18 października
czwartek
Juliana, Lukasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież: Nadszedł czas wyzwolenia Neapolu

Ocena: 0
2716
– Niech korupcja i przestępczość nie oszpecają oblicza tego pięknego miasta! – mówił papież Franciszek podczas Mszy świętej na placu Plebiscytu w centrum Neapolu, gdzie przebywa z jednodniową wizytą.
20150321 13:27
st, pb (KAI) / Neapol, mz
fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO
 
– Przestępcom i wszystkim ich wspólnikom dziś pokornie jako brat powtarzam: nawróćcie się na miłość i sprawiedliwość! Pozwólcie, by odnalazło was Boże miłosierdzie! – wołał Ojciec Święty.

W homilii zauważył, że „słowo Pana, zarówno wczoraj jak i dziś zawsze powoduje podział na tych, którzy Go przyjmują i tych, którzy Go odrzucają. Czasami wewnętrzny spór rozpala się także w naszym sercu. Dzieje się tak, kiedy doświadczamy uroku, piękna i prawdy słów Jezusa, ale równocześnie je odrzucamy, ponieważ stawiają nas wobec wyzwania, a ich przestrzeganie kosztuje nas zbyt dużo”.

– Dzisiaj przybyłem do Neapolu, aby wraz z wami głosić: Jezus jest Panem! Nikt nie mówi tak jak On! Tylko On ma słowa miłosierdzia, które mogą uleczyć rany naszego serca. Tylko On ma słowa życia wiecznego – zapewnił papież.

Wskazał, że słowo ma moc „miłości, która nie zna granic, miłości, która sprawia, że miłujemy innych, bardziej niż samych siebie”. – Słowo Jezusa, Ewangelia święta uczy, że prawdziwie błogosławionymi są ubodzy w duchu, ludzie nie uciekający się do przemocy, cisi, ludzie, którzy wprowadzają pokój i sprawiedliwość. To jest siła, która zmienia świat! – mówił Franciszek.

Podkreślił, że „słowo Chrystusa chce dotrzeć do wszystkich, zwłaszcza tych, którzy żyją na peryferiach egzystencji, aby w Nim znaleźli centrum swego życia i źródło nadziei. A my, którzy mieliśmy łaskę otrzymania tego Słowa Życia, jesteśmy wezwani, by pójść, wyjść poza nasze ogrodzenia i z zapałem misyjnym nieść wszystkim miłosierdzie, czułość, Bożą przyjaźń. Równocześnie niech każda parafia i każda instytucja kościelna stanie się sanktuarium dla tych, którzy szukają Boga i gościnnym domem dla ubogich, starszych i potrzebujących. Wyjść i przyjąć: tak bije serca Matki Kościoła oraz wszystkich jego dzieci” – tłumaczył Ojciec Święty. Dodał, że „kiedy serca otwierają się na Ewangelię, świat zaczyna się zmieniać i ludzkość odżywa”.

Wezwał mieszkańców Neapolu, by nie poddawali się „pokusie łatwych pieniędzy lub nieuczciwych zysków”. – Stanowczo reagujcie na organizacje, które wykorzystują i korumpują młodych, biednych i słabych, poprzez cyniczny handel narkotykami oraz inne przestępstwa. Niech korupcja i przestępczość nie oszpecają oblicza tego pięknego miasta i radości waszego neapolitańskiego serca! Przestępcom i wszystkim ich wspólnikom dziś pokornie jako brat powtarzam: nawróćcie się na miłość i sprawiedliwość! Pozwólcie, by odnalazło was Boże miłosierdzie! Dzięki łasce Boga, który wszystko i zawsze przebacza, można powrócić do uczciwego życia. Proszą was o to także łzy matek Neapolu, zmieszane z łzami Maryi, Niebieskiej Matki przyzywanej w Piedigrotta oraz w wielu kościołach w Neapolu. Niech te łzy zwyciężą zatwardziałość serc i zaprowadzą wszystkich z powrotem na drogę dobra – wołał papież.

– Dziś nadszedł czas wyzwolenia Neapolu: to jest moje życzenie i moja modlitwa za to miasto, które ma w sobie tak wielki potencjał duchowości, potencjał kulturowy i ludzki, a przede wszystkim wielką zdolność do miłości. Władze, instytucje, różne instytucje społeczne i obywatelskie, wszyscy razem, zgodnie mogą budować lepszą przyszłość – stwierdził Franciszek. Zapewnił, że „Bóg żyje w Neapolu”. – Niech Jego łaska i Jego błogosławieństwo wspiera Was w waszej pielgrzymce w wierze, miłości i nadziei, wspiera wasze dobre intencje i wasze plany wyzwolenia moralnego i społecznego – zakończył Ojciec Święty.

Pod koniec Mszy papieża pozdrowił arcybiskup Neapolu, kard. Crescenzio Sepe. Mówiąc o licznych problemach mieszkańców miasta, zapewnił, że nawet mafia (camorra) nie zdoła odebrać im nadziei.

Z placu Plebiscytu Ojciec Święty odjedzie do więzienia w dzielnicy Poggioreale, gdzie zje obiad z osadzonymi.


Oto tekst papieskiej homiliiŁ

Usłyszana przez nas Ewangelia przedstawia nam scenę rozgrywającą się w świątyni jerozolimskiej, w kulminacyjnym momencie żydowskiego Święta Namiotów, kiedy Jezus wygłosił wielkie proroctwo objawiając siebie jako źródło „wody żywej”, to znaczy Ducha Świętego (por. J 7,37 -39). Wtedy oczarowani ludzie zaczynają o Nim rozprawiać. Także dzisiaj ludzie o Nim dyskutują. Niektórzy z nich są podekscytowani i mówią, że „Ten prawdziwie jest prorokiem” (w. 40). Ktoś nawet powiedział: „To jest Mesjasz” (w. 41). Ale inni się sprzeciwiają, bo – jak mówią – Mesjasz nie przyjdzie z Galilei, ale z potomstwa Dawidowego, z Betlejem. W ten sposób, nie zdając sobie z tego sprawy wręcz potwierdzili tożsamość Jezusa.

Arcykapłani posłali strażników, aby Go pojmali, jak to się robi w dyktaturach, ale wrócili z pustymi rękoma, mówiąc: „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia”(w. 45). Oto w tych prostych ludziach rozbrzmiewa głos prawdy.

Słowo Pana, zarówno wczoraj jak i dziś zawsze powoduje podział na tych, którzy Go przyjmują i tych, którzy Go odrzucają. Czasami wewnętrzny spór rozpala się także w naszym sercu. Dzieje się tak, kiedy doświadczamy uroku, piękna i prawdy słów Jezusa, ale równocześnie je odrzucamy, ponieważ stawiają nas wobec wyzwania, a ich przestrzeganie kosztuje nas zbyt dużo.

Dzisiaj przybyłem do Neapolu, aby wraz z wami głosić: Jezus jest Panem! Nie chcę jednak wypowiadać tych słów sam. Pragnę je usłyszeć do was, od wszystkich teraz, wszyscy razem: Jezus jest Panem! Jeszcze raz: Jezus jest Panem! Jezus jest Panem! Nikt nie mówi tak jak On! Tylko On ma słowa miłosierdzia, które mogą uleczyć rany naszego serca. Tylko On ma słowa życia wiecznego (por. J 6,68).

Słowo Chrystusa jest potężne: nie ma ono siły świata, ale moc Boga, który jest silny w pokorze, a także w słabości. Jego moc jest mocą miłości – to jest moc Słowa Bożego: miłości, która nie zna granic, miłości, która sprawia, że miłujemy innych, bardziej niż samych siebie. Słowo Jezusa, Ewangelia święta uczy, że prawdziwie błogosławionymi są ubodzy w duchu, ludzie nie uciekający się do przemocy, cisi, ludzie, którzy wprowadzają pokój i sprawiedliwość. To jest siła, która zmienia świat! To jest Słowo, które daje moc, i zdolne jest zmienić świat. Nie ma innej drogi, by zmienić świat.

Słowo Chrystusa chce dotrzeć do wszystkich, zwłaszcza tych, którzy żyją na peryferiach egzystencji, aby w Nim znaleźli centrum swego życia i źródło nadziei. A my, którzy mieliśmy łaskę otrzymania tego Słowa Życia, – to łaska otrzymać Słowo Boże – jesteśmy wezwani, by pójść, wyjść poza nasze ogrodzenia i z zapałem misyjnym nieść wszystkim miłosierdzie, czułość, Bożą przyjaźń, nieść wszystkim miłosierdzie, czułość, Bożą przyjaźń. Jest to praca, którą podjąć powinni wszyscy, ale w sposób szczególny was, kapłani – nieść miłosierdzie, przebaczenie, pokój, przynosić radość w sakramentach, słuchając wiernych. Oby lud Boży mógł w was znaleźć ludzi miłosiernych, tak jak Jezus. Równocześnie niech każda parafia i każda instytucja kościelna stanie się sanktuarium dla tych, którzy szukają Boga i gościnnym domem dla ubogich, starszych i potrzebujących. Wyjść i przyjąć: tak bije serca Matki Kościoła oraz wszystkich jego dzieci. Wyjdź i przyjmij, wyjdź i szukaj, wyjdź nieś miłość, miłosierdzie, czułość. Kiedy serca otwierają się na Ewangelię, świat zaczyna się zmieniać i ludzkość odżywa! Jeśli przyjmujemy i żyjemy na co dzień Słowem Jezusa, to wraz z Nim zmartwychwstajemy.

Przeżywany przez nas Wielki Post sprawia, że w Kościele rozbrzmiewa to orędzie, kiedy zmierzamy ku Świętom Paschalnym: w całym ludzie Bożym rozpala się nadzieja, że zmartwychwstaniemy z Chrystusem, naszym Zbawicielem. Niech dla ludu Bożego tego miasta nie przychodzi na próżno łaska tej Wielkanocy! Niech łaska zmartwychwstania zostanie przyjęta przez każdego z was, aby Neapol był pełen nadziei Chrystusa Pana! Nadzieja, zróbcie miejsce dla nadziei!– powiada to hasło. Mówię to wszystkim, a szczególnie wam młodzi: otwórzcie się na moc zmartwychwstałego Jezusa, a przyniesiecie owoce nowego życia w tym mieście: owoce dzielenia się, pojednania, służby, braterstwa. Dajcie się otoczyć, objąć Jego miłosierdziem, miłosierdziem Jezusa, tym, które jedynie Jezus nam przynosi.

Drodzy Neapolitańczycy, zróbcie miejsce nadziei i nie dajcie sobie ukraść nadziei! Nie poddawajcie się pokusie łatwych pieniędzy lub nieuczciwych zysków. To chleb na dzisiaj, a głód jutro. Nic nie może ci dać. Stanowczo reagujcie na organizacje, które wykorzystują i korumpują młodych, biednych i słabych, poprzez cyniczny handel narkotykami oraz inne przestępstwa. Nie dajcie sobie ukraść nadziei! Nie pozwólcie, aby wasza młodość została wyzyskana przez tych ludzi. Niech korupcja i przestępczość nie oszpecają oblicza tego pięknego miasta! Co więcej, nich nie oszpecają radości waszego neapolitańskiego serca. Przestępcom i wszystkim ich wspólnikom dziś pokornie jako brat powtarzam: nawróćcie się na miłość i sprawiedliwość! Pozwólcie, by odnalazło was Boże miłosierdzie! Miejcie świadomość, że Jezus was poszukuje, aby was objąć, ucałować, aby was bardziej miłować. Dzięki łasce Boga, który wszystko przebacza, można powrócić do uczciwego życia. Proszą was o to także łzy matek Neapolu, zmieszane z łzami Maryi, Niebieskiej Matki przyzywanej w Piedigrotta oraz w wielu kościołach w Neapolu. Niech te łzy zwyciężą zatwardziałość serc i zaprowadzą wszystkich z powrotem na drogę dobra.

Dzisiaj rozpoczyna się wiosna, a wiosna niesie nadzieję, jest okresem nadziei. A dziś nadszedł dla Neapolu czas wyzwolenia: to jest moje życzenie i moja modlitwa za to miasto, które ma w sobie tak wielki potencjał duchowości, potencjał kulturowy i ludzki, a przede wszystkim wielką zdolność do miłości. Władze, instytucje, różne instytucje społeczne i obywatelskie, wszyscy razem, zgodnie mogą budować lepszą przyszłość. A przyszłość Neapolu to nie zamknięcie się w sobie w rezygnacji, ale ufne otwarcie się na świat, zrobienie miejsca dla nadziei. To miasto może w miłosierdziu Chrystusa, który wszystko czyni nowe, znaleźć siłę, by iść naprzód z nadzieją, siłę dla wielu istnień, wielu rodzin i wspólnot. Nadzieja jest już przeciwstawieniem się złu. Żywić nadzieję to postrzegać świat oczami i sercem Boga. Żywić nadzieję to postawić na miłosierdzie Boga, który jest Ojcem i zawsze przebacza a także przebacza wszystko.

Bóg, źródło naszej radości i motyw naszej nadziei żyje w naszych miastach. Bóg żyje w Neapolu! Niech Jego łaska i Jego błogosławieństwo wspiera Was w waszej pielgrzymce w wierze, miłości i nadziei, wspiera wasze dobre intencje i wasze plany wyzwolenia moralnego i społecznego. Wszyscy wyznaliśmy, że Jezus Chrystus jest Panem. Uczyńmy to ponownie na zakończenie. Jezus jest Panem! – Wszyscy trzy razy: Jezus jest Panem! Jezus jest Panem! Jezus jest Panem! E ca ‘a Maronna v’accumpagne! [Niech was w tym wspiera Matka Boża].

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI