5 kwietnia
niedziela
Ireny, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O tej wojnie już się nie mówi

Ocena: 0
2025

– Papież Franciszek podziękował nam za to, że nie milczymy, a wprost domagamy się prawdy w imieniu ukraińskiego narodu, który cierpi – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk.

2016-03-14 20:07
rozmawiał Krzysztof Tomasik (KAI) / Warszawa, mz
fot. arch. UKGK, PAP/EPA/ALEXANDER ERMOCHENKO

W rozmowie z KAI zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) mówi m.in. o hawańskiej deklaracji katolicko-prawosławnej, dialogu z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, sytuacji na Ukrainie i głównych jej problemach. Dziękuje też Episkopatowi Polski za inicjatywę "partnerstwa parafii”, którą jeszcze bardziej trzeba wcielać w życie i ją zdynamizować.


Krzysztof Tomasik (KAI): Po spotkaniu z papieżem Franciszkiem wrócił Ksiądz Arcybiskup z Rzymu zadowolony i usatysfakcjonowany ?

Abp Światosław Szewczuk: Tak, i to z wielu powodów. Odbyła się sesja stałego Synodu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w Rzymie z okazji smutnej 70. rocznicy pseudosoboru lwowskiego, podczas którego sowieckie władze zlikwidowały UKGK. Przy tej okazji spotykając się z papieżem, chcieliśmy raz jeszcze zamanifestować widzialną i pełną komunię z następcą św. Piotra. Z woli Pana Boga spotkanie miało też inny kontekst. Odbyło się po podpisaniu wspólnej deklaracji papieża Franciszka z patriarchą Moskwy i całej Rusi w Hawanie. Dlatego też spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem było dla nas bardzo ważne. Z jednej strony mogliśmy przedstawić nasze stanowisko wobec punktów deklaracji dotyczących Ukrainy, a z drugiej mogliśmy przedstawić papieżowi bóle i cierpienia mieszkańców naszego kraju oraz powiedzieć, co się u nas faktycznie dzieje, przekazać prawdę o wojnie, która ciągle toczy się na wschodzie kraju.


Franciszek jest dobrze poinformowany o sytuacji na Ukrainie?

Tak. Przedtem wielokrotnie spotykałem się z Ojcem Świętym i napisałem wiele listów, w których go informowałem o bolesnych wydarzeniach. Niedawno nuncjusz apostolski na Ukrainie abp Claudio Gugerotti przebywał z naszą ekipą telewizyjną w przylegającej do linii frontu części obwodu donieckiego. Powstał film relacjonujący tę wizytę. Przed naszym spotkaniem papież Franciszek przeczytał sprawozdanie abp. Gugerottiego oraz zobaczył film z wizyty. Po projekcji Ojciec Święty był wstrząśnięty. Same słowa nie oddają w pełni tragicznej sytuacji, jaka tam ma miejsce. Obrazy rannych, zniszczonej ziemi, domów, ludzi żyjących bez wody i światła, mogił poległych bardziej przemawiają do serca niż tylko słowa.

Wizyta u papieża i w instytucjach watykańskich miała na celu pokazanie, że na Ukrainie mamy do czynienia z największą katastrofą humanitarną w Europie po II wojnie światowej. W rozmowach m.in. porównywaliśmy sytuację w Niemczech i na Ukrainie. Do Niemiec przybyło w ostatnim czasie ok. 1 mln uchodźców i migrantów, co spowodowało poważne problemy ekonomiczne i polityczne. Problem uchodźców zagraża nawet jedności Unii Europejskiej. Zobaczmy przy tym, że dochód narodowy Niemiec jest 40-krotnie większy od dochodu Ukrainy, kraju, który obecnie ma 2 mln uchodźców wewnętrznych. Z tego też powodu poprosiliśmy Ojca Świętego o międzynarodową akcję pomocy humanitarnej dla cierpiącej ludności Ukrainy.


Z powodu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki świat zapomniał o Ukrainie?

Nie chcę krytykować Zachodu. Każdy im ma więcej swoich własnych problemów, tym mniej interesuje się cierpieniem innych. USA, Europa i cały świat zachodni mają teraz dużo problemów, w tym wojnę na Bliskim Wschodzie. Niestety, o wojnie na Ukrainie już się nie mówi. Media światowe nie informują o rzeczywistej sytuacji w naszym kraju i dlatego w świadomości mieszkańców Unii Europejskiej wojna na Ukrainie nie istnieje. Wojna jednak ciągle się toczy, a sytuacja humanitarna jest coraz gorsza. Jej przyczyny nadal nie są usunięte, co prowadzi do eskalacji. Mamy coraz więcej uchodźców, rannych i zabitych. Rana na wschodniej Ukrainie ciągle krwawi. Jeśli nie będziemy o tym mówić, to problem nie tylko nie zostanie rozwiązany, ale także zagrożona będzie cała wspólnota międzynarodowa. To, co się dzieje na Ukrainie, dotyczy całej Europy. Geopolityka prowadzona przez Rosję dotyka wszystkich. Dzisiaj celem jej agresji jest Ukraina, ale jutro może być każdy inny kraj. Patrzymy z niepokojem na zaangażowanie Rosji w wojnę w Syrii i myślimy, kto następny?


Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia realizację porozumienia w Mińsku z lutego 2015 r., które miało doprowadzić do pokoju na wschodniej Ukrainie?

Porozumienie w Mińsku jest jak na razie jedynym instrumentem dyplomatycznym, który powstrzymuje agresję Rosji. Ale czy ono działa? Moim zdaniem – nie. Na Ukrainę ciągle dostarczana jest broń i przerzucani są rosyjscy żołnierze. Według najnowszych informacji na wschodzie kraju jest już 500 czołgów rosyjskich najnowszej generacji. Czołgi są przecież bronią ofensywną, a to znaczy, że tworzy się potencjał militarny, który w przyszłości będzie jakoś wykorzystany, bynajmniej nie pokojowo. Mimo uzgodnień Ukraina dotychczas nie przejęła kontroli nad swoją granicą na odcinku z Rosją. Każdego dnia dochodzi do ostrzałów, w wyniku których giną nasi żołnierze i ludność cywilna, a przecież pierwszym punktem mińskiego porozumienia było zawieszenie broni. Ma się niekiedy wrażenie, że rejony obwodów donieckiego i ługańskiego stały się poligonem wojskowym dla rosyjskich żołnierzy. W ramach szkolenia ich celem stali się żywi ludzie.


Jednym z punktów mińskiego porozumienia było wdrażanie procesu demokratycznego w tej części kraju. Czy coś zrobiono w tym kierunku?

Jak można przeprowadzić demokratyczne wybory lokalne, gdy trwa wojna? Tak zwane władze terytoriów okupowanych wprowadziły stan wojenny. I kiedy się słyszy ze strony państw zachodnich apele, by przeprowadzono tam wybory demokratyczne, to ja się pytam, jak w stanie wojennym można to zrobić? Przecież w takiej sytuacji zawiesza się demokrację. Dalej porozumienie z Mińska zaleca zmiany w konstytucji Ukrainy. To też jest niemożliwe. Jak bowiem można zmieniać konstytucję w czasie wojny. Na przykład we Francji obowiązuje prawo zakazujące zmian w ustawie zasadniczej, gdy zagrożona jest integralność państwa.

Ukraińskie społeczeństwo nie rozumie tych wymagań. Przede wszystkim musimy zrobić wszystko, by doprowadzić do realnego zawieszenia broni. Konflikt nie zostanie nigdy rozwiązany na drodze militarnej i dlatego musimy szukać porozumienia. Musi być ono jednak prawdziwe, a nie iluzoryczne. W tym porozumieniu musimy przede wszystkim wziąć pod uwagę dobro mieszkańców Ukrainy na terenach okupowanych, a nie interesy państw zachodnich. Sankcje wobec Rosji są na pewno dla nich ciężarem, ale one są w obecnej sytuacji niezbędne. Nie może być tak, że kosztem narodu, który doświadcza agresji i cierpień, Zachód będzie kierował się interesami agresora czy też własnymi interesami finansowymi i ekonomicznymi. W takiej sytuacji trzeba zapytać, czy życie i godność człowieka w dzisiejszej Europie ma jeszcze jakąś wartość, czy ekonomia jest ważniejsza? Jeśli tak, to mamy do czynienia z końcem demokratycznego Zachodu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 5 kwietnia

Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!
Dziś w Kościele: Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, Wielki Tydzień
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Mt 21,1-11; Iz 50,4-7; Ps 22,8-9.17-20.23-24; Flp 2,6-11; Mt 26,14-27,66
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
5 kwietnia – Parafia Wniebowstąpienia Pańskiego (ul. Komisji Edukacji Narodowej 101, AW)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter