania niepodległości – wskazuje historyk.

W ciągu tygodnia na ręce kard. Kakowskiego wpłynęło orędzie papieskie: „Obecnie Polska, zawsze wierna, okazuje większą żywotność niż kiedykolwiek. My najgoręcej składamy życzenia, aby Polska, odzyskawszy swoją pełną niezawisłość, mogła jak najszybciej w zespole państw przynależne jej miejsce zająć”. Z tego listu zaczerpnięty jest używany powszechnie zwrot: Polonia semper fidelis. Papież udzielił Kościołowi w Polsce specjalnego przywileju, by w Litanii loretańskiej dołączone zostało wezwanie do Matki Bożej Królowej Korony Polskiej, zamienione potem na „Królowo Polski”.

Historia pokazuje wielu hierarchów Kościoła zaangażowanych społecznie w proces odzyskiwania niepodległości. Ksiądz Stanisław Adamski, późniejszy biskup katowicki, był jednym z trzech komisarzy Naczelnej Rady Ludowej, zarządzał ruchem powstańczym w Powstaniu Wielkopolskim. Ksiądz Józef Londzin wiosną 1919 r. brał udział w konferencji pokojowej w Paryżu, bronił interesów ludności polskiej i walczył o przyłączenie większości Śląska Cieszyńskiego do Polski. Kardynał Kakowski, jeden z regentów w Warszawie, oddawał władzę Józefowi Piłsudskiemu 14 listopada 1918 r. Arcybiskup lwowski Józef Teodorowicz w parlamencie austro-węgierskim ogłaszał niepodległość Polski, za co został ukarany pierwszą i jedyną „karą dyscyplinarną dla senatora”. Wtedy, jesienią 1918 r., przerwał obrady i powiedział, że Polska odzyskuje niepodległość.

W 1989 r. to Kościół był tą instytucją,
która przechowywała wartości niepodległej Rzeczypospolitej.

O łączności Kościoła i narodu świadczyli tak duchowni, jak i świeccy katolicy, wśród nich gen. Józef Haller, Wojciech Korfanty czy wspomniany abp Teodorowicz, który 10 lutego 1919 r. wygłosił kazanie inauguracyjne na rozpoczęcie obrad Sejmu Ustawodawczego. W warszawskiej archikatedrze św. Jana we Mszy Świętej inaugurującej obrady sejmu wzięli udział wszyscy posłowie Rzeczypospolitej łącznie z rabinami, i wspólnie odśpiewali Te Deum.

– Czy trzeba lepszego znaku uznania relacji między Kościołem i narodem? Nawet ci, którzy z powodów politycznych byli zwolennikami ograniczenia wpływu Kościoła katolickiego na życie publiczne, uznawali ten specyficzny kulturowy związek – zauważa Paweł Skibiński.

 

Druga niepodległość

Historycy podkreślają, że Polska niepodległość odzyskiwała dwukrotnie. Bo w 1989 r. to Kościół był tą instytucją, która przechowywała wartości niepodległej Rzeczypospolitej Rada Główna Episkopatu Polski z czasów prymasa Stefana Wyszyńskiego była jedynym gremium publicznym, które mówiło językiem wolnych Polaków.

– A polski Kościół katolicki był jedyną społeczną instytucją niezależną od komunistycznego Państwa zarówno w Polsce, jak i w całym bloku wschodnim. Był elementem ciągłości tradycji niepodległej, wychowawcą narodu – podkreśla Paweł Skibiński. Jak mówił Prymas Tysiąclecia, Kościół przeciwdziałał trzem dewastacjom: skutkom II wojny światowej, dominacji w kraju totalitarnej partii komunistycznej ateizującej społeczeństwo i zależności wewnętrznej od Moskwy. Niejako z konieczności Kościół katolicki w Polsce stał się wyrazicielem opinii i woli narodu aż do czasu odzyskania niepodległości.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 sierpnia

Sobota, XIX Tydzień zwykły
+ Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Stoi Królowa po Twojej prawicy.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 11,19; 12,1.3-6.10; Ps 45, 7 i 10-12. 14-15;1 Kor 15,20-26; Łk 1,39-56
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Transmisje obchodów stulecia Bitwy Warszawskiej w Radiu Warszawa

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter