17 listopada
sobota
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Misje do końca świata

Ocena: 5
1017

– Kościoły można pozamykać, ale Ducha Świętego – nie – mówi bp Jerzy Mazur SVD.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z bp. Jerzym Mazurem SVD, przewodniczącym Komisji ds. Misji, rozmawia Monika Odrobińska

 

Gdzie są peryferie, o których tak często mówi papież. Na misjach?

To nie tylko, jak sobie wyobrażamy, Afryka, Azja, Ameryka Łacińska. To także Europa, i także Polska. Tu chodzi mniej o rejony geograficzne, bardziej o dotarcie do grupy osób obojętnych religijnie, a ona rośnie. To im powinniśmy nieść Chrystusa. Papież zachęca, zwłaszcza młodzież, do ewangelizacji także na kontynencie cyfrowym. Ewangelizować – to znaczy składać dar z siebie samego.

Jak to robić, gdy naokoło tyle kłód rzucanych pod nogi Kościołowi?

Jeśli będziemy liczyć wyłącznie na własne siły, będziemy widzieć tylko trudności. Ale jeśli uświadomimy sobie, że misja to kwestia wiary i że nadrzędnym podmiotem ewangelizacji jest Duch Święty, to bez obaw odpowiemy na Chrystusowe słowa: „Idźcie i głoście”, bo wiemy, że „On jest z nami aż do skończenia świata”. Motywację i siłę daje modlitwa i zaufanie Bogu.

Hasło tegorocznego Dnia Misyjnego odsyła nas do Osoby Ducha Świętego. Co nam mówi?

Tydzień Misyjny, rozpoczynający się Niedzielą Misyjną, zawsze w przedostatnią niedzielę października, to czas szczególny. Możemy wówczas ożywić w sobie świadomość misyjną i dostąpić nawrócenia misyjnego. Tegoroczne hasło „Pełni Ducha i posłani” przypomina, że napełnieni Duchem Świętym w czasie chrztu i bierzmowania, mamy nieść Ewangelię aż na peryferie, gdzie jest obojętność wobec wiary, o czy już mówiliśmy. Im bardziej apostołowie otwierali się na ożywcze tchnienie Ducha Świętego i wypełniali Jego wolę, tym więcej widzieli Jego działania. On daje wytrwałość i umiejętność ofiarowywania siebie.

Każdego roku papież przygotowuje orędzie na Światowy Dzień Misyjny. W tym roku jego tytuł „Wraz z młodymi nieśmy wszystkim Ewangelię” koresponduje z Synodem biskupów o młodzieży. To także rozwinięcie myśli Jana Pawła II, że wszyscy wierni są powołani do świętości i do działalności misyjnej. W orędziu papież Franciszek przypomina, że wszyscy jesteśmy żywymi członkami Kościoła i wspólnie mamy misję niesienia Ewangelii na krańce świata, a ma być to przesiąknięte miłością.

Z kilkunastoletniego doświadczenia misyjnego w Afryce i na Syberii co dla Księdza Biskupa jest na misjach najważniejsze?

To także Duch Święty, i modlitwa. Ewangelizowałem na Syberii, gdzie nie było kościołów. Kościoły można było pozamykać, ale Ducha Świętego – nie. Póki On trwa w ludziach, trwa też Kościół. W czasie, gdy był prześladowany, babuszki różańcowe były najlepszymi apostołami.

Ważne jest też, by misjonarz miał świadomość, że jest posłany przez samego Boga. Aby pamiętał Chrystusowe słowa: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Misjonarz kontynuuje zbawczą misję Jezusa. Musi to czynić z zapałem i gorliwością na miarę św. Pawła, który mówił: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”. Trzeba mieć więc odwagę i gotowość do podjęcia ryzyka, która równa się ufności wobec Boga. Świadomość Jego obecności, oraz obecności milionów osób wspierających takie instytucje jak: Papieskie Dzieła Misyjne, Komisja KEP ds. Misji, Dzieło Pomocy „Ad Gentes”, MIVA, Centrum Formacji Misyjnej, zgromadzeń zakonnych o charyzmacie misyjnym – to wszystko daje misjonarzowi siłę.

Nie ukrywam, że jest on silny także mocą swoich darczyńców, bo pracuje wśród najbiedniejszych. Nie da się głosić Ewangelii głodnym, najpierw trzeba ich nakarmić. Dlatego misjonarze działają w triadzie ewangelizacyjnej: budynek kościelny, edukacja i ośrodek zdrowia.

Jak my świeccy możemy się angażować w misje?

Kościół z natury jest misyjny, a Tydzień Misyjny powinien być czasem wdzięczności wyrażanej wspomaganiem tych, którzy głoszą Ewangelię, ofiarowaniem cierpień w intencji misji, przekazywaniem informacji na temat ich działania, jak to robi tygodnik „Idziemy”, i darem serca w postaci pomocy materialnej. Można w ten sposób uczestniczyć w papieskim dziele rozkrzewiania wiary: pomocy młodym Kościołom, seminariom duchownym, ubogim. Ofiary z Niedzieli Misyjnej są na ten cel przeznaczone. Za papieżem Franciszkiem powtórzę: nikt nie jest na tyle biedny, by nie mógł dać tego, co ma, a wcześniej tego, kim jest.

Słyszymy czasem, że wyjazd na misje to wystawianie się na śmierć. A może to właśnie kwintesencja wiary chrześcijańskiej?

Zarówno ofiara Chrystusa na krzyżu, jak i Jego późniejsze słowa: „jak Mnie prześladowali, tak was będą prześladować”, znajdują odzwierciedlenie w życiu niektórych misjonarzy. Posyłając apostołów, Chrystus nie obiecywał im łatwego życia, ale obiecał jedno: „jestem z wami aż do skończenia świata”.
Św. Tertulian mówił, że krew męczenników jest posiewem nowych nawróceń. Zmarła półtora roku temu młoda misjonarka Helena Kmieć, która z takim zaangażowaniem niosła Chrystusa, stała się patronką wielu młodych, którzy nie obawiają się iść jej śladem. Na nagrobku błogosławionych męczenników z Peru, franciszkanów Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, ewangelizowani przez nich wierni napisali: „Mocni w wierze, płonący miłością, niosący pokój aż po męczeństwo”. I to jest kwintesencja służby misyjnej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -