2 lutego
czwartek
Marii, Miloslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak czcić Maryję?

Ocena: 3
2149

Zadaniem duszpasterzy jest dopilnować, żeby kult maryjny był zdrowy. - mówi o. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv, mariolog, w rozmowie z Barbarą Wiśniowską

fot. archiwum prywatne o. Bartosika

Mam wrażenie, że częściej modlimy się do Maryi niż do Jezusa… Może przed Nią czujemy mniejsze skrępowanie i wydaje się nam bliższa od Boga, bo jest tylko człowiekiem?

Pan Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem i jak każdy człowiek potrzebował Matki. My podobnie postrzegamy Maryję, przychodzimy do Niej z naszymi smutkami, radościami i problemami. Jednak najczęściej modlimy się do Boga Ojca i do Pana Jezusa, bo przecież podstawową formą kultu w Kościele katolickim jest Msza św. Istnieje jednak także kult świętych, podporządkowany kultowi należnemu samemu Bogu. W tym kulcie, który oddajemy ludziom ze względu na Pana Boga, wyjątkowe miejsce zajmuje kult maryjny. Kult Matki Bożej ma korzenie biblijne. Natomiast w historii naszego narodu często wiązał się on też z obroną wolności. Już w średniowieczu był silny. Pierwsze katedry nosiły wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pierwszy, nieoficjalny hymn Polski, który towarzyszył nam w bitwach, to pieśń „Bogurodzica”. Na przestrzeni naszej historii obrona niepodległości bardzo często wiązała się z obroną wiary. Tak było podczas obrony Jasnej Góry, Wiednia i Warszawy. Kult Matki Bożej Królowej Polski jednoczył Polaków ze wszystkich zaborów, trwał niezmiennie, gdy nie było naszego kraju na mapach. Obrona przed bolszewikami w roku 1920 przyniosła ponowne obranie Maryi na Królową Polski. 

 

Jaka jest rola Maryi w Kościele? 

Jest Matką Jezusa Chrystusa – Boga, który stał się człowiekiem. To On dał nam Maryję za Matkę. Chrystus jest Głową Kościoła, a my członkami. Ona jest Matką zarówno Głowy, jak i członków Kościoła. Kult maryjny przyjmuje zasadniczo dwie formy: wzywanie i naśladowanie Maryi. Prosimy Ją o wstawiennictwo u Syna, u Ojca, wołamy „módl się za nami”. To forma nieco łatwiejsza. Drugą formą jest naśladowanie. Nie wystarczy mówić „Panie, Panie”, ale pełnić wolę Ojca. Największą radość sprawimy Matce Bożej, jeżeli będziemy żyli zgodnie z Bożymi przykazaniami, jeśli wypełnimy obietnice chrztu świętego, będziemy posłuszni natchnieniom Ducha Świętego i Słowu Bożemu. To jest model o wiele bardziej wymagający, bo polega na posłuszeństwie Bogu i konkretnej miłości bliźniego. Te dwie postawy powinny się uzupełniać. Nie tylko wzywamy „Matko, przyjdź, pomóż, uratuj”, ale naśladujemy Jej życie zgodne z Ewangelią. 

 

Była pokorna, dziś to chyba niemodne? 

Toczymy w życiu potrójną walkę duchową: z samym sobą (naszą słabością, egoizmem, skutkami grzechu), ze światem i z Szatanem. Świat bardziej niż kiedyś podsuwa modele życia, które nie prowadzą do królestwa Bożego. Ewangelia pokazuje życie zgodne z ośmioma błogosławieństwami, a świat proponuje nam ich przeciwieństwo. Błogosławieni cisi, ale świat powie, że wielcy są sławni, bo robią to, co im się podoba, kroczą po czerwonym dywanie, zdobywają puchary. Zachęca się nas do naśladowania tzw. celebrytów. Dzisiejsze życie chrześcijańskie wymaga radykalizmu, cichości, pokory, wielkiej walki. Jeśli chcemy być uczniami Chrystusa, drogowskazem musi być Ewangelia. Chrystus mówi: „Nie przyszedłem po to, żeby mi służono, ale żeby służyć”. 

 

Maryja, choć najcichsza, jest najsławniejszą kobietą w historii...? 

Owszem. Żadnej innej kobiecie nie namalowano tylu portretów, o żadnej innej nie napisano tylu pieśni. Liczba modlitw do Pana Boga za Jej pośrednictwem jest ogromna. Sprawdza się proroctwo, które wyśpiewała: „Oto będą błogosławić mnie wszystkie pokolenia”. Ona i św. Józef wiedli zwyczajne życie. Chrystus przyszedł na świat w Ich rodzinie. Narodził się w skrajnym ubóstwie. Wykonywał tę samą ciężką pracę co św. Józef. Ta zwyczajność sprawia, że Chrystus jest dla nas wzorem. Potrzebujemy przemiany świadomości, że wielki jest nie ten, komu służą, ale ten, kto służy. Trzeba, jak Chrystus, wziąć swój krzyż, a Bóg przyjmie nas do swojej chwały. Maryja całe życie poświęciła służbie Panu Bogu. Ileż wycierpiała! Ucieczka do Egiptu, poród w stajni, męka, śmierć Syna! Pójście za Chrystusem jest przyjęciem tajemnicy krzyża i służbą w miłości. 

 

Czy modlitwa do Matki Bożej przypomina proszenie znajomego o wstawienie się za nami u szefa? 

Poniekąd. Krytycy kultu maryjnego – zarówno protestanccy, jak i katoliccy – przypominają, że Chrystus jest naszym jedynym pośrednikiem do Ojca. Jako Kapłan dokonał Odkupienia i wstawia się za nami. Jednak Maryja z Nim nie konkuruje. Chrystus jest miłosiernym Zbawcą, Maryja – Matką Miłosierdzia. Wstawia się za nami, jako nasza Matka, bo uczestniczy w pośredniczącej misji Chrystusa. Sam Chrystus chciał, żeby się wstawiała. W Kanie Galilejskiej dostrzegła ludzkie potrzeby i przyszła do Chrystusa. Mamy wiele sanktuariów maryjnych, bo około czterystu w Polsce. Zgromadzone w nich wota za otrzymane łaski świadczą, jak skuteczne jest to wstawiennictwo. 

 

Ale czy nie przesadzamy nieraz z formami kultu? Cztery różne wizerunki Maryi na procesji to nie za dużo? 

Z miłością do Matki Bożej nie da się przesadzić. Żaden człowiek nie jest w stanie wystarczająco kochać Pana Boga ani Matki Bożej. Jej godność jako Matki i Świątyni Boga jest tak wielka, że nie jesteśmy w stanie wystarczająco Jej uczcić. Trzy obrazki nie znaczą, że czczę trzy Matki Boże, ale wskazują na różne aspekty Jej kultu i piękna. Liczba chorągwi na procesji świadczy o tym, że bractwa obrały Jej wizerunek za znak rozpoznawczy. To nie znaczy, że jest bardziej czczona od Pana Jezusa. Zadaniem duszpasterzy jest dopilnować, żeby kult maryjny był zdrowy. Ma być podporządkowany kultowi Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W sposób szczególny ma być uwzględniona w tym kulcie właściwa rola Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Maryja wskazuje na Syna, prowadzi do Niego. Najlepszą formą uczczenia Jej jest nasze życie zgodne z Bożymi przykazaniami i z Jej słowami: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn”. Ona nieustannie każdemu powtarza, żebyśmy byli posłuszni Panu Jezusowi. 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 lutego

Czwartek, IV tydzień zwykły - święto Ofiarowania Pańskiego
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. 
+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Łk 2, 22-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter