21 lutego
środa
Eleonory, Fortunata, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kitel i koloratka

Ocena: 3.75
926

W cierpieniu i chorobie są najbliżej pacjentów. Posługa kapelana szpitalnego w polskich warunkach to duże wyzwanie, a czasem heroizm.

Ksiądz Jacek Bazarnik od blisko ćwierćwiecza towarzyszy chorym w Centrum Zdrowia Dziecka; fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Ksiądz Jacek Bazarnik w przyszłym roku będzie obchodził 25-lecie posługi w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie-Międzylesiu, największym dziecięcym szpitalu w Polsce, dla tysiąca małych pacjentów. – Kiedy patrzę na te chore dzieci, widzę, że już nie jest to Marysia, Kasia, Ola, ale cierpiący Jezus. Przy dzieciach obecni są ich cierpiący rodzice, jak Matka Boża pod krzyżem – opowiada. Jan Paweł II dziecięcy szpital określił „Sanktuarium Odkupieńczego Cierpienia”.

– Przed oczyma mam przywiezionego z wypadku chłopca i ciężko chorą dziewczynkę czekającą na przeszczep serca. Ona jest jedynym dzieckiem, adoptowanym. Wcześniej rodzice czekali 10 lat na dziecko, które zmarło po urodzeniu. Takie sytuacje nie są mi obojętne. Są dni kiedy nie mogę zasnąć – opowiada ks. Bazarnik o ostatnich szpitalnych pacjentach.

Kapelan szpitalny na oddziałach dziecięcych bardziej niż małym pacjentom towarzyszy ich rodzinom. – Mam spowiedzi po wielu latach. Jedni rodzice żyją skłóceni z Bogiem, innych cierpienie zbliża do Boga, nawracają się, kiedy dziecko zostanie uzdrowione – opowiada ks. Bazarnik. Kolejny odcinek pracy szpitalnego kapelana przypada na personel medyczny: lekarzy, pielęgniarki i pozostałych pracowników szpitala.

Kapelan szpitalny pracuje więc na wielu frontach, w warunkach, które bez ogródek można by określić ekstremalnymi.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 6 (644), 11 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 21 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły