25 kwietnia
czwartek
Marka, Jaroslawa, Wasyla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kard. Müller: szaleńcza kampania pomówień przeciwko Benedyktowi XVI (wywiad)

Ocena: 0
898

„To wręcz groteskowe, że chce się przedstawić światu człowieka takiego jak papież senior Benedykt XVI/Jospeh Ratzinger jako kłamcę, przypisując jedno wydarzenie 42 lata później, jednemu z setek spotkań, w których, jak mu się wydaje, mógł uczestniczyć lub nie. Oskarżanie go o tak niską moralnie postawę nie tylko świadczy o całkowitym braku szacunku dla osoby i chrześcijanina, o wielkich zasługach dla Kościoła i społeczeństwa, ale jest także porażką ujawniającą własne intencje, które są realizowane w szaleńczej kampanii oczerniania jego osoby” - mówi emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller w wywiadzie dla niemieckojęzycznego portalu kath.net na temat ogłoszonego 20 stycznia br. raportu o nadużyciach seksualnych w archidiecezji Monachium i Fryzyngi.

Kard. Gerhard Ludwig Müller, fot. xhz

Kard. Müller przypomina, że Benedykt XVI jest człowiekiem, który jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary i jako papież w decydującym momencie przywrócił na pierwszy plan zaniedbane kościelne prawo karne.

Czy to nie właśnie ci, którzy wówczas wyśmiewali go jako „panzerkardynała”, dziś zarzucają mu brak surowości wobec przestępców, choć w tych przypadkach nie ma nawet wątłych dowodów na zaniedbanie?

– pyta kardynał.

Raport o nadużyciach sporządzony przez archidiecezję Monachium i Fryzyngi wywołał wielkie zainteresowanie. Ocenia on również działalność ówczesnego arcybiskupa kardynała Josepha Ratzingera. Oskarża się go o niewłaściwe postępowanie w trzech sprawach. Przedstawione przez ekspertów dowody nie pozwalają jednak przyjąć, że Benedyktowi XVI udowodniono przewinienie. O wątpliwościach dotyczących dowodów i zasług papieża-seniora z kardynałem Gerhardem Ludwigiem Müllerem rozmawia Lothar Rilinger, emerytowany prawnik i specjalista w zakresie prawa pracy oraz emerytowany zastępca członka Sądu Krajowego Dolnej Saksonii.

Publikujemy tekst wywiadu.

Lothar C. Rilinger: Czy uważa Eminencja za "twierdzenie obronne", sformułowane w opinii biegłego, że ówczesny arcybiskup-kardynał Joseph Ratzinger miał nie być poinformowany o nadużyciach, choć jego poprzednicy i następcy byli informowani o przestępstwach popełnianych przez księży przez ówczesnych wikariuszy generalnych? Czy wiedzę innych biskupów o nadużyciach można przyjąć jako "przesłankę" i tym samym argumenty Benedykta XVI zakwalifikować jako "błąd logiczny"?

Kard. Gerhard Ludwig Müller: Nie potrzebuje on „twierdzenia obronnego”. Oskarżanie go o tak niską moralnie postawę nie tylko świadczy o całkowitym braku szacunku dla osoby i chrześcijanina o wielkich zasługach dla Kościoła i społeczeństwa, ale jest także porażką ujawniającą własne intencje, które są realizowane w szaleńczej kampanii oczerniania jego osoby.

Czy oskarżenie księdza o ekshibicjonizm należy uznać za drobne przestępstwo, skoro akt seksualny miał miejsce "przed" ofiarą, a nie "na" ofierze, a więc arcybiskup kardynał Ratzinger nie został poinformowany o tym procederze?

Kard. Müller: To, skąd bierze się skłonność do ekshibicjonizmu, jest pytaniem dla psychologii seksualnej. To, jak jej praktyka jest oceniana w świetle prawa karnego, zależy od decyzji właściwych sędziów sądów świeckich. Z moralnego punktu widzenia taki czyn jest grzechem ciężkim (por. 1 Kor 6, 9) Kto się tego dopuszcza, nie jest godzien kapłaństwa, ponieważ kapłan, podobnie jak każdy inny chrześcijanin, jest związany szóstym przykazaniem. Co więcej, reprezentuje on Chrystusa jako dobrego pasterza i dlatego powinien być duchowym i moralnym przykładem dla wszystkich wierzących (por. 1 P 5, 3). Ponadto ksiądz katolicki musi nie tylko poruszać się w granicach tego, co jest prawnie dozwolone, ale musi unikać wszelkiej obrazy swoim zachowaniem i wszelkiej dwuznaczności w mowie.

Czy to zrozumiałe, że arcybiskup Ratzinger nie zgłosił wykroczenia, lecz zajęła się nim sama administracja, ponieważ do nadużycia nie doszło w ramach wykonywania obowiązków kapłańskich, lecz w sferze prywatnej?

Kard. Müller: W przeszłości z pewnością istniała dobra praktyka nieangażowania ordynariusza we wszystkie szczegóły dotyczące nieczystych zachowań jego duchownych i pracowników świeckich, ponieważ nie chciano mu tego narzucać i uważano, że problem można rozwiązać samemu na poziomie działu personalnego. Dziś ludzie są bardziej wrażliwi i czujni na pierwsze oznaki. Nowe niebezpieczeństwo polega na tym, że pochopnie podejrzewa się niewinne osoby, a nawet rzuca się je na pożarcie mediom. Czy wszyscy oburzeni i agitatorzy w sprawie kardynała George`a Pella, który w ostatniej instancji został uniewinniony od wszystkich zarzutów wykorzystywania seksualnego, przeprosili go lub przynajmniej przeprosili Boga w swoim sumieniu?

Po Soborze rozpowszechnił się także postępowy wizerunek księży, których bohaterowie nie chcieli już być tak "spięci" w kwestiach moralności seksualnej. Liberalny ekskardynał McCarrick z USA był przez lata usprawiedliwiany w tych kręgach wymówką, że jego ofiary były tylko (!) kandydatami do kapłaństwa, którzy jako dorośli wiedzieli, co robią. Na tej frywolnej linii utrzymują się dziś obłudni "reformatorzy Kościoła", którzy chcą zapobiegać przestępstwom seksualnym wobec nastolatków, legalizując hetero- i homoseksualne kontakty księży lub świeckich pracowników z dorosłymi. Czyniąc to, podważają moralność objawioną i etykę naturalną, celibat zamieniają w bluźnierczą farsę i bezczeszczą małżeństwo mężczyzny i kobiety jako boski dar. To, co jest grzechem, nie jest określane przez samego chrześcijanina od dnia jego cywilnej dojrzałości, czyli od jego 18. urodzin. Jako dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy wiemy, że jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem i Jego świętą wolą. Już przedchrześcijański filozof Seneka w traktacie „O życiu szczęśliwym” uznał: "W królestwie się rodzimy: posłuszeństwo Bogu jest wolnością". O ileż bardziej my, chrześcijanie, wierzymy, że wypełniając Boże przykazania, stajemy się wolni i szczęśliwi. „Zostaliście bowiem powołani do wolności (...) Tylko nie używajcie wolności jako usprawiedliwienia dla ciała, lecz służcie jedni drugim w miłości". (Ga 1, 5:13)

Kościół nie może wyjść z tej medialnej zapaści poprzez podważanie moralności seksualnej. Z nędzy seksualizacji i komercjalizacji naszej cielesnej egzystencji, która odzwierciedla jedynie rozpaczliwą pustkę sensu europejskiego nihilizmu, możemy się wydostać tylko wtedy, gdy zrozumiemy nasze bycie mężczyzną lub kobietą jako dyspozycję do miłości osobowej i gdy przeżyjemy je jako łaskę. Seksualność jest zawsze nadużywana, gdy staje się narkotykiem; ma znieczulać poczucie bezsensu. Jednak życie nigdy nie jest pozbawione sensu, ponieważ sens, rozum, Słowo Boże, stało się ciałem i zamieszkało wśród nas i pozostaje z nami w Jezusie Chrystusie ze swoją łaską i prawdą.

Bóg nie stworzył człowieka hetero-, bi,-trans- czy aseksualnym, pederastą czy lesbijką, pedo- i homofilem czy w jakiejkolwiek innej technice osiągania przyjemności, ale na swój obraz i podobieństwo stworzył każdego człowieka jako mężczyznę lub kobietę. I błogosławi parę, mówiąc: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, zaludniajcie ziemię". Jezus, Syn Boży i jedyny nauczyciel Bożej prawdy, definitywnie interpretuje tę antropologiczną prawdę pierwotną w taki sposób, że dzięki wzajemnej miłości mężczyzny i kobiety nie są już dwoje, lecz "jedno ciało" (Mt 19, 5).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 kwietnia

Czwartek, IV Tydzień wielkanocny
Święto św. Marka, ewangelisty
My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego,
który jest mocą i mądrością Bożą.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 16, 15-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter