25 stycznia
poniedziałek
Pawła, Miłosza, Elwiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Podziały i ekumenizmy

Ocena: 0
734

Historia rozłamów wśród chrześcijan i wysiłków, aby zaradzić podziałom, jest dla nas lekcją, z której warto wyciągnąć wnioski.

fot.xhz

Jezus, wiedząc, że Jego ziemska misja zbliża się do końca, modlił się do Boga Ojca o jedność swych uczniów: „Proszę, aby wszyscy stanowili jedno, Ojcze, niech będą jedno z Nami […]. Niech stanowią jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 21). I rzeczywiście, nie brakuje w historii Kościoła przykładów heroicznej jedności w wierze. Z drugiej jednak strony już od początku widzimy we wspólnocie chrześcijan różnego rodzaju podziały. Dlatego na przykład w Pierwszym Liście św. Jana znajdujemy gorzkie zdanie o „antychrystach”, którzy „wyszli co prawda spośród nas, lecz w rzeczywistości nie należeli do nas. Gdyby bowiem należeli do nas, pozostaliby z nami” (1 J 2, 19). Odstępstwa traktowano zatem bardzo poważnie, nie

Jezus, wiedząc, że Jego ziemska misja zbliża się do końca, modlił się do Boga Ojca o jedność swych uczniów: „Proszę, aby wszyscy stanowili jedno, Ojcze, niech będą jedno z Nami […]. Niech stanowią jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 21). I rzeczywiście, nie brakuje w historii Kościoła przykładów heroicznej jedności w wierze. Z drugiej jednak strony już od początku widzimy we wspólnocie chrześcijan różnego rodzaju podziały. Dlatego na przykład w Pierwszym Liście św. Jana znajdujemy gorzkie zdanie o „antychrystach”, którzy „wyszli co prawda spośród nas, lecz w rzeczywistości nie należeli do nas. Gdyby bowiem należeli do nas, pozostaliby z nami” (1 J 2, 19). Odstępstwa traktowano zatem bardzo poważnie, niekiedy zbyt pośpiesznie i zbyt gwałtownie. Od Soboru Watykańskiego II mamy inny, ekumeniczny trend. Szukamy tego, co łączy, a nie tego, co dzieli. Tyle że niekiedy popadamy w dość powierzchowny ekumenizm, który jest nie tyle odnajdywaniem jedności, ile rozmywaniem wiary.

 


HEREZJE I SCHIZMY

W złożonej historii sporów i podziałów religijnych rozróżniamy m.in. schizmy i herezje. Schizma to formalny rozdział między wyznawcami tej samej religii. I tak w łonie chrześcijaństwa w wyniku podziałów lub odłączenia się znaczącej grupy powstawały różne wyznania, które jednak dalej nazywały się chrześcijańskimi. Co więcej, każde z podzielonych wyznań pretendowało do bycia najbliżej autentycznej nauki i woli Chrystusa. Zauważmy, że chrześcijaninem nazywamy kogoś, kto został ochrzczony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i kto wyznaje Jezusa Chrystusa jako Boga wcielonego, Zbawiciela świata. Schizmy mogą mieć różne przyczyny, historie i konsekwencje. Do schizmy mogą prowadzić narastające różnice w rozumieniu istotnych elementów doktryny wiary, ale niekiedy ważniejsze są przyczyny administracyjno-polityczne, czy też po prostu ambicjonalne. A zatem przyczyną schizm nie zawsze są herezje, choć zazwyczaj towarzyszą one rozłamom religijnym.

Herezja to głoszenie doktryny sprzecznej z wiarą wyznawaną przez daną wspólnotę. Ten, kto publicznie głosi herezję, czyli heretyk, może po pewnym czasie przyznać się do błędu i powrócić do jedności z innymi albo – wręcz przeciwnie – trwać uporczywie w herezji, co prowadzi do wykluczenia go ze wspólnoty wierzących. Jeśli heretyk zgromadzi wokół siebie wielu zwolenników, to może doprowadzić do podziału, ale może być też i tak, że heretyk zostaje prawie sam i nie daje początku żadnemu liczącemu się ruchowi.

W historii Kościoła najpoważniejsze w skutkach były dwa podziały: schizma wschodnia i reformacja. Ta pierwsza datowana jest na rok 1054, choć trzeba raczej mówić o dość długim procesie, który doprowadził do trwałego rozłamu. Analiza tego złożonego procesu pokazuje, że różnice doktrynalne same w sobie nie były decydujące. Stawały się one raczej pretekstem do w dużej mierze polityczno-ambicjonalnych sporów między łacińskim Rzymem a greckim Konstantynopolem. Toczono spory o liturgię, przepisy dyscyplinarne – na przykład w sprawie postów, celibatu duchownych itp. W tych kwestiach przy odrobinie cierpliwości i dobrej woli można by było dojść do porozumienia, pozwalając na współistnienie różnych tradycji, które nie dotyczą jednak istoty wiary chrześcijańskiej. Nawet słynny spór o filioque, czyli o wewnątrztrynitarne pochodzenie Ducha Świętego, nie tłumaczy wzajemnych, pełnych emocji potępień. Do dzisiaj różnice doktrynalne między katolicyzmem a prawosławiem nie są liczne. Najpoważniejsza z nich dotyczy – jak się wydaje – prymatu biskupa Rzymu.

Podobnie było z wydarzeniami, które doprowadziły do podziałów zwanych reformacją. Marcin Luter był z początku w miarę pobożnym mnichem, który słusznie ubolewał nad moralnym upadkiem duchowieństwa. Dał się jednak ponieść swej porywczości i w rezultacie stał się elementem rozgrywek o władzę i pieniądze. Stąd niektórzy nazwali Lutra „rewolucjonistą mimo woli”. Z drugiej strony papież Leon X, który w 1521 roku ekskomunikował Lutra, najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji i możliwych konsekwencji narastającego konfliktu. A Kuria Rzymska w tamtym okresie nie zrobiła wiele, by konflikt zażegnać. Odpowiedzią na kryzys reformacji był Sobór Trydencki (1545-1563). Ktoś zauważył, że gdyby taki sobór odbył się kilkadziesiąt lat wcześniej, to nie doszłoby do reformacji i podziałów.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 stycznia

Poniedziałek, III Tydzień zwykły
+ Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Dz 22,3-16 albo Dz 9,1-22; Ps 117,1-2; Mk 16,15-18
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter