31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nasi ojcowie

Ocena: 0
2765

Krzyżem, pługiem i piórem kształtowali oblicze rodzącej się Polski. Trudno przecenić zasługi benedyktynów. Opactwo w Tyńcu jest najstarszym istniejącym klasztorem w Polsce.

Jan Długosz podaje rok 1044, a fundację wiąże z osobą Kazimierza Odnowiciela. Według utrwalonej w XIII w. legendy młody książę został mnichem w Cluny. Opuścił jednak klasztor i objął tron w Krakowie, a z burgundzkiego opactwa sprowadził do Tyńca pierwszych 12 mnichów. Bardziej prawdopodobna jest jednak wersja, że książę Kazimierz pobierał nauki u mnichów, którzy przybyli na Wawel z Kolonii wraz z jego matką Rychezą i w Krakowie stworzyli tzw. protokonwent. – Gdy Kazimierz odbudowywał struktury państwa i Kościoła, chciał dla najważniejszych biskupstw stworzyć zaplecza w postaci klasztorów: Tyniec dla Krakowa, Mogilno dla Gniezna, Lubiń dla Poznania – wyjaśnia brat Michał Gronowski, doktor habilitowany mediewista, kustosz muzeum i archiwum opactwa w Tyńcu.

Niektórzy historycy uważają, że mnisi przybyli tutaj później, w 1075 r., w związku z koronacją Bolesława Śmiałego. Król, choć biskupobójca, był dobroczyńcą Tyńca, nazywanym Szczodrym. Istnieje hipoteza, że szczątki skazanego na wygnanie władcy zostały przetransportowane z Węgier i spoczęły na terenie opactwa.

– Dziś najpopularniejsza jest opinia, że fundację klasztoru zapoczątkował Kazimierz Odnowiciel, a kościół konsekrował w 1124 r. legat papieski Idzi z Tuskulum – mówi br. Michał Gronowski. Z tego czasu pochodzi najstarszy tyniecki dokument, potwierdzający posiadłości opactwa, jak wsie służebne, np. Piekary. Liczne nadania sprawiły, że w pewnym momencie Tyniec nazywany był opactwem stu wsi.

 

Dotknąć historii

Najstarsza zachowana część opactwa to pozostałości pierwszego kościoła, w stylu romańskim. Zachowało się m.in. dawne wejście do świątyni, z którego korzystały pierwsze pokolenia mnichów. – Kościół był wtedy o połowę mniejszy niż obecnie. Rozbudowano go w okresie gotyku – wyjaśnia Marek Grzybek, specjalista ds. edukacji i przewodnik po tynieckim opactwie. Świątynia była przebudowywana jeszcze kilkakrotnie. Dziś możemy podziwiać jej barokowy wystrój, m.in. ołtarz z marmuru dębnickiego, w którym znajduje się obraz autorstwa Andrzeja Radwańskiego, przedstawiający patronów kościoła – św. Piotra i Pawła – adorujących Trójcę Świętą. 

W czasie badań archeologicznych w latach 60. odkryto w prezbiterium kilka grobów, wśród nich szczątki dwóch opatów. – Nie wiemy, jak mieli na imię, więc nazywamy ich od przedmiotów, które przy nich znaleziono: opatem „złotym”, gdyż pochowany został z kielichem i pateną z tego kruszcu, oraz „ołowianym”, bo na jego piersi znajdował się ołowiany krzyżyk – wyjaśnia Marek Grzybek.

Patena "złotego" opata

Szczątki obu opatów przechowywane są w klasztornym kapitularzu, miejscu spotkań wspólnoty. Obecnie liczy ona 38 zakonników. Na XVIII-wiecznych malowidłach św. Benedykt obleka w habity dwóch klęczących młodzieńców. – W tym miejscu przyjmuje się postulantów do grona nowicjuszy – mówi Marek Grzybek. Tutaj też odbywa się pożegnanie każdego zmarłego brata. Benedyktyni składają ślub stałości miejsca, w kapitularzu zaczynają więc i kończą swoją zakonną drogę.

Opactwo ucierpiało w czasie drugiego najazdu tatarskiego, wojen siedemnastowiecznych, konfederacji barskiej, która klasztorne zabudowania wykorzystywała jako swoją twierdzę. Władze austriackie skasowały klasztor w 1816 r. Mnisi powrócili tutaj dopiero 30 lipca 1939 r. Miesiąc później wybuchła wojna. Z odbudową trzeba było poczekać do 1947 r. Zajęła ponad 60 lat.

 

Tyniec w portfelu

Osadnictwo na wzgórzu miało miejsce na długo przed pojawieniem się benedyktynów. Najstarsze odkryte przez archeologów obiekty pochodzą ze schyłku epoki brązu i początku epoki żelaza, naukowcy mówią m.in. o kulturze łużyckiej i przeworskiej. – Tyniec słynie też ze stanowiska celtyckiego. Archeolodzy wyróżnili nawet tzw. grupę tyniecką – mówi Marek Grzybek. W muzeum opactwa możemy oglądać eksponaty i filmy dotyczące prehistorii wzgórza.

W części romańskiej jednymi z najcenniejszych zabytków są kapitele tynieckie. – Wszystkie były najprawdopodobniej bliźnie, czyli połączone ze sobą. Odchodziły od nich dwa trzony kolumn. Część z nich znajdowała się wokół wirydarza – mówi przewodnik. Żeby zobaczyć taki kapitel, niekoniecznie trzeba jednak jechać do Tyńca. Wystarczy zajrzeć do… portfela. Rysunek tego detalu znajduje się bowiem na rewersie banknotu dziesięciozłotowego.

Kapitel tyniecki

Ekspozycję zamyka krótka wystawa poświęcona św. Janowi Pawłowi II. – Tyniec był ostatnim miejscem, które papież odwiedził w Polsce; przyjechał niespodziewanie podczas pielgrzymki w 2002 r. – zaznacza Marek Grzybek – a był związany z opactwem i przyjaźnił się z o. Leonem Knabitem. Na wystawie jest m.in. kilka listów do zakonnika, papieski dar – kielich z pateną, a także ornat, którego papież używał, celebrując tutaj Mszę Świętą.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter