20 maja
niedziela
Bazylego, Bernardyna, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Męczennik ze Słowacji

Ocena: 1.5
894

Męczennikiem za powołania kapłańskie i zakonne można nazwać bł. Tytusa Zemana. Kochał swoje salezjańskie powołanie i kapłaństwo i pragnął, aby także inni młodzi ludzie mogli realizować swe marzenia o całkowitym poświęceniu się Panu – powiedział kard. Angelo Amato o nowym błogosławionym

fot. archiwum

Prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych 30 września w Bratysławie przewodniczył w imieniu papieża beatyfikacji. Przypomniał czasy komunistycznej dyktatury, kiedy żył bł. Tytus Zeman. Prześladowano wtedy przede wszystkim Kościół, który był ostoją słowackiej tożsamości i bronił wolności i godności człowieka. Zdelegalizowano zakony, mocno ograniczono działalność duszpasterską. Ksiądz Zeman wiele razy przekraczał nielegalnie granicę, aby odprowadzić do Włoch młodych mężczyzn, którzy chcieli być salezjanami. Przy jednej z takich prób został aresztowany.

O przyczynie śmierci słowackiego męczennika kard. Amato powiedział: „Aresztowano go, ponieważ pomagał kapłanom i seminarzystom przekraczać granicę, aby mogli realizować swoje apostolskie marzenia. Został więc oskarżony o zdradę i skazany na ciężkie roboty. Został m.in. osadzony w okrutnej »wieży śmierci«. Był tam zmuszany do ręcznej pracy przy wydobywaniu rud uranu – z którego, jak wiadomo, otrzymuje się uran, toksyczny i radioaktywny. W czasie jednego z badań lekarskich stwierdzono u niego bardzo wysokie napromieniowanie ciała. Dlatego ks. Zeman został przeznaczony do fizycznej eksterminacji. Silne napromieniowanie, zimno, przemoc i świadomość, że jest się człowiekiem przeznaczonym do unicestwienia, jak insekty, sprawiło, że to tzw. miejsce pracy było w istocie prawdziwym obozem zagłady”.

Tytus (Titus) Zeman urodził się 4 stycznia 1915 r. w Vajnorach – obecnie dzielnicy Bratysławy – jako pierwsze z dziesięciorga dzieci. W dzieciństwie często chorował, ale gdy skończył 10 lat, został uzdrowiony, co przypisywano wstawiennictwu Matki Bożej po Siedmiokroć Bolesnej, Patronki Słowacji. On sam postanowił wówczas zostać księdzem, co jednak wiązało się z dużymi wyrzeczeniami ze strony rodziny, która m.in. sprzedała niewielkie pole koło domu, aby mógł się uczyć.

Młodzieniec wybrał Towarzystwo Salezjańskie, w którym 6 sierpnia 1932 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Studiował potem teologię w Rzymie i w Chieri koło Turynu, gdzie również przyjął święcenia kapłańskie 23 czerwca 1940 r. Po powrocie do ojczyzny podjął studia z chemii i nauk przyrodniczych, a następnie uczył w różnych instytutach salezjańskich. Jako nauczyciel przeżył II wojnę światową.

Po jej zakończeniu bardzo szybko zderzył się z nową, brutalną rzeczywistością. Komuniści, którzy weszli wtedy w skład rządu (choć formalnie objęli władzę w ówczesnej Czechosłowacji dopiero w lutym 1948 r.), już w 1946 r. zażądali usunięcia krzyży z sal lekcyjnych. Wzbudziło to ostry sprzeciw ks. Zemana, którego natychmiast pozbawiono pracy w liceum w Trnawie. Był to dopiero początek prześladowań Kościoła i religii w kraju.

Po tzw. „barbarzyńskiej nocy” w kwietniu 1950 r., gdy władze państwowe zamknęły wszystkie klasztory oraz internowały zakonników i zakonnice, ks. Zeman pomagał młodym mężczyznom pragnącym poświęcić się kapłaństwu w ucieczce przez Austrię do Włoch. Dwukrotnie – latem i jesienią 1950 r. – udało mu się przeprowadzić w ten sposób kilkunastu przyszłych kapłanów i kilku księży diecezjalnych, ale podczas trzeciej próby w kwietniu 1951 r. on i kilkunastu kleryków zostali aresztowani, oskarżeni o szpiegostwo i zdradę.

Głównym oskarżonym był 36-letni wówczas ks. Tytus. Po ciężkim śledztwie, w czasie którego był okrutnie torturowany, w lutym 1952 r. usłyszał wyrok: kara śmierci, którą ostatecznie zamieniono mu na 25 lat ciężkiego więzienia i utratę praw obywatelskich. W więzieniu przeżył 13 lat, był torturowany, wyśmiewany, poniżany, choć jednocześnie nierzadko pomagał współwięźniom, np. dzieląc się z nimi głodowymi porcjami żywności, jakie otrzymywał. Postępowanie władz wskazywało jednoznacznie, że był przeznaczony do likwidacji, choć nie chciano go od razu zamordować. Na przykład w kopalniach w Jáchymovie musiał ręcznie kruszyć radioaktywny uran. Kilkakrotnie odmówiono zwolnienia go, mimo ogłoszonej amnestii.

W końcu 10 marca 1964 r. – po upływie połowy orzeczonej kary – odzyskał warunkowo wolność, ale nadal był dręczony, inwigilowany przez tajną policję i poddawany eksperymentom medycznym. Nie mógł też pełnić posługi kapłańskiej. Dla upamiętnienia swych przeżyć z czasów śledztwa już na wolności zrobił z chleba i drutu oryginalny różaniec z 58 paciorków, symbolizujących liczbę dni jego przesłuchań i tortur. Zmarł 8 stycznia 1969 r. w Vajnorach na skutek doznanych cierpień i więzienia.

W 1991 r. przeprowadzono rozprawę rehabilitacyjną, która ostatecznie orzekła o jego niewinności. W 2010 r. słowaccy salezjanie rozpoczęli jego proces beatyfikacyjny, którego uwieńczeniem była uroczystość w miniona sobotę w stolicy Słowacji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły