6 lipca
poniedziałek
Gotarda, Dominiki, Lucji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kardynał Pell niewinny!

Ocena: 5
1064

Sprawiedliwości stało się zadość. Australijski federalny Sąd Najwyższy unieważnił decyzje sądów stanu Wiktoria, skazujących kard. George’a Pella na sześć lat więzienia za rzekome nadużycia seksualne wobec nieletnich.

fot. PAP/EPA/DAVID CROSLING

Zarzuty o wykorzystanie seksualne w 1996 r. dwóch nieletnich członków chóru katedralnego zostały postawione kardynałowi przez jedną z rzekomych ofiar prawie 20 lat po przywoływanym wydarzeniu. Drugi z rzekomo wykorzystanych już nie żył. Zmarł z przedawkowania narkotyków. Zatem cała sprawa opierała się na zeznaniach jednego człowieka, obecnie 31-letniego.

 


WYROK NA ZAMÓWIENIE

Od początku zarzuty stawiane kardynałowi brzmiały mało prawdopodobnie. Fakt uznania go winnym w pierwszej instancji i utrzymanie tego wyroku przez Sąd Najwyższy stanu Wiktoria, gdzie leży Melbourne, a którego arcybiskupem był George Pell, przejdą do historii jako przykłady pomyłki sądowej, jeśli nie oczywistej niesprawiedliwości dokonanej w majestacie prawa.

Oskarżenie głosiło, że w dniu objęcia diecezji w Melbourne wówczas jeszcze abp Pell miał niezwłocznie po odprawieniu ingresu do katedry udać się do jej zakrystii, gdzie miał przyłapać dwóch 13-latków na piciu mszalnego wina. Wykorzystując tę okoliczność, miał ich zaszantażować, obnażyć się przed nimi i dokonać czynu nierządnego. Wszystko to miało się zdarzyć w momencie, gdy jeszcze był on ubrany w szaty liturgiczne, drzwi zaś do zakrystii były otwarte na oścież. Co więcej, kardynał miał mieć tylko 5-6 minut na dokonanie tego wszystkiego, ponieważ rzecz miała się dokonać pomiędzy jego odejściem od ołtarza a wyjściem przed katedrę. W krajach anglosaskich jest bowiem powszechnie przyjęte, że po zakończeniu Mszy Świętej kapłan wraz z koncelebransami i ministrantami w uroczystej procesji wychodzi przed kościół i żegna się z wiernymi. Fakt jego obecności przed katedrą po owej Mszy nie podlegał dyskusji. Byli na to liczni świadkowie. Ale sąd pierwszej instancji nie wziął pod uwagę słów kilkudziesięciu świadków, którzy zeznali, że dokonanie przez kard. Pella zarzuconego mu czynu było niemożliwe.

 


SĘDZIA UKRYŁ DOWODY

W Australii działają sądy przysięgłych, i sąd pierwszej instancji zajmował się sprawą kard. Pella dwukrotnie. W pierwszej próbie wydania wyroku ławnicy nie doszli do jednomyślnej decyzji. Podobno – szczegóły sprawy nie są jawne – dziesięciu ławników było zdania, że kardynał nie popełnił zarzucanych mu czynów, i tylko dwóch widziało go winnym. Wybrano zatem drugi zestaw sędziów przysięgłych i dopiero ten drugi skład wydał wyrok skazujący.

Trzeba podkreślić, że ławnicy działają pod kierunkiem zawodowego sędziego, który ma udzielać im wskazówek, a także może dopuścić, albo nie, dowody do przedstawienia. Prowadzący proces sędzia właśnie skorzystał z tej możliwości i nie dopuścił do pokazania ławnikom szeregu nadzwyczaj istotnych dowodów. Sędziowie przysięgli nie mogli ujrzeć animacji przedstawiającej katedrę i jej zakrystię, dzięki czemu ławnicy mogliby się przekonać, że zeznania jedynego świadka oskarżenia są niespójne. Przewodniczący sędzia nie wyraził także zgody na przedstawienie szat liturgicznych, który to fakt wykazałby zupełną niemożliwość obnażenia się, ponieważ alba ciągnie się od szyi po kostki i nie ma żadnych otworów, zatem ukazanie intymnych części ciała jest praktycznie niemożliwe, nie mówiąc o tym, że jakiekolwiek podnoszenie całych szat liturgicznych byłoby bardzo trudne.

 


MIAŁ UMRZEĆ W WIĘZIENIU

Teoretycznie, prowadzący proces zawodowy sędzia ma pełnić rolę bezstronnego arbitra pomiędzy oskarżycielem a obroną. Ów sędzia ukazał swe prawdziwe oblicze w chwili ogłaszania wyroku, gdy z satysfakcją stwierdził, że biorąc pod uwagę zaawansowany wiek skazanego – w owej chwili kard. Pell miał już skończone 78 lat – jest wysoce prawdopodobne, że umrze on w więzieniu. Na ogół uzasadniania wyroków sądowych nie zawierają tego typu uwag – w krajach anglosaskich ceni się profesjonalizm.

Kardynał Pell od chwili postawienia mu zarzutów kategorycznie je odrzucał. W chwili, gdy prokurator je przedstawiał, pracował w Watykanie i jako obywatel tego państwa mógł się po prostu zarzutami nie przejąć i je zignorować. Niemniej zrzekł się wszelkiej ochrony dyplomatycznej i wrócił do Australli, aby oczyścić się z zarzutów. Przez długi czas można było odnieść wrażenie, że to jego rycerskie zachowanie skończy się tragicznie, albowiem Sąd Najwyższy stanu Wiktoria podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji i wyglądało na to, iż kard. Pell będzie musiał spędzić w więzieniu przynajmniej 2/3 sześcioletniego wyroku, zanim będzie mógł wnieść wniosek o wcześniejsze wypuszczenie na wolność.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 lipca

Poniedziałek, XIV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145,2-9; Mt 9,18-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter