21 czerwca
czwartek
Alicji, Alojzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Moralność w sypialni

Ocena: 0
1036

Jak w kontekście kontroli narodzin zachować dobrą relację między porządkiem naturalnym a nadnaturalnym, czyli biologią a moralnością?

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Na czwartym już seminarium Instytutów Filozofii i Politologii UKSW poświęconym Humanae vitae omawiano punkt 19. encykliki Pawła VI. – Kościół zachęca do poszanowania prawa Bożego w małżeństwie, ale niesie też pokrzepienie na drodze poprawnej moralnie regulacji poczęć, także w trudnych warunkach życia – przypomniał Paweł Zuchniewicz, który był głównym prelegentem. – Kiedy w latach 70. rząd w Kalkucie zadecydował o sterylizacji rodzin trędowatych, Matka Teresa w zamian za cofnięcie tej decyzji zobowiązała się nauczać je naturalnych metod planowania rodziny. „Nie niszczcie tego, co w naturę ludzką tak cudownie wszczepił Bóg” – powiedziała wtedy. Po kilku latach jedna z 53 tys. trędowatych kobiet objętych jej opieką powiedziała: „Dzięki wam nasze rodziny są zjednoczone, zdrowe, mogą mieć dzieci, kiedy i ile chcą”.

Paweł VI pisał, że Kościół zna słabości ludzkie i przygarnia grzeszników, ale nie może uchylać się od nauczania prawa. Redaktor Zuchniewicz przytoczył historię małżeństwa, które gościł w programie Radia Warszawa. Zawsze byli otwarci na życie, mieli już siedmioro dzieci, gdy postanowili zacząć stosować prezerwatywę – o ile bowiem kobieta była w stanie znieść wstrzemięźliwość seksualną, o tyle dla mężczyzny było to zbyt wielkim wyzwaniem. – I Humanae vitae ma na to odpowiedź – mówił Paweł Zuchniewicz. – Paweł VI wspomina o nauce Kościoła „trudnej, więcej nawet: niemożliwej do zachowania”, zaraz jednak dodaje: „zachować ją można tylko z pomocą łaski Bożej”. Owe wysiłki, jak przekonywał papież, podnoszą godność człowieka.

– Pamiętam kobietę z mojego programu – mówił Paweł Zuchniewicz – która już jako mężatka zgłosiła się do lekarza z prośbą o instruktaż kontroli płodności. Lekarz przepisał jej antykoncepcję. Kobieta źle znosiła pigułki, ale mąż panikował: bał się ciąży. A kobieta czuła się jak przedmiot służący do zaspokajania jego potrzeb seksualnych. Ich drogi zaczęły się rozchodzić. Tu objawia się kilka prawd o antykoncepcji: wiedza o naturalnych metodach regulacji poczęć jest znikoma, a przez ignorantów pogardzana; naciski partnera, przyjaciółek i lekarzy przekonujących do antykoncepcji są zbyt silne, by kobieta je odparła; lobby farmaceutyczne, czerpiące z antykoncepcji krociowe dochody, ukrywa prawdę o jej skutkach ubocznych i blokuje popularyzację wiedzy o NPR; antykoncepcja wreszcie daje przyjemność bez odpowiedzialności.

Antykoncepcja odwraca porządek, który buduje cywilizację miłości: osoba przed rzeczą, etyka przed techniką, duch przez materią. Wspomniana kobieta postawiła na naukę NPR. Zaczęła odczuwać radość ze świadomości swojego ciała, podczas zbliżeń nie myślała już: „Czy wzięłam pigułkę?”, ale mogła się skupić na doznaniach. Okresowa wstrzemięźliwość dla jej męża była wyzwaniem, ale z czasem oboje zaczęli traktować ją jako okres romantycznych przeżyć. – Przez rok stosowali NPR dla uniknięcia ciąży, a potem – dla poczęcia dziecka – wspominał red. Zuchniewicz.

A małżeństwo z siedmiorgiem dzieci, które zdecydowało się na prezerwatywę? Pewnego razu mężczyźnie wpadła w ręce „Teologia ciała dla początkujących”. Wówczas zrozumiał konstrukcję fizjologiczną żony i dostrzegł plan Boży dla siebie. O ile wcześniej nie chciał przyjąć, że jest czas niepłodny i płodny, o tyle teraz zaczął odczuwać radość ze współżycia bez prezerwatywy, za to z pełnym oddaniem się żonie.

Paweł VI mówi o ascezie. – To niepopularna postawa dziś, gdy chcemy mieć wszystko natychmiast – mówił Paweł Zuchniewicz. – A asceza kojarzy się z pracą nad sobą i otwarciem nowych horyzontów. Małżonkowie mówią tu zwłaszcza o cierpliwości, tak ważnej w związku. Papież podkreśla, że wstrzemięźliwość pozwala wyzbyć się egoizmu, potęguje poczucie odpowiedzialności i pomaga rodzicom w procesie wychowawczym. Dziecko musi być bowiem wychowywane przez liderów, a co to za liderzy, którzy nie potrafią panować nad sobą i swoimi popędami?

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz pod dyskusję poddał kwestię: Czy sama intencja otwarcia na życie wystarczy, a dalej etyka w akcie małżeńskim nie obowiązuje? Na Zachodzie kwestię moralności w tym względzie zostawia się sumieniu małżonków, a duszpasterze boją się krytykować antykoncepcję, wiedząc, że 70 proc. wiernych ją stosuje. – Jeśli akt małżeński wyklucza przyjęcie dziecka, jest on niemoralny – skomentował ks. Mazurkiewicz.

W dyskusji wskazano na potrzebę bardziej zróżnicowanego i atrakcyjniejszego przekazu o naturalnym planowaniu rodziny do różnych grup odbiorców, a przedtem na potrzebę przygotowania do tego duszpasterzy oraz lekarzy – co podkreślił prof. Bogdan Chazan. Jako ogromne pole do pracy wskazano szkołę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły