21 września
piątek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pół wieku z ubogimi

Ocena: 0
1226

Zaczęło się od grupki nastolatków, którzy poszli za głosem Ewangelii na ubogie przedmieścia Rzymu. Dziś Wspólnota Sant’Egidio wychodzi na peryferie całego świata. I właśnie świętuje pięćdziesięciolecie.

Franciszek odwiedził Wspólnotę na Zatybrzu już po raz drugi; fot. www.santegidio.org

– Ubodzy są waszym skarbem! – powiedział papież Franciszek, który z okazji jubileuszu odwiedził 11 marca rzymską bazylikę Santa Maria in Trastevere na Zatybrzu. To tutaj każdego wieczora odbywa się modlitwa Wspólnoty. Od pół wieku członkowie Sant’Egidio czytają Ewangelię i próbują żyć tym słowem. Wierzą, że spotkanie z ubogimi to spotkanie z Chrystusem.

– Chciałbym, aby ta rocznica była rocznicą chrześcijańską: nie czasem mierzenia rezultatów czy trudności; nie godziną bilansów, lecz czasem, w którym wiara jest wezwana do nowej śmiałości wobec Ewangelii. Śmiałość nie jest odwagą jednego dnia, lecz cierpliwością codziennej misji w mieście i na świecie. To misja cierpliwego cerowania tkaniny człowieczeństwa na peryferiach, gdzie niszczy ją przemoc i zubożenie – powiedział Franciszek do zgromadzonych na Zatybrzu przedstawicieli Wspólnoty z całego świata.

– Papież nieustannie wzrusza mnie swoją postawą wobec innych. Każdego obdarza ciepłym spojrzeniem i gestem, pokazując tym samym, jak budować ducha solidarności – mówi Anna Matlak ze Wspólnoty w Warszawie, uczestniczka rzymskich uroczystości. – Powiedział nam, że należy mieć „serce otwarte dla wszystkich”. Że to dzięki otwartości, a nie lękowi, „życie idzie do przodu”. Franciszek wskazał nam również, że drogą do pokonywania strachu jest słowo Boże i że jeżeli będziemy je kochać i zgłębiać, będzie nas przemieniać.

 

Trzeci świat pod oknami

Wspólnota Sant’Egidio, pod patronatem św. Idziego, powstała w burzliwym roku 1968, gdy na Zachodzie młode pokolenie kontestowało świat stworzony przez generację swoich ojców, a Kościół oddychał atmosferą niedawno zakończonego Soboru Watykańskiego II. Osiemnastoletni wówczas Andrea Riccardi zebrał grupę kolegów z prestiżowego Liceum Wergiliusza. Tak jak rówieśnicy, chcieli zmieniać świat. Ale ich rewolucja zaczęła się od czytania Ewangelii, która zaprowadziła ich na przedmieścia Wiecznego Miasta, do żyjących tam migrantów. „Zaczęliśmy od baraków, Trzeciego Świata tuż pod domem” – wspominał później dziennikarz i polityk Mario Marazziti. Chodzili tam po szkole i uczyli mieszkające tam dzieci. Tak powstała pierwsza Scuola Popolare, która dała początek wielu podobnym Szkołom Pokoju na całym świecie. Dziś do Wspólnoty Sant’Egidio należy ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. To ludzie w różnym wieku, o zróżnicowanym wykształceniu i statusie majątkowym, ale przekonani, że „nikt nie jest tak ubogi, żeby nie mógł pomagać innym”.

Ubóstwo, któremu starają się zaradzić, ma różne twarze – dzieci ulicy w Salvadorze, bezdomnych w Warszawie, opuszczonych starców w Moskwie, więźniów w Nacali, chorych w Tiranie czy Rohindżów wypędzonych z Birmy do Bangladeszu. Pomoc wszędzie zaczyna się od prostych gestów przyjaźni: podania ręki, zapamiętania imienia, podzielenia się kubkiem herbaty.

Wspólnota co tydzień zaprasza ubogich na „Kolację na ulicy”; fot. Anna Matlat/Wspólnota Sant’Egidio

Działalność Sant’Egidio jest tak różnorodna, jak potrzeby ubogich. Są lokalne posługi: kolacje na ulicy dla bezdomnych, Szkoły Pokoju pomagające poznać dzieciom świat bez przemocy, popołudnia w gościnie u osób starszych, odwiedziny więźniów. Ale też duże programy międzynarodowe – choćby DREAM, mający na celu walkę z AIDS w jedenastu krajach w Afryce, czy chroniący dzieci program rejestracji urodzeń BRAVO!. Jest też szczególnie głośny projekt korytarzy humanitarnych, który obecnie działa we Włoszech, gdzie dotarło już ponad tysiąc uchodźców syryjskich, a także w Belgii i we Francji. Ma on zapobiegać „podróżom nadziei” przez Morze Śródziemne. Zakłada bezpieczny przyjazd z obozów m.in. w Libanie szczególnie wrażliwych grup uciekinierów – ofiar tortur, rodzin z dziećmi, chorych oraz samotnych osób starszych. Pierwsza grupa uchodźców przyleciała do Włoch 29 lutego 2016 r. – Prawie wszystkie osoby z tej grupy już pracują – mówi Massimiliano Signifredi, historyk ze wspólnoty w Rzymie. – Dzieci chodzą do szkoły, dobrze mówią po włosku. Przykładem może być Jafar z Syrii, który wygłosił świadectwo w czasie wizyty papieża. Przyjechał wtedy z mamą i bratem. Chodzi do szkoły, poznał język, ma przyjaciół Włochów. Wojna jest już tylko wspomnieniem, które oczywiście zostawiło ślady, szczególnie na ciele okaleczonej, niewidomej matki. Ale ten chłopak może patrzeć w przyszłość z nadzieją. Nasz program pokazuje, że integracja jest możliwa – mówi Massimiliano Signifredi, od 15. roku życia w Sant’Egidio.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI