16 lipca
czwartek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Marzec`68 i prymas Wyszyński

Ocena: 0
2848

Pisał też: „Śmiech pierwszego sekretarza [Władysława Gomułki – przyp. red.] w momencie Twojej Obrony człowieka był wyrazem tragizmu człowieczeństwa w Polsce… Mówiłeś nie tylko Ty sam – mówił Naród, który chce być wolnym”. Prymas w duchu solidarności napisał także list do innego posła „Znaku”, Stefana Kisielewskiego, pobitego przez – jak zazwyczaj w PRL, gdy sprawa była polityczna – „nieznanych sprawców”. Z Pałacu Arcybiskupów przy ul. Miodowej do domu Kisielewskiego przyszła zakonnica, przynosząc list i… paczkę pączków.

Homilia wygłoszona przez kard. Wyszyńskiego 11 kwietnia 1968 r. w katedrze warszawskiej, notabene w Wielki Czwartek, jest z uwagi na kontekst wydarzeń, niezwykle istotna. Prymas apelował w niej o wprowadzenie do życia społecznego przykazania miłości, którego brak stał się powodem ostatnich wydarzeń: „…w tej chwili jesteśmy świadkami tak bolesnych przeżyć i widowiska, że serce wprost kurczy się z bólu, gdy na to wszystko patrzy i gdy się tego słucha… Wydaje się, jak gdyby dla pewnej kategorii ludzi zabrakło w Polsce miłości i prawa do serca”. Kogo prymas miał na myśli?

Na pewno młodzież i tych wszystkich, którzy upominali się o prawa człowieka; posłów „Znaku”, którzy stanęli w obronie represjonowanej młodzieży, ale także, jak można sądzić z przyjętego 3 maja 1968 r. przez KEP Słowa do wiernych, ogólnie ludzi represjonowanych, wyłączanych z kształtowania wspólnego dobra z powodu odmiennych przekonań i w oparciu o własne sumienie. Pełna treść homilii wskazuje wyraźnie, że obejmował swą myślą także osoby represjonowane z uwagi na żydowskie pochodzenie.

 

Bez względu na mowę, język i rasę

Jeszcze do niedawna wydawało się, mnie także, że prymas Wyszyński nie zabrał publicznie głosu w sprawie fali antysemityzmu w Marcu ’68. To nieprawda! Mówił o tym właśnie w katedrze św. Jana w Warszawie 11 kwietnia, gdy prosił wiernych, aby „wybronili własne serca, myśli i uczucia przeciwko potwornej nienawiści i kłamstwu, które się dzieje na naszych oczach”, aby mieli odwagę bronić prawa do prawdy, miłości, szacunku wzajemnego, sprawiedliwości, jedności i pokoju. Aby uznali prawo do miłości w ojczyźnie dla wszystkich.

W tym bardzo przejmującym, osobistym w tonie kazaniu mówił też: „To może ja jestem winien, biskup Warszawy, bom niedostatecznie mówił o obowiązku miłości i miłowania – i to wszystkich, bez względu na mowę, język i rasę, aby na nas nie padł potworny cień jakiegoś odnowionego rasizmu, w imię którego bronimy naszej kultury. Kulturę naszą obronimy tylko przez prawo miłości!”.

Ten fragment kazania nie znalazł się jednak w tekście opublikowanym w „Nauczaniu społecznym 1946-1981”, a wydanym w 1990 r. przez Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych, który został założony przez posła Janusza Zabłockiego w 1967 r. Prymas został w tym tomie ocenzurowany! Nie wiadomo, kto i kiedy o tym zdecydował, ale faktem jest, że w 1968 r. poseł Janusz Zabłocki wspierał frakcję Mieczysława Moczara, szefa MSW, podsycającego antysemickie nastroje. Ustalenie właściwej wersji tej homilii udało się dzięki Instytutowi Prymasa Wyszyńskiego, który posiada oryginalny, autoryzowany przez prymasa maszynopis homilii i przygotowuje go do druku w kolejnym tomie „Dzieł zebranych” kard. Stefana Wyszyńskiego.

Przy okazji trzeba wspomnieć, że ów ocenzurowany fragment homilii przytoczył w swojej książce z 1977 r. „Kościół, lewica, dialog” Adam Michnik. Co najmniej dziwne wydaje się więc, że nie zauważa on dziś, iż prymas wystąpił przeciw antysemityzmowi i rasizmowi.

Prymas Wyszyński – odwrotnie niż władze PRL – w 1967 r.,
po wybuchu wojny izraelsko-egipskiej, udzielił wsparcia Izraelowi.

Natomiast za tę postawę dziękował prymasowi jeszcze w 1968 r., a potem osobiście w 1971 r., rabin Zew Wawa Morejno. Wyraził wdzięczność, że kard. Wyszyński „w ciężkiej dla nas chwili podniósł swój głos protestu przeciwko szerzeniu nienawiści i niestrudzenie nawołuje do miłości, do pojednania i konsolidacji narodu”. Morejno pisał o tym w liście do… rządu, dając jako przeciwwagę działań władz PRL właśnie postawę prymasa Wyszyńskiego, którego głos w obronie uciśnionych powinien być jeszcze głośniej wypowiedziany, „bo nie wiadomo, czy dociera do wszystkich (...), że ostre potępienie rasizmu dotyczy właśnie oczernianej w czambuł” ludności żydowskiej w Polsce.

Warto też przypomnieć, że prymas Wyszyński – odwrotnie niż władze PRL – w 1967 r., po wybuchu wojny izraelsko-egipskiej, udzielił wsparcia Izraelowi: „…od wielu lat jestem zdania, że naród żydowski zasługuje na to, by mieć własne, niezależne państwo. Olbrzymie zasługi tego Narodu dla zachowania monoteizmu, wysoki wkład w kulturę religijną, potrzeby rozwoju kultury narodowej – tego się domagają”. Prymas pisał o tym w odpowiedzi na list dziennikarza radiowego Artura Fischera, dziękującego prymasowi za modlitwy za naród żydowski. Zawarł w tym liście też zdanie, o którym i dziś, w szerokim kontekście, warto pamiętać: „Chociaż mielibyśmy zastrzeżenia co do sposobu postępowania tego narodu [żydowskiego] – tak jak mamy zastrzeżenia do sposobu postępowania innych narodów – lepiej jest dla pokoju społecznego”, gdy każdy naród korzysta z wolności i suwerenności.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Czwartek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Weźcie moje jarzmo na siebie i czcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102,13-21; Mt 11,28-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter