22 kwietnia
poniedziałek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Katolicy w Abchazji

Ocena: 5
996

Wspólnota katolicka w separatystycznej Abchazji liczy około czterdziestu osób. Gromadzi się w niewielkiej i jedynej na tych ziemiach świątyni. Życie w republice jest trudne: niestabilna sytuacja polityczna, izolacja międzynarodowa i pogarszająca się kondycja ekonomiczna.

fot. Agnieszka Tomczyk

Pod koniec 2018 r. kolejnych troje młodych ludzi zostało tam przyjętych do Kościoła katolickiego. Uroczystość poprzedziła liturgia pokutna w parafii. W kolejnych dniach osoby te dokonywały publicznego wyznania wiary. W niedzielę po raz pierwszy uczestniczyły w pełni w Eucharystii.

Jedna z nowo przyjętych, siedemnastoletnia Lubov, Rosjanka mieszkająca w Suchumi (stolicy), spontanicznie podzieliła się świadectwem wiary i drogi do niej, czym wywołała niemałe wzruszenie wśród parafian. Dla polskiego proboszcza jedynej na tych ziemiach rzymskokatolickiej parafii św. Szymona Kananejczyka i zarazem jedynego kapłana to osiągnięcie wieńczące miesiące katechizacji.

– Lody zostały przełamane. Teraz potrzebna kontynuacja – konstatuje ks. Jerzy Piluś, który trafił do Abchazji w 2006, a następnie w 2016 r. W rezultacie do końca 2018 r. do Kościoła katolickiego zostało włączonych jeszcze siedem osób, wśród nich dwie pary, dla których kolejnym ważnym momentem będzie zawarcie sakramentu małżeństwa.

W Suchumi zrozumiałam, co miały znaczyć słowa nuncjusza apostolskiego w Gruzji i Armenii abp. José Avelina Bettencourta, który w rozmowie podczas uroczystości odpustowej w kościele Świętych Piotra i Pawła w Tbilisi wskazywał na rosnący potencjał wyizolowanej parafii katolickiej w Abchazji. Obecność kapłana w tej separatystycznej republice daje bowiem gwarancję trwania parafii. W Suchumi przez dwa i pół roku nie było duszpasterza. Księża, którzy wcześniej dojeżdżali z Soczi, nie otrzymywali pozwolenia na przekraczanie granicy abchasko-rosyjskiej. Parafia podlega biskupowi rezydującemu w Tbilisi. Najbliżej położona wspólnota katolicka znajduje się dopiero w oddalonym o około 200 km gruzińskim Kutaisi.
 

Mały kawałek ziemi

Abchazja jest separatystyczną republiką zajmującą północno-zachodnią części Gruzji, od której odłączyła się w wyniku wojny na początku lat 90. XX w. Dziś funkcjonuje jako państwo raczej nieuznawane, choć jej niepodległość została uznana przez Rosję, Nikaraguę, Wenezuelę, Nauru, Vanuatu, Tuvalu, a w maju 2018 r. także przez Syrię. Republikę zamieszkuje ok. 240 tys. osób, a jej powierzchnia wynosi zaledwie 8660 tys. km2. Odbywają się wybory prezydenckie i parlamentarne. W 1994 r. ustanowiono konstytucję. Powołano własną armię. Jednak społeczność międzynarodowa postrzega Abchazję jako integralną część Gruzji. W relacjach między obu sąsiadami panuje impas. W Abchazji nie wypowiada się słowa „Gruzja”. Mówi się o niej jako o „kraju za rzeką”. Jednak zarówno Gruzini, jak i Abchazowie chętnie przywołują tradycję nawiązującą do powstania ich państw. Wedle pierwszych, w czasie, kiedy Pan Bóg rozdzielał ziemię poszczególnym narodom, Gruzini spóźnili się i nie pozostał dla nich ani skrawek. Oni zaś usprawiedliwiali swe spóźnienie ucztowaniem i piciem na cześć Stwórcy. Odpowiedź tak spodobała się Bogu, że postanowił ofiarować im malutki kawałek ziemi, który przeznaczył dla samego siebie. Z kolei Abchazowie modyfikują ten przekaz, wskazując, że powodem spóźnienia miała być troska o gościa, którego spóźnieni nie chcieli zostawić samego w swoim domu.

 

Parafia Suchumi

Zachowane źródła datują łączność Kościoła w Abchazji ze Stolicą Apostolską już na początek XIII w. Okres rozkwitu katolicyzmu na tych ziemiach przypada na XV w. Natomiast początki istnienia parafii katolickiej w Suchumi sięgają połowy XIX w. W 1912 r. wzniesiono kaplicę pod wezwaniem Świętego Krzyża. W czasach komunizmu parafia przestała funkcjonować, a wspólnota katolicka została rozproszona. Kościół przekształcono w archiwum, co prawdopodobnie uratowało go przed zniszczeniem. Został jednak znacznie uszkodzony wskutek wojen, zwłaszcza konfliktu gruzińsko-abchaskiego z lat 1992-1993. Przez dekady reżim komunistyczny dążył do wyparcia wiary z życia ludzi i zastąpienia jej ideologią totalitarną. W latach 90. XX wieku decyzją abchaskich władz kościół powrócił w ręce wspólnoty katolickiej. Parafia znów zaczęła funkcjonować. W początkowym etapie zdarzało się, że liczyła ponad 200 osób.

Obecnie społeczność katolicka liczy około 40 parafian. W republice można jeszcze spotkać potomków zesłańców po powstaniu styczniowym. Znaczna część katolików, głównie polskiego pochodzenia, opuściła Abchazję po wojnie z początku lat 90. XX w. W parafii dominują dziś osoby starsze, które utrzymują kościół z własnych, skromnych środków finansowych. Stan zdrowia często nie pozwala im na regularny udział w nabożeństwach czy liturgii. W parafii odbywają się katechezy dla dorosłych. Kilkanaście osób przygotowuje się do wstąpienia do Kościoła. To grupa protestantów. Po tym, jak przeszli formację w ramach własnej wspólnoty, doszli do przekonania, że chcą jednak stać się członkami Kościoła katolickiego. Ponadto dwa razy w miesiącu mają miejsce spotkania w ramach rozważań liturgii Słowa.

Parafia katolicka w Suchumi angażuje się charytatywnie. Dwa razy w tygodniu przygotowuje i wydaje obiady mieszkańcom, którzy borykają się z ubóstwem i samotnością. To pomoc udzielana potrzebującym bez względu na ich wyznanie czy narodowość. Osoby pozbawione odpowiednich warunków sanitarnych mogą też skorzystać z łazienki z prysznicem. Każdego miesiąca około 10 biednych rodzin otrzymuje od parafii dużą paczkę żywnościową. Pogarszająca się sytuacja społeczno-ekonomiczna wpędziła wiele rodzin w ubóstwo. Głównym problemem, zwłaszcza w okresie zimowym, jest brak pracy. Mieszkańcy Abchazji często udają się na emigrację zarobkową do Rosji. Z tego względu pomoc świadczona przez parafię katolicką to nie tylko przejaw wrażliwości na los potrzebujących, lecz wymowne świadectwo dawane abchaskiemu społeczeństwu, w którym wspólnota na co dzień funkcjonuje.

 

Odwaga dobrowolców

Ksiądz Piluś stara się wykorzystywać różne możliwości i środki służące dalszej katechizacji. Nową formą ewangelizacji stały się m.in. obozy wakacyjne dla dzieci i młodzieży, w przeważającej mierze z niekatolickich rodzin. Obozy prowadzą polscy wolontariusze z ramienia rzeszowskiej Fundacji Pro Spe. Takie inicjatywy ożywiają parafię. Zasługą wolontariuszy, nazywanych tu „dobrowolcami”, było przeprowadzenie robót remontowo-porządkowych, w ramach których udało się odnowić świątynię. Spod polskiego pędzla wyszły freski Matki Bożej i św. Szymona Kananejczyka w ołtarzu głównym. W Polsce został wykonany wizerunek Chrystusa Pantokratora. Zajmuje centralne miejsce w świątyni, a drewniany krzyż stanowi jego tło. W przedniej części ołtarza znajduje się płaskorzeźba Baranka. Trudno uwierzyć, że ks. Piluś przewiózł samochodem wszystkie te części wyposażenia przestrzeni liturgicznej kościoła – a jechał przez Turcję. Wystrój świątyni nabrał całkiem nowego wyrazu. Widząc zaangażowanie wolontariuszy przybywających z dalekiej Polski, miejscowa wspólnota doświadcza nie tylko wsparcia czy świadectwa wiary, lecz nade wszystko odwagi. Dla niewielkiej parafii skupiającej mniejszość katolicką ma to duże znaczenie. Zdarza się, że ludzie boją się wyznawać wiarę publicznie. Jednak władze prezentują raczej przyjazną postawę wobec katolików.

Zgodnie z miejscową tradycją, św. Szymon Kananejczyk prowadził tu działalność apostolską i poniósł śmierć męczeńską. W Abchazji często można doświadczyć przejawów negatywnego nastawienia prawosławia do mniejszościowego Kościoła katolickiego. Podobnie jak na terytorium Gruzji, prawosławie jest wyznaniem dominującym i nie pozostaje w przyjaznych relacjach z katolicyzmem. Pojawiały się m.in. próby przekonywania niektórych ludzi do nieuczęszczania do kościoła w Suchumi. Tymczasem mieszkańcy Abchazji nie angażują się zbytnio w życie Cerkwi. Niewielka jest też liczba parafii prawosławnych. Zauważa się brak duchowieństwa. W Abchazji nie urzęduje nawet biskup prawosławny. Spośród innych wyznań dość liczną grupę stanowią muzułmanie, są też protestanci. Odradzają się także tradycyjne religie pogańskie.

Dla małej parafii katolickiej w odizolowanej republice separatystycznej niezwykle ważna jest przychylność mieszkańców Suchumi. Mimo trudnych uwarunkowań polityczno-społecznych tutejszej wspólnocie nie brakuje sprzymierzeńców. Ludzie spoza społeczności katolickiej, patrząc na codzienną działalność proboszcza, a także zaangażowanie wolontariuszy, okazują katolikom wiele życzliwości. W codziennej służbie parafia nie zważa na kryterium wyznania, lecz karmi wszystkich głodnych i wsłuchuje się w głos wszystkich ubogich. Mimo niesprzyjających relacji z prawosławiem wspólnota powoli się odradza. Być może gesty ludzkiej solidarności płynące z suchumskiej parafii pobudzą tradycję wiary katolickiej zakorzenioną od wieków na abchaskiej ziemi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -