14 listopada
czwartek
Rogera, Serafina, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie wolno się poddawać

Ocena: 3.33333
1577

Jestem przekonany, że wciąż są ludzie, którzy w imię rozumu będą bronili prawdy o świecie i człowieku - mówi abp. Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z ks. Henrykiem Zielińskim i Jackiem Karnowskim.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Porównał Ksiądz Arcybiskup ideologię LGTB z ideologią marksistowską. Dlaczego?

Powiedziałem, że ma ona te same korzenie, sięgające jeszcze czasów Marksa i Engelsa. Podczas homilii nawiązałem do wiersza sprzed 75 lat. Wtedy to Józef Szczepański „Ziutek” świadomy, że po drugiej stronie Wisły stoi Armia Czerwona i nie daje powstańcom warszawskim żadnego realnego wsparcia, pisze, aby ta „czerwona zaraza” wreszcie przyszła i „wyzwoliła nas od czarnej śmierci”, czyli od bezwzględnej eksterminacji, jaka z rąk Niemców groziła nie tylko samym powstańcom, ale i ludności cywilnej. Wiadomo przecież, jak dokonała się rzeź Woli. Z jednej, niemieckiej, strony czekała Polaków okrutna śmierć, natomiast z drugiej, radzieckiej, „zaraza”, czyli śmiertelna choroba. Choć zachodziło duże ryzyko, że zaatakuje ona wszystkich, to nie oznaczało to wcale, że wszyscy jej ulegną. Przecież podczas każdej epidemii są tacy, którzy mają szansę przeżycia. „Ziutek” Szczepański bardzo trafnie zdiagnozował zatem sytuację powstańczej Warszawy pod koniec sierpnia 1944 r.: z jednej strony wszystkim groziła nieubłagalna „czarna śmierć”, a z drugiej pojawiało się widmo „czerwonej zarazy”, która przynajmniej niektórym dawała jakąś szansę przeżycia.

Polska była jedynym z krajów opanowanych przez sowietów, który nie dał się złamać.

W czasach komunizmu byliśmy oparciem dla naszych sąsiadów jako naród i jako Kościół. To poczucie wspólnoty doświadczeń ciągle istnieje między nami. Dzisiaj przejawem tej duchowej więzi jest najpierw oświadczenie kard. Dominika Duki z Pragi, który nie tylko wyraził swoje poparcie dla biskupów polskich, ale także zaapelował o zajęcie podobnego stanowiska do biskupów węgierskich i słowackich. Kilka dni temu pojawił się także ważny komunikat o podobnej treści opublikowany przez rzymskokatolickich biskupów Ukrainy. Wszyscy, którzy przez prawie pół wieku żyli pod jarzmem komunistycznym, doskonale wiedzą, czym jest totalitaryzm, i tym bardziej mają prawo i obowiązek, aby mu się solidarnie przeciwstawiać we wszystkich jego przejawach.

To ważne stanowisko biskupów z Europy Środkowej, ale są też głosy wsparcia z Polski.

Trzeba zwrócić uwagę także na jednoznaczne stanowisko, jakie w tej sprawie zabrał jako pierwszy – jego pismo nosi datę 5 sierpnia br. – kard. Zenon Grocholewski z Watykanu. Abp Stanisław Gądecki, który 8 sierpnia podkreślił siłę obecnej ofensywy genderyzmu i LGBT+, zwrócił się jednocześnie z apelem „do władz samorządowych o niepodejmowanie decyzji, które – pod pozorem przeciwdziałania dyskryminacji – skrywałyby ideologię zaprzeczającą naturalnej różnicy płci i komplementarności mężczyzn i kobiet” oraz „do parlamentarzystów, aby oparli się dalekosiężnym planom środowisk LGBT+ polegającym na zmianie polskiego prawa na rzecz wprowadzenia tzw. «małżeństw homoseksualnych» oraz możliwości adopcji przez nie dzieci”. Jest to bardzo ważna wypowiedź, ponieważ nie wyraża ona tylko solidarności z moją osobą, ale domaga się zdecydowanych działań na poziomie zarówno władz samorządowych, jak i państwowych.

Jakie jest stanowisko Księdza Arcybiskupa wobec osób z tzw. środowisk LGBT?

Odwołam się raz jeszcze do słów poety, mówiącego o „zarazie”. Jeśli ktoś walczy z zarazą, np. z epidemią dżumy czy cholery, to czy tym samym jest wrogiem tych, którzy na te choroby chorują i znajdują się w niebezpieczeństwie życia? Oczywiście, że nie. W tym kontekście warto przywołać niezwykłą postać dr. Karola Marcinkowskiego, lekarza, wielkiego społecznika, powstańca listopadowego, patrona mojego liceum w Poznaniu. W 1834 r. postanowił wrócić z emigracji do Ojczyzny, jednak po przekroczeniu granicy Prus został – jako powstaniec listopadowy – aresztowany i skazany na pobyt w twierdzy w Świdnicy. Zwolniono go po trzech latach, w 1837 r., na skutek starań mieszkańców i władz Poznania, zarówno polskich, jak i niemieckich, ponieważ w ówczesnym Wielkim Księstwie Poznańskim wybuchła epidemia cholery, a on uchodził wtedy za autorytet w walce z tą zarazą. Czy dlatego, że jako lekarz oddał się z wielką ofiarnością walce z cholerą, można go uznać za osobę gardzącą ludźmi, który na nią zachorowali? Pytanie czysto retoryczne.

Zarówno działacze LGBT, jak i część tzw. „Kościoła otwartego”, próbuje wpisać wypowiedź Księdza Arcybiskupa w kontekst przedwyborczy, polityczny.

Jest to zarzut wysoce nieuczciwy, choćby dlatego, że mówiłem o tych sprawach wielokrotnie wcześniej. W Kościele Mariackim, mówiąc o Powstaniu Warszawskim, chciałem uświadomić wiernym, że ofiara kilkuset tysięcy poległych, ofiara zniszczonego miasta zobowiązuje nas, współczesnych Polaków, spadkobierców ich poświęcenia i heroizmu, aby przeciwstawiać się zarazie, która chce dzisiaj zawładnąć naszymi sercami i umysłami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 listopada

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.
Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Marii Luizy Merkert, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 7,22-8,1; Ps 119,89-90.91.130.135.175; Łk 17,20-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -