7 lipca
wtorek
Cyryla, Estery, Metodego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież w rzymskiej parafii

Ocena: 0
898

W niedzielę Franciszek odwiedził parafię Matki Bożej w Setteville w rzymskiej dzielnicy Guidonia.

fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Tym samym papież powrócił do zwyczaju nawiedzania parafii Wiecznego Miasta, zapoczątkowanego jeszcze przez św. Jana Pawła II. Tradycję kontynuował Benedykt XVI, a następnie Franciszek, który jednak zawiesił ją na Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia Bożego.

Była to druga wizyta biskupa Rzymu w parafii w Setteville (wcześniej był tam 16 marca 2014 r.). Program pobytu był bardzo bogaty. Przez ponad pół godziny Franciszek rozmawiał z dziećmi i młodymi ludźmi przychodzącymi do parafii na katechezę. Wśród nich było sporo osób, które przyjęły już sakrament bierzmowania, a także grupy skautów. Dzieci otoczyły swego gościa, niektóre zadawały mu pytania, na które odpowiadał z wyraźnym zainteresowaniem. Papież pozdrowił także 45 dzieci ochrzczonych w parafii w ubiegłym roku i ich rodziców.

W improwizowanym przemówieniu do swych młodych słuchaczy Franciszek nawiązał m.in. do trudności i problemów, o jakich mówili mu wcześniej. Przyznał, że on sam także wielokrotnie „kroczył, przeżywając ciemności wiary” i dodał: – Jeśli mówię, że jestem katolikiem, że chodzę co niedzielę na Msze, ale później nie rozmawiam z rodzicami, nie pomagam dziadkom, ubogim, nie wychodzę, aby szukać chorych, to nie jest to świadectwem, niczemu nie służy. Taka postawa jest niczym innym jak bycie chrześcijanami-papugami z ich "słowami, słowami, słowami"... [papież przypomniał tu popularną przed laty piosenkę włoską „Parole, parole, parole” – KAI] – powiedział papież. Podkreślił, że świadectwo chrześcijańskie zawiera się w trzech słowach: "słowo", "serce", "dłonie".

Następnie spotkał się z ok. stu osobami – aktywistami parafialnymi, wspierającymi swego proboszcza ks. Luigiego Tedoldiego w jego posłudze duszpasterskiej. Papież wygłosił do nich krótkie przemówienie, zawierające przede wszystkim porady i wskazówki dla ich działalności, podkreślając zwłaszcza jej wymiar misyjny.

Kolejnym punktem programu wizyty było krótkie spotkanie i rozmowa z miejscowymi księżmi i seminarzystami pracującymi w tej parafii. Potem Franciszek udał się do zakrystii, gdzie wyspowiadał cztery osoby. Wśród nich było młode małżeństwo opiekujące się ciężko chorym wikariuszem, ks. Giuseppem Berardino. 50-letni kapłan od dwóch lat przebywa w stanie wegetatywnym wskutek stwardnienia zanikowego bocznego. Ponadto Franciszek wyspowiadał młodego człowieka przygotowującego się do bierzmowania oraz ojca chorego dziecka.

Końcowym i głównym punktem wizyty była Msza święta pod przewodnictwem papieża i z jego kazaniem, w którym nawiązał do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Jana, mówiącego o chrzcie Jezusa i objawieniu się wówczas Trójcy Świętej. Podkreślił, że ludzie, których Jezus spotkał i wezwał, aby poszli za Nim, uczynili to, bo chcieli świadczyć o Nim. Wielu chrześcijan wyznaje, że Jezus jest Bogiem, ale czy naprawdę wszyscy dają takie świadectwo? Bycie chrześcijaninem to znaczy dawanie świadectwa o Jezusie – podkreślił Franciszek.

Jak mówił przed spotkaniem w Radiu Watykańskim proboszcz parafii ks. Luigi Tedoldi, choć nie jest ona wielka, ma bardzo rozbudowane duszpasterstwo. – Mamy osiem wspólnot neokatechumenalnych, setkę skautów, grupę 130 młodych w wieku od 13 do 18 lat, którzy przychodzą raz w tygodniu do parafii na program formacyjny, a nie po to, by się rozerwać. Na to chciałbym zwrócić szczególną uwagę, bo okazuje się, że młodych bardziej pociąga formacja niż rozrywka. Gdybyśmy my jako parafia chcieli konkurować ze światem, oferując młodym rekreację, to z góry będziemy na przegranych pozycjach, co więcej ośmieszymy się. Spośród innych pozytywnych rzeczy chciałbym wymienić duszpasterstwo małżeństw. Mamy w kościele wiele młodych par i pomagamy im w życiu małżeńskim. Dziś jedność rodziny jest tak bardzo zagrożona. Tak wiele małżeństw jest blisko Kościoła, bo pomogliśmy im sobie przebaczyć, pojednać się. I dlatego mamy tak dużo dzieci, a także powołań. Dziś Kościół przeżywa kryzys nie dlatego, że brak mu miłości, ale dlatego, że nie ma powołań. A z naszej parafii wyszło już trzech księży w ciągu ostatnich 20 lat, pięciu kolejnych przygotowuje się w seminarium.

Zapytany o sposób na liczne powołania, ks. Tedoldi odpowiedział, że rodzą się one w chrześcijańskim środowisku, tam, gdzie głosi się Chrystusa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lipca

Wtorek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
oraz leczył wszystkie słabości i choroby

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 8,4-7.11-13; Ps 115,3-10; Mt 9,32-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter