23 lutego
piątek
Romany, Damiana, Polikarpa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ofiary czerwonoarmistów

Ocena: 4.7
3787

 

Inna tragedia rozegrała się 28 lutego 1945 r. w Lubaniu, gdzie w Konwikcie św. Antoniego, zajmującym się starcami i chorymi, schroniły się elżbietanki z Wrocławia. Do budynku wtargnęło około 150 rosyjskich żołnierzy. W jednym z pokoi stłoczono pensjonariuszy i siostry. Tam, szarpana przez Rosjanina 36-letnia s. Maria Sabina (Anna Thienal), broniąc się szeptała : „Święta Matko Boża chroń mnie, moje dziewictwo, pozwól mi umrzeć jako dziewicy”. Żołdak klnąc odszedł w poszukiwaniu innej ofiary. Następnego dnia w budynku rozległy się strzały. Siostra Sabina, klęcząc z inną siostrą, modliła się tą samą modlitwą co wcześniej. W tym samym momencie przez drzwi sąsiedniego pokoju wpadła kula, trafiając ją prosto w serce.

 


WŁASNYM CIAŁEM

Elżbietanki ginęły też broniąc czystości ukrywających się z nimi dziewcząt i kobiet. Siostra Maria Melusja (Marta Rybka) pracowała w Domu św. Jerzego w Nysie, w którym siostry prowadziły szkołę gospodarstwa domowego i robót ręcznych dla dziewcząt. Dbała o ogród, gospodarstwo i piekarnię. W marcu 1945 r. Kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Nysy, siostry schroniły się z dziewczętami w piwnicy, a 24 marca wtargnęli tam żołdacy. Kiedy jeden chciał siłą wyprowadzić upatrzoną dziewczynę, s. Melusja stanęła w jej obronie, zasłoniła ją własnym ciałem, dzięki czemu dziewczyna mogła uciec. Rozwścieczony żołdak wyciągnął do pokoju s. Melusję, która, broniąc swojej czystości, zginęła od strzału w głowę.

Z kolei 70-letnia s. Maria Sapientia (Łucja Heymann) poświęciła życie w obronie współsiostry. W Domu św. Elżbiety w Nysie opiekowała się siostrami emerytkami. Kiedy dom opanowali Rosjanie, zaczęła się przemoc i gwałty. Siostry były kopane i bite kolbami karabinów. Siostra Sapientia, stając w obronie jednej z młodych sióstr, zginęła od strzału w głowę. W podobny sposób życie straciła 2 maja 1945 r. w Krzydlinie Wielkiej 63-letnia s. Maria Acutina (Helena Goldberg). Osłaniała kilka młodych sióstr, które nagabywali pijani żołdacy.

Kiedy ludność ewakuowała się z terenów zajmowanych przez czerwonoarmistów, elżbietanki trwały na posterunku przy zostawianych przez rodziny chorych i starszych osobach, których z różnych względów nie można było wywieźć. Sześćdziesięcioletnia s. Maria Adela (Klara Schramm) była przełożoną wspólnoty w Godzieszowie koło Bolesławca. Namawiała współsiostry do ucieczki. Sama roztoczyła opiekę nad nielicznymi mieszkańcami, którzy pozostali we wsi. Nachodzonym i gwałconym dziewczętom organizowała kryjówki. Zginęła od strzału w głowę w obronie ich i swojej czystości.

Podobny los spotkał s. Marię Adelheidis (Jadwigę Töpfer), która opiekowała się chorymi w Domu św. Notburgi w Nysie. Do domów elżbietanek przyprowadzano wtedy bardzo wiele starych, chorych, niedołężnych osób pozostawionych przez krewnych. Siostra Adelheidis otaczała ich troską i choć dom był przepełniony, zawsze znalazła miejsce dla kolejnych potrzebujących. Elżbietanki były tu wielokrotnie napastowane i zaczepiane przez czerwonoarmistów. Pewnego dnia rosyjski oficer wszedł do jadalni sióstr i prowokacyjnie pokazując zakrwawioną rękę, zapytał: „Kto strzelał?”. Choć nie było winnych, oddał strzały do sióstr Adelheidis i Sylwestry. Zginęły w Dzień Zwiastowania Pańskiego 1945 r., a świadkowie mówili, że była to śmierć męczennic czystości.

W tym samym dniu w Domu św. Elżbiety w Nysie zginęła 57-letnia s. Maria Felicitas (Anna Ellmerer). W domu znajdowała schronienie okoliczna ludność. Kiedy do refektarza wpadli sołdaci i zaczęli wyszukiwać młode dziewczęta i siostry, s. Felicitas zwróciła się do przełożonej, by ta stanęła w ich obronie. Siostra Arkadia Kroll dostała za to silny cios kolbą karabinu w głowę tak, że straciła przytomność. Siostra Felicita rzuciła się na pomoc. W odwecie sołdat chciał wyprowadzić s. Felicitas na zewnątrz i zagroził jej śmiercią, jeśli nie będzie uległa. Siostra Felicitas zginęła z okrzykiem: „Niech żyje Chrystus Kr…”. Rozwścieczony czerwonoarmista tak długo deptał butami jej głowę i klatkę piersiową, aż wydała ostatnie tchnienie. 

– Tych dziesięć elżbietanek, sług Bożych, jest reprezentantkami wszystkich ofiar ze zgromadzenia, które zginęły w ostatnich miesiącach II wojny światowej. W stosunku do tych dziesięciu możliwe było zgromadzenie materiałów potrzebnych do procesu. Dotarliśmy do ich rodzin, dowiadując się, jakie życie prowadziły przed wstąpieniem do klasztoru – wyjaśnia s. Miriam Zając. – Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym został zamknięty 26 września 2015 r., a dokumentacja przekazana do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Zanim zapadną kolejne decyzje, już dziś życie, wierność i męczeństwo elżbietanek są wzorem nie tylko dla osób konsekrowanych, ale i dla świeckich.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lutego

Piątek, I Tydzień Wielkiego Postu
Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy
i uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha.


+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 20-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Modlitwa o dobre przeżycie Wielkiego Postu
Modlitwa o optymizm w codzienności
+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Materiał Partnera Portalu



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter