23 kwietnia
wtorek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niepokonana siostra Izabela

Ocena: 0
4394

Była nadzwyczajna: wybitna i jako siostra zakonna, i jako polska patriotka. Oddawała siebie bez reszty wszystkim potrzebującym.

fot. arch. Sióstr Szarytek z Krakowa

Zofia Łuszczkiewicz, piękna, uzdolniona, starannie wykształcona, szybko zjednywała sobie ludzi. Najstarsza córka znanej krakowskiej rodziny: adwokata Michała i Kazimiery z Łakocińskich, mogła osiągnąć wszystko w wielkim świecie. Miała szerokie koneksje, a Kraków miał powody, by tę rodzinę stawiać na piedestał. Dziadek Zosi Antoni Łuszczkiewicz budował Collegium Novum, jego brat Władysław był doktorem honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wuj Marek piastował funkcję posła w austriackim parlamencie.

– Zofia miała niezwykłe zdolności muzyczne, była fotografem-amatorem, jeździła samochodem, miała prawo jazdy na ciężarówkę, potrafiła obsługiwać różne sprzęty. Znała biegle języki obce – angielski, francuski, niemiecki i łacinę – opowiada prof. Jan Żaryn, historyk.

Mimo że w 1922 r. 24-letnia panna Zofia ukończyła z najwyższymi wynikami studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie rozpoczęła kariery naukowej, nie została nauczycielką. Postanowiła zrealizować swoje największe marzenie i powołanie. Po kilku miesiącach od uzyskania absolutorium, w 1923 r., wstąpiła do szarytek – Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w Krakowie. Postulat odbyła we Lwowie, a nowicjat w Paryżu. Śluby zakonne złożyła 8 września 1928 r. Przyjęła wtedy imię Izabela. Powołanie zakonne uważała za największy dar, jaki otrzymała od Pana Boga.

Zdjęcie zakonne s. Izabeli

O tym, jak było ono dla niej ważne, najlepiej pokazuje list do uczennicy ze szkoły pielęgniarskiej, która opuściła zakon. „Bardzo mi przykro, że nie mogę już tytułować siostrą… bardzo mi Pani żal, życie jest tak krótkie. Ja sama czuję się tak bardzo szczęśliwą w naszym ukochanym powołaniu świętym, że nie może mi się w głowie pomieścić, by je można opuścić. …Czasem mi tylko ciężko, jak pomyślę, że może przez moje niedopatrzenie utraciła Pani łaskę powołania świętego, ale przy moim tak bardzo wypełnionym czasie trudno mi było poświęcić Pani więcej czasu”.

Nie wiadomo, jak zareagowali rodzice na decyzję Zofii. Jest jednak pewne, że rodzina była związana z Kościołem i to właśnie w domu rodzinnym Zofia Łuszczkiewicz zrozumiała, co znaczą słowa: „Bóg i Ojczyzna”.

 

Pielęgniarka z powołania

– Siostra Izabela miała ogromne zdolności jako pielęgniarka. Z wielką gorliwością posługiwała chorym – zaznacza prof. Żaryn. – Już w czasie wojny polsko-bolszewickiej zgłosiła się do służby pielęgniarskiej, wcześniej ukończywszy kursy sanitarne. Jako pielęgniarka praktykowała w Bordeaux. W Paryżu ukończyła Wyższą Szkołę Pielęgniarską.

Do Polski została skierowana w 1926 r. Pracę jako pielęgniarka rozpoczęła we Lwowie, na oddziale neurologicznym szpitala powszechnego. Potem została dyrektorką szkoły pielęgniarskiej przy szpitalu. Wyjeżdżała wiele razy za granicę. Przed wojną wzięła udział w międzynarodowych zjazdach pielęgniarskich: w Paryżu, Londynie i Wiedniu oraz w Wilnie. W Nowym Jorku zwiedzała światową wystawę z zakresu medycyny. Starała się także sprowadzać do szpitala we Lwowie sprzęty medyczne prosto z Paryża, nowinki medyczne, które mogły pomóc w cierpieniu. Pacjenci, którymi opiekowała się s. Izabela, mówili, że jest aniołem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

W "Idziemy" pisała artykuły o tematyce historycznej i społecznej. Obecnie rzecznik prasowy Polskiego Radia S.A.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 kwietnia

Wtorek, IV Tydzień wielkanocny
Kto chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 12, 24-26)
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter