18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miłość jest większa

Ocena: 0
4273

Prokreacja nie jest celem samym w sobie. To nadmiar tego, co wyraża się w miłości małżeńskiej.

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Na UKSW odbyło się drugie już seminarium poświęcone encyklice Pawła VI Humanae vitae w cyklu zorganizowanym w jej półwiecze. Ksiądz dr Paweł Gałuszka, duszpasterz rodzin z archidiecezji krakowskiej i główny „sprawozdawca” spotkania, zwrócił uwagę, że centralnym zagadnieniem tego dokumentu jest miłość małżeńska i odpowiedzialność rodzicielska. Wskazał, że nowością Humanae vitae był brak odniesienia do hierarchii celów małżeństwa charakterystycznej dla przedsoborowego nauczania Kościoła. Zakładało ono procreatio, czyli rodzenie i wychowywanie potomstwa, jako cel nadrzędny wobec mutuum adiutorium i remedium concupiscentiae, oznaczające wzajemną pomoc i panowanie nad popędem. – Humanae vitae nie przeciwstawia sobie tych celów. Bo prokreacja to nie cel sam w sobie, ale nadmiar tego, co wyraża się w miłości małżeńskiej – mówił ks. dr Gałuszka .

Według pkt. 13 encykliki, akt małżeński powinien wynikać z woli obojga i być otwarty na przekazywanie życia, jeśli bowiem jest świadomie ubezpłodniony, stawia się w sprzeczności zarówno z planem Bożym, jak i z naturą kobiety i mężczyzny. Poszanowanie dla przekazywania życia stawia małżonków w roli nie pana życia, bo nim jest tylko Bóg, ale w roli jego sługi.

Krakowski duszpasterz przypomniał rolę, jaką w pracy nad encykliką odegrał kard. Karol Wojtyła, którego wkład był ogromnym wsparciem dla Pawła VI. – Od początku w Humanae vitae mowa jest o osobie: o mężczyźnie i o kobiecie – mówił ks. Gałuszka. – To ujęcie było wcześniej szeroko zarysowane w „Miłości i odpowiedzialności” Wojtyły, który myślenie o akcie małżeńskim uwolnił od biologii, a ściśle związał z tym, kim jest osoba ludzka. Z tego wynikają cechy miłości małżeńskiej, która jest ludzka, czyli zarówno zmysłowa, jak i duchowa. Jako forma przyjaźni, opartej na dzieleniu małżonków między sobą wszystkiego, jest też pełna. Jest wierna i wyłączna aż do śmierci. Jest wreszcie płodna, bo wspólnota małżonków zmierza ku przedłużeniu i wzbudzeniu nowego życia. Pawłowi VI zależało na powiązaniu przekazywania życia nie z aktem fizjologicznym, ale z sensem miłości małżeńskiej.

Po fragmencie dotyczącym płodności encyklika przechodzi bezpośrednio do kwestii odpowiedzialnego rodzicielstwa. – Zaczyna się ono od znajomości i poszanowania procesów biologicznych rządzących płodnością oraz umiejętności opanowania wrodzonych popędów i namiętności przez rozum i wolę – przypomniał ks. Gałuszka. – Małżonkowie decydują się na liczniejsze potomstwa lub – z ważnych przyczyn i z poszanowaniem nakazów moralnych – okresowo lub na czas nieograniczony odkładają zrodzenie kolejnego dziecka. Przy czym nie obowiązuje tu dowolność metody.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły