18 sierpnia
piątek
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pielgrzym pokoju i nadziei

Ocena: 0
284

W setną rocznicę objawień Matki Bożej papież Franciszek przybywał 12 i 13 maja w Fatimie i kanonizował Franciszka i Hiacyntę Marto, dwoje z trojga uczestników wydarzeń z 1917 roku.

Do Fatimy na stulecie objawień przybyło blisko milion wiernych z 55 krajów świata. Fot. PAP/EPA/PAULO CUNHA / POOL

W Fatimie zgromadziło się blisko milion wiernych z 55 krajów świata. Była to już szósta papieska wizyta w tym miejscu – wcześniej przyjeżdżali tam trzej inni papieże: bł. Paweł VI (1967), św. Jan Paweł II (1982, 1991 i 2000) oraz Benedykt XVI (2010). Podróż Franciszka odbywała się pod hasłem „Z Maryją, pielgrzym nadziei i pokoju”.

Papież przyleciał do bazy lotniczej Monte Real, 40 km od Fatimy, w piątek 12 maja po południu. Powitał go tam prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa. Do Fatimy papież przybył helikopterem na stadion miejski, który w tym dniu otrzymał imię Papieża Franciszka.

 

Spotkanie z Maryją

Pierwsze kroki Franciszek skierował do Kaplicy Objawień wystawionej na Cova da Iria (Dolina Pokoju), gdzie Matka Boża ukazywała się w 1917 r. trojgu miejscowych dzieci: Hiacyncie i Franciszkowi Marto oraz Łucji dos Santos. Znajduje się tam oryginał słynnej w całym świecie figury Matki Bożej Fatimskiej. W jej koronie tkwi kula wyjęta z ciała św. Jana Pawła II po zamachu 13 maja 1981 r. Franciszek złożył u stóp Matki Bożej bukiet białych róż. Stojąc, skupiony, modlił się długo w ciszy, która zapanowała wówczas na całym placu.

W modlitwie po portugalsku papież błagał „o zgodę na świecie pomiędzy wszystkimi narodami”, a Maryję Matkę Miłosierdzia prosił, by spojrzała na radości, ale i na bóle „rodziny ludzkiej, która jęczy i płacze na tym łez padole”.

– Twoim dziewiczym uśmiechem pokrzep radość Kościoła Chrystusowego. Twoim słodkim spojrzeniem umocnij nadzieję dzieci Bożych. Twoimi modlącymi się dłońmi, które wznosisz do Pana, złącz wszystkich w jedną rodzinę ludzką. O łaskawa, o litościwa, o słodka Dziewico Maryjo, fatimska Królowo Różańca! Spraw, byśmy podążali za przykładem błogosławionych Franciszka i Hiacynty, i tych wszystkich, którzy poświęcają się głoszeniu Ewangelii. Tak przemierzymy wszystkie szlaki, będziemy pielgrzymami na wszystkich drogach, obalimy wszystkie mury i pokonamy wszelkie granice, wychodząc ku wszystkim peryferiom, ukazując sprawiedliwość i pokój Boga – modlił się papież.

– Zjednoczony z moimi braćmi w wierze, nadziei i miłości, powierzam się Tobie. Zjednoczony z moimi braćmi, przez Ciebie poświęcam się Bogu, o fatimska Dziewico Różańca. I wreszcie, ogarnięty światłem, które przychodzi do nas z Twoich rąk, będę chwalił Pana przez wszystkie wieki wieków. Amen – zakończył i złożył przed Matką Bożą złotą różę.

Późnym wieczorem Franciszek wrócił do Kaplicy Objawień, gdzie odmówił z wiernymi Różaniec: rozważano tajemnice radosne, w dziesięciu językach. Papież pobłogosławił świece, które trzymali zebrani – tworząc swoistą „kaplicę światła” – i zawierzył ich Jezusowi, „zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących”.

– Niech na każdego z wydziedziczonych i nieszczęśliwych, którym skradziono teraźniejszość, na każdego z wykluczonych i opuszczonych, którym odmawia się przyszłości, na każdą z sierot i ofiar niesprawiedliwości, którym nie pozwala się posiadać przeszłości, zstąpi błogosławieństwo Boga wcielonego w Jezusie Chrystusie – prosił. Mówiąc o Maryi, zauważył, że „żadne inne stworzenie nie widziało rozjaśnionego nad sobą oblicza Boga, tak jak Ona”, a my teraz możemy je kontemplować „w kolejnych wydarzeniach radosnych, światła, bolesnych i chwalebnych Jego życia, które możemy ponownie odczytać, odmawiając Różaniec”. Przestrzegł przy tym, aby nie postrzegać Maryi jako „nieosiągalnej Pani”, czy „świętej z obrazka”, do której uciekamy się, by tanim kosztem zyskać łaski.

GALERIA

W nawiązaniu do objawień, w których ukazane było także piekło, Franciszek mówił o Bożym miłosierdziu. – Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy ponad wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd, nie uznając – jak ukazuje Ewangelia – że są one odpuszczone przez Jego miłosierdzie – wyjaśnił i dodał z mocą, że „musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd, a przecież sąd Boży zawsze będzie dokonywał się w świetle Jego miłosierdzia”. Tłumaczył, że miłosierdzie Boże nie zaprzecza sprawiedliwości, ponieważ Jezus wziął na siebie skutki naszego grzechu wraz z należną karą; zachęcił, aby odłożyć na bok wszelkie formy lęku i strachu i spoglądając na Maryję, wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości.

– Oby każdy z nas stawał się wraz z Maryją znakiem i sakramentem miłosierdzia Boga, który zawsze przebacza, przebacza wszystko – wezwał papież. Prosił Boga, by chronił nas przed pychą serca, byśmy nie gonili za ambicjami i korzyściami.

Kiedy Ojciec Święty odjechał na nocleg, rozpoczęła się procesja z figurą Matki Bożej Fatimskiej, wśród setek tysięcy pielgrzymów ze świecami. Zakończyła ją Msza pod przewodnictwem kard. Pietra Parolina. Tysiące pielgrzymów spędziło noc na placu fatimskiego sanktuarium. Czuwając, czekali na papieską Mszę 13 maja.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły