28 czerwca
wtorek
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Peryferie Franciszka

Ocena: 0
585

Wolę raczej Kościół poturbowany, poraniony i brudny, bo wyszedł na ulice, niż Kościół chory z powodu zamknięcia się i wygody z przywiązania do własnego bezpieczeństwa – mówi papież. Co ma na myśli?

fot. arch. WDWP

Wolę raczej Kościół poturbowany, poraniony i brudny, bo wyszedł na ulice, niż Kościół chory z powodu zamknięcia się i wygody z przywiązania do własnego bezpieczeństwa – mówi papież. Co ma na myśli?

O wyjściu i udaniu się na peryferie Franciszek pisze w swoim programowym dokumencie – adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”. Abraham i Mojżesz usłyszeli Boże wezwanie do wyruszenia w drogę. „Wszyscy jesteśmy wezwani do tego misyjnego «wyjścia» (…) wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie świata potrzebujące światła Ewangelii” (EG, nr 20).

Jest to wezwanie, które papież kieruje do wszystkich wiernych, do całego Kościoła, który jest wspólnotą w drodze. „Wyjdźmy, wyjdźmy, by ofiarować wszystkim życie Jezusa Chrystusa. (…) Nie chcę Kościoła troszczącego się o to, by stanowić centrum, który w końcu zamyka się w gąszczu obsesji i procedur. Jeśli coś ma wywoływać święte oburzenie, niepokoić i przyprawiać o wyrzuty sumienia, to niech będzie to fakt, że tylu naszych braci żyje pozbawionych siły, światła i pociechy z przyjaźni z Jezusem Chrystusem, bez przygarniającej ich wspólnoty wiary, bez perspektywy sensu i życia” (EG, nr 49).

 


GDZIE SĄ PERYFERIE?

Papież zaprasza, by wychodzić i poszukiwać oddalonych, zmarginalizowanych. „Trzeba więc wyjść, doświadczyć naszego namaszczenia, jego mocy i jego odkupieńczej skuteczności: na peryferiach, tam, gdzie jest cierpienie, rozlew krwi, ślepota (…)”.

Pojęcie „peryferii” Franciszek przejął od argentyńskiej filozof Amelii Podetti (1928–1979). Peryferyjność jest związana w jej myśli ze zmianą perspektywy patrzenia na świat. Nie liczy się to, co jest w centrum, ale to, co na marginesie. To wpłynęło na sposób postrzegania Kościoła przez obecnego papieża – z perspektywy slumsów, z osiedli Villas de miseria latynoamerykańskich metropolii.

Jeszcze jako jezuita, a potem argentyński kardynał, Jorge M. Bergoglio skonkretyzował pojęcie peryferii, stosując je do ewangelizacji. Zadaniem wierzących jest iść tam, aby zanieść Ewangelię. „Kościół ukazuje zranionej ludzkości swoje matczyne oblicze, swoją twarz mamy. Nie czeka, aż zranieni zapukają do jego drzwi, idzie szukać ich na ulicach, zbiera ich, przytula, leczy, sprawia, że czują się kochani” – mówił Franciszek.

Według papieża do ludzi pozostających na peryferiach w sposób szczególny kierowana jest Dobra Nowina. Naśladowanie Mistrza z Nazaretu polega na odwadze wyjścia ze swego świata ku innym, na odkrywaniu peryferii pełnych ludzi skrzywdzonych, ubogich, doświadczających niesprawiedliwości. Papież pisze: „Kościół jest wezwany do tego, aby wyszedł na zewnątrz i skierował swe kroki na peryferie, nie tylko te geograficzne, ale także egzystencjalne: peryferie tajemnicy grzechu, bólu, niesprawiedliwości, ignorancji, abstrahując od religii, przekonań, peryferie wszystkich rodzajów biedy”.

W sensie duchowym peryferie to po pierwsze miejsca, gdzie nie ma poczucia obecności Boga, ludzie Go osobiście nie znajdują bądź został przez nich odrzucony. Po drugie, to doświadczenie egzystencjalne, które cechuje się biedą materialną i duchową, pełne smutku, cierpienia, odrzucenia i obojętności. Po trzecie, oznacza ono rozmaite sytuacje, w których wierni mogą stracić wiarę – z powodu ataków na wartości chrześcijańskie oraz rozmaitych negatywnych doświadczeń. Wszędzie tam Kościół musi iść wciąż z Ewangelią.

 


JEZUICKI CHARYZMAT

Ten sposób myślenia wpisuje się w duchowość i wrażliwość jezuicką. „Z centrum Rzymu Ignacy posyłał jezuitów na rubieże, do nowego świata, by «głosili Pana ludom i kulturom, które Go jeszcze nie znały»” – czytamy w dokumentach zakonu. Franciszka Ksawerego posłał do Indii. Za nim podążały tysiące jezuitów. W tradycji Towarzystwa Jezusowego już od początku celem jest docieranie na krańce świata, przekraczanie granic państw, kultur, kontynentów. Św. Ignacy z Loyoli pragnął też, by jezuici przekraczali innego rodzaju granice: pomiędzy biednymi i bogatymi, wykształconymi i niewykształconymi.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji łomżyńskiej, doktorem habilitowanym, specjalistą w zakresie teologii fundamentalnej, profesorem UKSW

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 czerwca

Wtorek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie św. Ireneusza, biskupa i męczennika
Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8, 23-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter