19 lipca
piątek
Wincentego, Wodzislawa, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miłosierni z Legionowa

Ocena: 0
1018

Jest takie miejsce w diecezji warszawsko-praskiej, gdzie w sposób szczególny można odkrywać tajemnicę Bożej miłości. To parafia Miłosierdzia Bożego w Legionowie.

fot. Maciej Buda/Idziemy

Dzieje parafii zaczynają się od 1980 r., kiedy to ks. Tadeusz Adamus przekazał do dyspozycji kurii swój dom przy ul. Okrzei 5. Kardynał Józef Glemp erygował parafię 20 października 1984 r. – Przede mną proboszczami byli ks. prałat Lucjan Szcześniak i ks. prałat Witold Och. Nasz kościół zaprojektowali architekci Krzysztof Chwaliboga i Ryszard Girtler. Bp Kazimierz Romaniuk konsekrował świątynię 2 czerwca 2002 r. – mówi proboszcz ks. Ireneusz Węgrzynowicz.

Dużo się tu dzieje. Odbywają się rekolekcje ewangelizacyjne Odnowy w Duchu Świętym, adoracja Najświętszego Sakramentu w pierwsze poniedziałki miesiąca, nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. – Mamy obraz bł. Michała Sopoćki i relikwie świętych Faustyny Kowalskiej i Jana Pawła II. Doświadczamy w ten sposób ich „materialnej” obecności – opowiada proboszcz. Powstaje chór parafialny, działa scholka dziecięca. Na terenie parafii mieszkają siostry wspomożycielki dusz czyśćcowych.

– Szczególnie ważny jest dla nas temat Bożego miłosierdzia. W każdy piątek o godz. 15 zgodnie z wezwaniem Pana Jezusa do s. Faustyny odprawiamy Drogę Krzyżową i Mszę Świętą. W czasie zwykłym w piątki o godz. 15 odbywa się Msza Święta o Bożym Miłosierdziu, natomiast w czasie świątecznym jest Eucharystia z danego okresu liturgicznego. Każdego dnia o godz. 17 jest odmawiana Koronka, wystawiony jest Najświętszy Sakrament. W tym czasie są akt zawierzenia, chwila adoracji i Litania do Bożego Miłosierdzia – opowiada ks. Węgrzynowicz. – W tegoroczną Niedzielę Miłosierdzia Bożego po raz pierwszy mamy nabożeństwo w Godzinę Miłosierdzia. Do tej pory zawsze przyjeżdżał biskup i udzielał sakramentu bierzmowania. Nie było natomiast nabożeństwa o godz. 15. Jest zatem zmiana – dodaje.

– Parafianie są przyzwyczajeni do poprzedniego proboszcza, moja działalność ich trochę zaskakuje. Mam po prostu inny temperament. Trzeba jednak przyznać, że jest duże zaufanie do duchowieństwa, co pokazuje wzrost liczby przystępujących do Komunii Świętej. Pięknym przeżyciem dla parafii było nawiedzenie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Bardzo dobrymi doświadczeniami są rekolekcje, wspólna praca oraz rozmowy z dziećmi – dzieli się doświadczeniem proboszcz.

Parafia żyje Bożym miłosierdziem. – O tym należy mówić ciągle – podkreśla ks. Węgrzynowicz – zapominamy, że Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. Są dwie postawy łotrów. Akt skruchy dobrego łotra wobec Pana Jezusa jest uznaniem prawdy. Nazwał on swoje winy, słusznie na nie zasłużył, podjął prawdę. I dopiero potem, gdy to uczynił, następuje odwołanie do Bożego miłosierdzia. Drugi, zły łotr przyjmuje postawę: mnie się należy Boże miłosierdzie i bez względu na to, co zrobię, Pan Bóg ma obowiązek mi je okazać. To błędne myślenie. Boże miłosierdzie jest aktem wtórnym wobec sprawiedliwości. Piekło istnieje i na tym polega, że człowiek jest tak skoncentrowany na sobie, iż doświadcza owoców swojego egoizmu. Niestety, często z depozytu wiary wybieramy tylko niektóre elementy – co jest łatwiejsze, przyjemniejsze. Mówienie o obowiązkach wobec Pana Jezusa jest dużo trudniejsze. Jednak należy pamiętać o pewnej równowadze. Szatan chce nas zniszczyć, czasami „podkręca nas” na dobre czyny, mówi, że sami możemy zadbać o swoje zbawienie. Jest to pokusa ciągłej aktywności. A gdzie jest doświadczenie osoby nieaktywnej a cierpiącej, która przykuta jest do łóżka i odmawia Różaniec za całą rodzinę?

– Wątpienie w Boże miłosierdzie jest wtedy – przypomina proboszcz – kiedy nie ma doświadczenia wiary, czyli nie ma nadziei, że Jezus naprawdę nas zbawił. Nie dajemy sobie rady ze sobą, widzimy ogrom zła, które czynimy, i nie odnosimy tego do miłości Pana Boga, do krzyża. Wtedy pozostaje rozpacz. Kiedy spotka się taką osobę, to można jej mówić o swoim doświadczeniu. Mamy być świadkami, a nie nauczycielami. Pokazywać doświadczenie Bożego Miłosierdzia w swoim życiu. Drugi sposób pomocy takim osobom to odniesienie do Krzyża. To przecież wielkie misterium, które dokonuje się między ludźmi a Panem Jezusem. Trzeba się modlić za ludzi, którzy mają problem z wiarą, którzy wątpią w Boże miłosierdzie.

– Z Bożym miłosierdziem łączy się też pytanie o to, czego szukamy w konfesjonale – podkreśla ks. Węgrzynowicz – czy szukamy rozgrzeszenia, prawdy o sobie i odkrywania Jezusa obecnego w naszym życiu, czy szukamy tylko pocieszenia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -