7 czerwca
niedziela
Roberta, Wieslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak mufti z rabinem

Ocena: 0
1846

– Przecież nikt w to nie uwierzy – usłyszałam komentarz do mojej relacji o zwieńczeniu wieczoru 14 stycznia, gdy w powrotną drogę do Warszawy wyruszyli z Poznania dwaj tytułowi duchowni: Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski, i Tomasz Miśkiewicz, Mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego RP.

Było już późno, żadnego samolotu ani pociągu, a rabin musiał być rano w Warszawie. Mufti więc, który przyjechał samochodem, bez wahania zaprosił go do wspólnej podróży, a rabin bez wahania zaproszenie przyjął.

Wcześniej spędziliśmy piękny wieczór z poznańskim metropolitą abp Stanisławem Gądeckim z okazji XIX Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, którego to dnia arcybiskup jest prawdziwym ojcem. To bowiem on jako przewodniczący Komitetu Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem zainaugurował to niezwykłe i wciąż wyjątkowe w skali świata wydarzenie.

Wieczór 14 stycznia z panelową dyskusją trzech duchownych, którą miałam zaszczyt w Pałacu Działyńskich prowadzić, miał w sobie nieoczekiwaną głębię: rabin Schudrich opowiadał, że kiedy jako ośmiolatek szedł z ojcem na sobotnią modlitwę w synagodze – było to w Nowym Orleanie, w stanie Luizjana (USA) – zobaczył, że na sąsiednim budynku, gdzie był kościół, powiewa ogromna czarna flaga. Ojciec wyjaśnił mu, że to żałoba po wielkim, dobrym człowieku, którym był Jan XXIII. – Wtedy po raz pierwszy zrozumiałem, że wielki może być też człowiek, który nie jest z naszej synagogi – powiedział rabin. Jak Jan Paweł II, o którym rabin Schudrich mówi: „nasz papież”.

Mufti Miśkiewicz wychował się w Suchowoli, tam, gdzie do szkoły chodził młodziutki Alek Popiełuszko, ten, który zło dobrem zwyciężał. Kiedy mufti był jeszcze małym chłopcem, po kolędzie chodził ksiądz, który był szkolnym kolegą jego mamy. I do Miśkiewiczów też zachodził, bo przecież – mufti pamięta jego słowa i radość mamy – wszyscy są dziećmi Jednego Boga i sąsiadom muzułmanom też trzeba zanieść Boże błogosławieństwo.

Abp Gądecki urodził się w Strzelnie, które nie tylko szczyci się jednym z najstarszych kościołów w Polsce, ale i noblistą 1907 r.: tam w żydowskiej rodzinie urodził się wielki fizyk Albert Abraham Michelson. – Wszędzie żyją ludzie, których Bóg stawia nam na drodze – powiedział abp Gądecki – abyśmy byli Jego świadkami.

I o to także chodzi w Dniu Judaizmu i Dniu Islamu w Kościele katolickim w Polsce. – Ja mogę być tylko wdzięczny biskupom – powiedział mufti – że Kościół nie ulega stereotypom zwłaszcza teraz, kiedy stereotyp króluje. – Wspólnota żydowska, która z powodu stereotypów doznała tylu krzywd, musi dziś umieć się im przeciwstawić – zaznaczył z kolei rabin, wskazując na pożytki z Dnia Islamu.

I jeszcze jedna sytuacja, która nie pasuje do stereotypu. Kto mógł napisać te słowa: „oby cała Polska i świat usłyszały czysty i moralny głos Episkopatu Polski o stosunkach z Żydami i religią żydowską”? To słowa z zakończenia listu Rady Polskich Rabinów, napisanego w odpowiedzi na list Episkopatu Polski z okazji półwiecza deklaracji Nostra aetate. To nie jest kwestia wiary. Każdy może sprawdzić.

Barbara Sułek-Kowalska
Idziemy nr 4 (538), 25 stycznia 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 7 czerwca

Niedziela, X Tydzień zwykły, Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 34,4b-6.8-9; Dn 3,52-56; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter