20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież: Śpiew wychowuje duszę

Ocena: 0
1146

Sześć tysięcy rozśpiewanych dziewcząt i chłopców wypełniło dziś szczelnie Aulę Pawła VI, aby spotkać się z Ojcem Świętym.

2015-12-31 17:25
RV / Watykan, sg

Byli to uczestnicy 40. Międzynarodowego Kongresu Pueri Cantores, czyli stowarzyszenia zrzeszającego dziecięce i młodzieżowe chóry kościelne oraz parafialne schole. Kongres odbywa się w Rzymie pod hasłem „Wyśpiewajcie nadzieję, która w was jest”.

Na początku spotkania papież przyznał się, że czuje się trochę jak osiołek, ponieważ nie umie śpiewać, chociaż sam zawsze lubił słuchać muzyki. Wspominał także swoje dzieciństwo, kiedy razem z rodzeństwem i mamą słuchał co sobotę transmisji opery, jak też swoją babcię, która zawsze śpiewała podczas pracy. Papież przypomniał zebranym dzieciom, że śpiew ma leczniczy wpływ na duszę.

– Powiem wam jedną rzecz: śpiew wychowuje duszę, śpiew dobrze służy duszy. Na przykład kiedy mama chce, żeby dziecko zasnęło, nie mówi mu: Raz, dwa trzy, lecz śpiewa kołysankę. To dobrze wpływa na duszę dziecka, ono robi się spokojne i zasypia. O życiu chrześcijańskim, o radości życia chrześcijańskiego św. Augustyn mówi: «Śpiewaj i idź naprzód». Życie chrześcijańskie jest wędrówką, ale nie jest smutnym wędrowaniem, tylko radosnym. I dlatego trzeba śpiewać. Nie zapomnijcie: Śpiewaj i idź naprzód. Niech każdy powie to w swoim języku. (Śpiewaj i idź naprzód). Nie słyszę dobrze. (Śpiewaj i idź naprzód). Teraz słyszę. Pamiętajcie: Śpiewaj i idź naprzód. W ten sposób twoja dusza będzie się bardziej cieszyć radością Ewangelii – powiedział Franciszek.

Odpowiadając na pytanie jednego z dzieci, czy papież się złości, Franciszek przypomniał, że tylko Bóg jest dobry, a wszyscy ludzie są niedoskonali, dlatego i jemu samemu zdarza się denerwować. Kiedy papież jest na kogoś zły, wtedy przypomina sobie, że sam też wiele razy innych rozzłościł i ta myśl go uspokaja. Nie wolno jednak długo się złościć, bo to zatruwa duszę.

– Złość nie szkodzi wyłącznie innym, ale szkodzi tobie samemu, zatruwa cię. Na pewno znacie ludzi, którzy mają kwaśną duszę, są zgorzkniali, zawsze źli. Wydaje się, że każdego poranka myją sobie zęby octem, aby być tak rozzłoszczonymi. To jest choroba. Oczywiście jest coś, co mi się nie podoba i trochę mnie denerwuje, ale to przyzwyczajenie złoszczenia się, krzyczenia na innych, to jest trucizna. A jaka jest dusza Jezusa: Gorzka czy słodka? (Słodka!). Dlaczego jest słodka? Bo kiedy Jezus się złościł, nie wchodziło to do Jego duszy. Robił to tylko dlatego, żeby innych poprawić, a potem był spokojny – powiedział Franciszek.

Czy zawsze na świecie będzie cierpienie? – to następne pytanie dzieci. Odpowiadając, papież przypomniał najpierw różne miejsca na ziemi, gdzie toczą się wojny, i prosił o modlitwę za dzieci, które cierpią z tego powodu.

– Jest jedna rzecz, o której nie lubię mówić, ale o której mówić trzeba: na świecie toczy się wojna między dobrem a złem, jak mówią filozofowie, między diabłem a Bogiem. To się dzieje również dzisiaj! Kiedy komuś z nas przychodzi ochota zrobić coś złego, wtedy to małe zło jest inspirowane przez diabła, który prowadzi nas do tego przez słabość, jaką pozostawił w nas grzech pierworodny. Robi się zło w rzeczach małych i wielkich, na przykład w wojnach albo kiedy chłopak czy dziewczyna kłamie. To jest wojna przeciw Bożej prawdzie, przeciw prawdzie życia, przeciw radości. Jak mówi Biblia, ta walka między diabłem a Bogiem będzie trwała aż do końca – powiedział papież.

Dzieci pytały się też, kim Franciszek chciał być w dzieciństwie i jakie ma postanowienia na nowy rok. Okazuje się, że mały Jorge chciał być rzeźnikiem, a w nowym roku papież zamierza się więcej modlić, ponieważ według Dziejów Apostolskich najważniejszym zadaniem biskupa jest modlitwa i głoszenie Ewangelii. Papież zachęcił też dzieci do modlitwy za Kościół.

Bezpośrednio po audiencji przewodniczący Międzynarodowej Federacji Pueri Cantores, ks. prof. Robert Tyrała podzielił się wrażeniami po spotkaniu z Ojcem Świętym i owocami kończącego się zjazdu śpiewającej młodzieży z całego świata.

– Wspaniały papież, który do młodych powiedział ich językiem katechezę, jakiej wszyscy chcieli słuchać – taką, która trafiła do ich serc. Jestem o tym przekonany, bo to było widać po reakcjach. Oczekiwałem, że papież wpisze się w nasze hasło, że chcemy żyć nadzieją i głosić nadzieję, która w nas jest. I on to zrobił! Pokazał, że można w tym świecie, mimo trudności i problemów, żyć tak, jak powinni żyć chrześcijanie. Po prostu pokazał inny świat, inną rzeczywistość. Myślę, że wszyscy, z którymi rozmawiałem, są bardzo szczęśliwi, bo spotkali prawdziwego ojca. Dlatego mam wielką nadzieję i uważam, że Kongres spełnił nasze oczekiwania, a wszyscy wyjadą stąd z chęcią do wielkiej pracy, ze wspaniałą energią, z pragnieniem dobrego myślenia o przyszłości i przekonaniem, że oni naprawdę są potrzebni światu, by głosić piękno przez dobrą, wartościową muzykę i w ten sposób ewangelizować – powiedział ks. Tyrała.

W przeddzień spotkania z Franciszkiem dzieci odwiedziły też Benedykta XVI. W studiu Radia Watykańskiego w ogrodach watykańskich 36-osobowy chór z katedry w Eichstätt zaprezentował papieżowi seniorowi koncert pieśni bożonarodzeniowych. Dziękując niemieckim dzieciom Benedykt życzył im szczęśliwego nowego roku.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły