20 maja
piątek
Bazylego, Bernardyna, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komunia z klasą?

Ocena: 5
554

Pandemia wymusiła organizowanie Pierwszej Komunii Świętej w zmienionej formule. Niektóre doświadczenia okazały się na tyle cenne, że zostaną w parafiach na dłużej.

fot. pixabay.com

Zaproszenia na Pierwszą Komunię Świętą Bereniki jej rodzice zamówili u niepełnosprawnych uczestników warsztatów terapii zajęciowej, których w ten sposób wsparli. W oprawie specjalnie dla nich odprawionej sobotniej Mszy świętej uczestniczyli członkowie rodziny i przyjaciele. – Ja czytałem pierwsze czytanie, a Berenika śpiewała psalm, sama też wybrała pieśni i pamiątkowy obraz – mówi Jarek Kania z portalu Ojcowska Strona Mocy.

 


BEZ „NAPINKI”

Do Pierwszej Komunii Świętej dziewczynka przystępowała indywidualnie. – Z takim zamiarem nosiliśmy się już po doświadczeniach zbiorowej uroczystości u starszej córki, a decyzję pomogły nam podjąć pandemiczne obostrzenia. Był to niezbity argument wobec zdziwienia części rodziny, dlaczego „nie robimy tego normalnie” – przyznaje tata dziewczynki.

Począwszy od przygotowań do przyjęcia sakramentu, rodzice największą część tego ciężaru wzięli na siebie. – Nie chodzi w nich o wkucie i zaliczenie regułek, ale o autentyczne wzrastanie w wierze, co dać może przede wszystkim rodzina – twierdzi Jarek Kania. – Dla niektórych ceremonia Pierwszej Komunii jest zwieńczeniem wielomiesięcznych prac na polu sukienek, alb czy recytowania wierszyków; dla nas to kolejny etap w formacji religijnej córki. Bynajmniej nie koniec.

Najpierw należało wybrać termin. – Nie byliśmy związani ani niedzielą, ani nawet majem. Mogliśmy więc dostosować dzień do kalendarza wszystkich bliskich. Jeśli ktoś planuje przyjęcie w restauracji w innym miesiącu niż maj, nie tylko łatwiej znajdzie wolny termin, ale i zapłaci mniej – mówi mężczyzna. Przyznaje, że w przypadku zbiorowej uroczystości niektórym łatwiej jest tylko płacić składki i przyjść na gotowe. – Ale wówczas godzimy się na rozwiązania, które nie muszą nam odpowiadać. My sami mieliśmy wpływ na dekorację kościoła, która była prosta i estetyczna, a nie wymyślna. Nie było przedłużających się podziękowań dla wszystkich zaangażowanych w przygotowanie uroczystości. A co najważniejsze, uniknęliśmy wielogodzinnych prób; Berenika miała tylko jedną, piętnastominutową. W zbiorowej Komunii dzieci zdają się nie mieć wpływu na jej przebieg – są dyrygowane przez katechetkę, a wszystko ma ładnie wypaść na filmie. Indywidualna forma czyni je podmiotem wydarzenia; nie sprowadza się do musztry, ale pozwala przeżyć je głębiej, bez „napinki”. Było to prawdziwie rodzinne przeżycie, Berenice też się podobało – podkreśla ojciec.

Indywidualna forma Pierwszej Komunii Świętej jest bardziej naturalna od zbiorowej, która jest stosunkowo nową tradycją. – Dawniej gdy rodzice stwierdzili u dziecka gotowość do pełnego uczestniczenia w Eucharystii, szli z nim do spowiedzi, a na najbliższej Mszy świętej dziecko przyjmowało Komunię świętą. Analogicznie do ślubu – żadna para nie chciałaby chyba zawierać sakramentu małżeństwa wraz z pięćdziesięcioma innymi parami – podsumowuje Jarek Kania.

 


PO IMIENIU

Podobne doświadczenie ma Anna Dobraczyńska. – Podczas Komunii starszej córki nawet jej nie widziałam w tłumie, za to z Krzysiem siedzieliśmy w jednej ławce, dzięki czemu nie rozmawiał z kolegami, był wpatrzony w ołtarz i skupił się na tym, co ważne – mówi mama chłopca, który do sakramentu także przystąpił indywidualnie.

– Gdy przez pandemię Komunia w gronie szkolnym odroczyła się co najmniej do września, proboszcz zaproponował nam indywidualną formę ceremonii. Jej termin dopasowaliśmy do piętnastej rocznicy naszego ślubu i na jednej Mszy ochrzciliśmy jeszcze najmłodsze dziecko. W kościele było dwadzieścia osób z najbliższej rodziny. Chrzestni chłopców czytali czytania, a w kazaniu ksiądz zwracał się do Krzysia po imieniu.

Podobnie po imieniu mówił ksiądz do dzieci pierwszokomunijnych podczas Mszy świętej w białym tygodniu, bo mimo obostrzeń i dyspensy rodziny w nich uczestniczyły. – Do Komunii świętej dzieci przystępowały wtedy w pierwszej kolejności, a stroje komunijne podkreślały wyjątkowość tych chwil.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 maja

Piątek, V Tydzień Wielkanocny - wspomnienie św. Bernardyna ze Sieny, prezbitera
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 15,12-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter