25 stycznia
poniedziałek
Pawła, Miłosza, Elwiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O. Żak SJ o raporcie nt. McCarricka (wywiad)

Ocena: 0
302

Raport w sprawie kariery byłego kardynała McCarricka pokazuje naocznie jak bardzo posługa papieska w ogóle – nie tylko Jana Pawła II – była i jest narażona na manipulacje ze strony ludzi nieuczciwych, w tym także ze strony współpracowników odpowiedzialnych np. za przeprowadzanie procedur wyłaniania i powoływania osób na wysokie stanowiska w kościołach lokalnych i w Watykanie - mówi Katolickiej Agencji Informacyjnej ks. Adam Żak SJ.

Fot. flickr.com/BP KEP

Koordynator episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży wyjaśnia, że „list McCarricka skierowany do papieskiego sekretarza w odpowiednim momencie procesu decyzyjnego o obsadzeniu stolicy arcybiskupiej w Waszyngtonie był możliwy tylko dlatego, że ktoś biorący udział w tym procesie, czy to w Rzymie, czy w USA, np. w nuncjaturze, zdradził sekret papieski”.

Na marginesie pojawiających się zarzutów wobec Jana Pawła II ks. Żak SJ dodaje, że „Jan Paweł II już w pierwszym okresie swego pontyfikatu wytyczył nową linię wobec problemu wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych i dokonał swego rodzaju rewolucji w Kościele w odpowiedzi na ten kryzys. Wobec zarzutów, że Jan Paweł „zamiatał te sprawy pod dywan”, oświadcza stanowczo, że „nie są to zarzuty prawdziwe” i następnie omawia szczegółowo dokonania Jana Pawła II w na polu walki z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich w Kościele.

Pełen tekst wywiadu:

KAI: Stolica Apostolska we wtorek 10 listopada opublikowała raport dotyczący byłego kardynała Theodore’a McCarricka. Ukazuje on w jaki sposób temu jednemu z największych oszustów w historii Kościoła, udało się wprowadzić w błąd dosłownie niemal wszystkich, samego Jana Pawła II nie wyłączając. Choć z raportu wynika jasno, że Jan Paweł II mianował McCarricka arcybiskupem Waszyngtonu nic nie wiedząc o jego skłonnościach homoseksualnych bądź wykorzystywaniu małoletnich, to pojawiają się komentarze, iż rzekomo raport ten jest dowodem na to, że to właśnie Jan Paweł II „zamiatał pod dywan” i był główną siłą ukrywającą te przestępstwa w Kościele. Co w istocie pokazuje raport w tej kwestii?

O. Adam ŻAk SJ: Raport w sprawie kariery byłego kardynała McCarricka pokazuje naocznie jak bardzo posługa papieska w ogóle – nie tylko Jana Pawła II – była i jest narażona na manipulacje ze strony ludzi nieuczciwych, w tym także ze strony współpracowników odpowiedzialnych np. za przeprowadzanie procedur wyłaniania i powoływania osób na wysokie stanowiska w kościołach lokalnych i w Watykanie. Wydaje się, że Jan Paweł II miał szczególnego pecha zarówno za życia, jak i teraz po śmierci. Wspomnę tylko sprawę austriackiego kard. Hermanna Groëra, metropolity Wiednia, czy pod niektórymi względami podobną do niej sprawę abp. Paetza. Obydwaj do końca brnęli w zaprzeczenia, aż zostali zmuszeni do odejścia. Raport dotyczący kariery McCarricka ujawnia coś, co prawdopodobnie także w tych dwóch nominacjach odgrywało niemałą rolę, tzn. kłamstwa i nierespektowanie reguł obowiązujących przy nominacjach biskupich.

List McCarricka skierowany do papieskiego sekretarza w odpowiednim momencie procesu decyzyjnego o obsadzeniu stolicy arcybiskupiej w Waszyngtonie był możliwy tylko dlatego, że ktoś biorący udział w tym procesie, czy to w Rzymie, czy w USA, np. w nuncjaturze, zdradził sekret papieski. Ktoś z wtajemniczonych musiał poinformować McCarrica o dwóch rzeczach objętych tym sekretem, o których on nie miał prawa wiedzieć w tym momencie. Tzn. o tym, że jest na liście kandydatów do Waszyngtonu i że do Stolicy Apostolskiej dotarły poważne podejrzenia dotyczące jego niemoralnego życia. Tylko ta zdrada sekretu tłumaczy list, w którym McCarrick przysięga na Boga, że nigdy i z nikim nie złamał przyrzeczeń celibatu. Przyczyną błędu Jana Pawła II, który w końcu powołał McCarricka do Waszyngtonu, nie było tylko krzywoprzysięstwo McCarricka, lecz także fałszywe świadectwa 3 biskupów amerykańskich, którzy – jak to ujawnia raport watykańskiego Sekretariatu Stanu – wbrew znanym sobie faktom, w zarządzonym przez Jana Pawła II dochodzeniu poświadczyli nieprawdę.

Oszukańcza przysięga McCarricka wprowadzająca Jana Pawła II w błąd, mogła mieć tak daleko idące skutki, bo nie dochowali sekretu ci, którzy odpowiadali za rzetelne prowadzenie procedur nominacyjnych i kłamali świadkowie, którzy byli ich uczestnikami. W świetle raportu świętość Jana Pawła II wobec przewrotności ludzkiej i karygodnych zaniedbań instytucjonalnych broni się skutecznie. Raport pokazuje, że święty papież nikogo nie osądzał pochopnie i samowolnie, tylko ufał procedurom obowiązującym w Kościele i je stosował, ufając ludziom, którzy byli wyznaczeni do ich przeprowadzenia. Komentarze, które z Jana Pawła II i jego osobistego sekretarza czynią uczestników przestępstwa są po prostu niegodne.

Skoncentrujmy się na działaniach Jana Pawła II w odpowiedzi na kryzys wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych, który ujawniony został w Kościele w końcu ubiegłego stulecia, i stopniowo ogarniał różne kraje. Na czym polegała odpowiedź Jana Pawła II i czym charakteryzował się jego pontyfikat w tym względzie?

Jan Paweł II już w pierwszym okresie swego pontyfikatu zaproponował nową linię wobec problemu wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych i dokonał swego rodzaju rewolucji. Kodeks prawa kanonicznego (KPK) promulgowany przez niego w 1983 r. stwierdza w kanonie 1395, że «Duchowny, który w inny sposób wykroczył przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu, jeśli jest to połączone z użyciem przymusu lub gróźb, albo publicznie lub z osobą małoletnią poniżej lat szesnastu, powinien być ukarany sprawiedliwymi karami, nie wyłączając w razie potrzeby wydalenia ze stanu duchownego». Zgodnie z KPK z 1983 r. procesy wobec sprawców miały być przeprowadzane w diecezjach. Natomiast do Stolicy Apostolskiej mogły być wnoszone dopiero apelacje od wyroków sądowych wydanych przez trybunały diecezjalne, a konkretnie do Roty Rzymskiej.

Praktyka jednak pokazała, że lokalne episkopaty miały trudność w stosowaniu tego prawa i z różnych powodów go nie stosowały. Jan Paweł II zaczął sobie z tego zdawać sprawę co najmniej od początku lat 90, o czym świadczy fakt, że powołał komisję ekspertów, aby przestudiowała, jak skuteczniej stosować normy prawa kanonicznego. Chodziło szczególnie o sytuację w Stanach Zjednoczonych. Owocem pracy tej komisji był indult, jakiego w 1994 r. Jan Paweł II udzielił biskupom amerykańskim z USA. Indult miał uruchomić oczyszczającą pracę w Kościele, ale nie przez to, że stanowił jakieś nowe normy, chociaż niektóre zmieniał, lecz przede wszystkim przez to, że zamierzył skończyć z unikaniem procesów wobec sprawców tych przestępstw, i wreszcie zacząć stosować przewidziane przez prawo kary - aż do wydalenia ze stanu duchownego włącznie.

Indult stanowił, że procesy kanoniczne miały być wszczynane natychmiast po zgłoszeniu przestępstwa i faktycznie akceptował zasadę „zero tolerancji”. Miało to oznaczać, że każdy ksiądz sprawca wykorzystania seksualnego osoby małoletniej przed 18. rokiem życia – po procesie kanonicznym – miał być wydalany ze stanu duchownego. Ponadto czas przedawnienia został wydłużony do dziesięciu lat, liczonych od ukończenia przez ofiarę osiemnastego roku życia.

Indult z 1994 r. dla Stanów Zjednoczonych został w 1996 r. rozszerzony na Irlandię. Jednak Jan Paweł II musiał sobie szybko zdać sprawę z tego, że zmiany regulacji kanonicznych przez indulty dla Kościołów w poszczególnych krajach nie rozwiążą problemu obecnego w Kościele powszechnym.

Dlaczego?

W Kościele tym czasie np. w USA trwała „zmowa milczenia”, na dodatek opłacana coraz to większymi sumami odszkodowań negocjowanych po cichu z ofiarami. Problem bagatelizowano z różnych przyczyn, m. in. z powodu braku fachowej wiedzy nt. skutków wykorzystywania seksualnego dzieci. Sądzono także, że aby problem rozwiązać, wystarczy terapia kapłana-sprawcy, połączona ze zmianą środowiska. Wielu biskupów, na czele z arcybiskupem Bostonu kard. Bernardem Law i jego poprzednikiem, uważało, że kierując księdza-sprawcę na terapię i przenosząc go po cichu w inne miejsce - ratowali jego kapłaństwo. Zresztą takie opinie wydawali wówczas czołowi psycholodzy. To nie ofiary przestępstw były na pierwszym miejscu, tylko wizerunek instytucji oraz dobro sprawcy.

Analiza historii kryzysu w Kościele w Stanach Zjednoczonych - i także w innych krajach pokazuje, że nie jest to kryzys "techniczny", jakiś błąd w sztuce, powiązany z ewentualną, i tylko do pewnego stopnia wytłumaczalną ignorancją nt. sposobu działania sprawców oraz długotrwałych skutków dla ofiar, tylko, że jest to kryzys strukturalny związany z odwróceniem hierarchii wartości. Bowiem miejsce człowieka, który miał być "drogą Kościoła", zajęła instytucja i jej wizerunek publiczny. Taka była w gruncie rzeczy diagnoza sformułowana przez Benedykta XVI wiele lat później w liście pasterskim do katolików w Irlandii z 19 marca 2010 r. A jeszcze dosadniej została ona powtórzona w jego tekście napisanym na emeryturze i opublikowanym 11 kwietnia 2019 r. pt. "Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego". Diagnoza ta odsłania kryzys wiary i klerykalne (korporacyjne) rozumienie Kościoła oraz chronienie za wszelką cenę kapłaństwa, które w życiu sprawców było wypalone, martwe.

Ponadto - nie tylko w USA - przez lata w Kościele dominowało relatywizowanie własnych problemów związanych w wykorzystywaniem seksualnym małoletnich, bo "gdzie indziej jest gorzej". Taka mentalność przyczyniła się do tego, że ten „wrzód” ślimaczył się przez lata.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 stycznia

Poniedziałek, III Tydzień zwykły
+ Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Dz 22,3-16 albo Dz 9,1-22; Ps 117,1-2; Mk 16,15-18
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter