25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Laudato si`

Ocena: 0
5741
– Chcąc budować wspólny dom, warto zauważyć, że jako mieszkańcy Ziemi jesteśmy też dziećmi Bożymi. Jeśli Ojciec jest jeden, to powinniśmy dla siebie nawzajem być rodziną, braćmi i siostrami – mówi o. dr. Stanisław Jaromi OFM Conv. Z o. dr. Stanisławem Jaromim OFM Conv. rozmawia Anna Wojtas (KAI)


Mówi się, że Bóg przebacza zawsze, człowiek czasami, a natura nigdy. Dlaczego, zdaniem Ojca, papież Franciszek napisał encyklikę ekologiczną?


Ta metafora wielu ludziom się podoba, ale trzeba ją odczytywać w określonym kontekście, żeby była zrozumiała. Dlaczego papież wybrał ten temat? Uważa go za bardzo ważny problem, jeden z kluczowych dla naszego rozwoju, dla kondycji, dla budowania sensownego, pięknego, dobrego i gościnnego świata dla wszystkich jego mieszkańców. Dla wszystkich, a nie tylko dla elit, które wszystko mają i świetnie im się powodzi. Papież zauważa, że jest pęknięcie pomiędzy bogatą i konsumpcyjną tzw. Północą, która łupi i często marnotrawi zasoby naturalne Ziemi, a resztą, która wegetuje.


Ciekawe, że encyklikę Laudato si’ papież adresuje do „każdej osoby mieszkającej na tej planecie” i przypomina o „trosce o wspólny dom”.


Encyklika to dokument, który Kościół adresuje – to taka piękna formuła – „do wszystkich ludzi dobrej woli”, a więc do wszystkich, którzy chcą rozmawiać. I to jest taki list otwarty papieża do świata, zaproszenie do rozmowy: Jaki świat powinien być, aby był naszym domem wspólnym? Jest przecież naszym jedynym domem. Jak go urządzimy, taki będzie.

Wszystkie propozycje, jakie nam przedstawiają współcześni liderzy polityczni, ekonomiczni czy gospodarczy, po prostu się nie sprawdzają. Papież mówi: jest alternatywa; jest w nas tyle kreatywności i potencjału, że to wszystko może wyglądać lepiej. To nie jest krytyka, ale pozytywne zaproszenie do debaty, do rozmowy w imię dobra wspólnego, w imię tej Ziemi, która ma być wspólnym domem dla każdego.


Franciszek napisał, że chodzi o to, by usłyszeć zarówno wołanie Ziemi, jak i krzyk biednych. Czy ta encyklika nie jest czasem wielkim apelem o zmianę stylu życia?


Tak, to jest wprost powiedziane! Sprzężenie tematyki typowo ekologicznej i przyrodniczej z tematyką społeczną jest od zawsze charakterystyczne dla nauczania społecznego Kościoła. Tak to definiował Paweł VI, tak o tym pisał Jan Paweł II, podobnie papież Benedykt XVI. Dla naszej katolickiej perspektywy jest to dosyć typowe podejście – zawsze myślimy wspólnie. Ale papież Franciszek uzupełnia ten dyskurs w bardzo ciekawy sposób. Charakterystyczne dla niego jest spojrzenie na tematykę społeczną z perspektywy ludzi ubogich, ludzi z marginesu, odtrąconych przez współczesną cywilizację. Papież próbuje być ich rzecznikiem. Jednocześnie mówi, że takim „ubogim” jest też przyroda, która często jest nadmiernie eksploatowana i łupiona tylko dla zysku i doraźnej korzyści.

Po drugie, Franciszek rozwija myśl z początku swojego pontyfikatu o ekologii duchowej. Mówiąc o zanieczyszczeniach środowiska przyrodniczego: wody, powietrza, gleby, o chorobach cywilizacyjnych, mówi również o toksynach duchowych – że nienawiść, agresja, frustracja typowa dla współczesnego człowieka to też toksyny.


W Laudato si’ pojawiają się pojęcia duchowości ekologicznej i nawrócenia ekologicznego. Co papież pod nimi rozumie?


W tej encyklice jest kilka nowych, pięknych określeń. Byłoby warto, żeby teolodzy i etycy spróbowali je zgłębić. O sumieniu ekologicznym, o grzechu ekologicznym mówił już Jan Paweł II, choć niestety nie zostało to podjęte pastoralnie i wdrożone. Papież Franciszek przypomina o tym, ale akcentuje – i temu poświęcił cały rozdział – tzw. nawrócenie ekologiczne. Czym powinno być nawrócenie? Z tradycji chrześcijańskiej dobrze wiemy, że to przemiana, korekta życiowa, wyznanie win, przyznanie się do własnych grzechów, uderzenie się we własne piersi, a nie cudze... i postanowienie poprawy. Ekologiczne nawrócenie to uznanie, że konsekwencje mego stylu życia, mego postępowania dotykają całe dzieło Boże, nie tylko mnie osobiście, również Boga czy bliźniego, a nawet stworzenie.

Papież proponuje, by – jak to wprost pisze – bronić się, aby nie paść łupem konsumizmu bez etyki oraz bez zmysłu społecznego i ekologicznego. Co to jest ten zmysł społeczny i ekologiczny? To też trzeba będzie zbadać i się zastanowić. Dalej mówi o budowie więzów wspólnotowych, bo tylko razem możemy sprawić, że to nawrócenie ekologiczne będzie owocne. Czyn pojedynczego człowieka ma sens, ale dopiero wspólnotowe działanie przynosi właściwy efekt. Pozytywnie zachęca, by rozwijać wszystkie zdolności, jakie mamy: kreatywność, entuzjazm, by rozwiązać – jak mówi – dramaty świata, które w innym miejscu opisuje. Jest to perspektywa wiary, perspektywa chrześcijańska.

Typowe w tej encyklice jest również to, że papież wskazuje na życie św. Franciszka z Asyżu jako na model, przykład i ideał tej pracy. Encyklika zaczyna się hymnem o stworzeniu św. Franciszka i kończy się hymnem o stworzeniu papieża Franciszka. To świadoma klamra.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 czerwca

Poniedziałek, XII Tydzień zwykły
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela
Jan przyszedł świadczyć o światłości,
aby przygotować Panu lud doskonały.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 1, 5-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter