29 listopada
wtorek
Blazeja, Saturnina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Franciszek o liturgii

Ocena: 2.55
745

Liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i jednocześnie jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc – czytamy w soborowej Konstytucji o liturgii (nr 10).

fot.PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Bez przeżywanej z wiarą liturgii Kościół zdegradowałby się do jakiegoś klubu dyskusyjnego lub – w najlepszym przypadku – do swego rodzaju charytatywnej organizacji pozarządowej. W tym samym miejscu Sobór Watykański II precyzuje: „Albowiem prace apostolskie to mają na celu, aby wszyscy stawszy się dziećmi Bożymi przez wiarę i chrzest, schodzili się razem, wielbili Boga pośród Kościoła, uczestniczyli w Ofierze i pożywali Wieczerzę Pańską”. Dlatego też różnych „opisywaczy” i „reformatorów” Kościoła pytam niekiedy, kiedy ostatni raz uczestniczyli w liturgii Triduum Paschalnego. Bo jak nie uczestniczyli, to mają blade pojęcie o naturze i misji Kościoła, który sprawując liturgię, głosi zbawienie w ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusie. Nic więc dziwnego, że Kościół raz po raz przypomina o pięknie i ważności liturgii, a na różnych poziomach życia wspólnoty katolickiej publikowane są stosowne dokumenty. Niedawno papież Franciszek ogłosił List apostolski o liturgii „Desiderio desideravi”.

 


NIE TYLKO MEDYTACJA

Wielu komentatorów podkreśla, że list Franciszka o liturgii nie jest jakimś dyscyplinarno-normatywnym dokumentem, ale raczej swego rodzaju medytacją, której celem jest zachęcenie do ponownego odkrycia liturgii w duchu reform Soboru Watykańskiego II. Z drugiej strony widać w liście określoną wizję liturgii, która budzi pewne dyskusje, szczególnie w tzw. środowiskach tradycjonalistycznych. Zresztą, już w pierwszym zdaniu papież odwołuje się do motu proprio „Traditionis custodes”, czyli opublikowanego niedawno dokumentu, który ograniczył możliwości sprawowania liturgii w przedsoborowym rycie. Dokument ten i jego wprowadzanie w życie spowodowały gwałtowne kontrowersje w wielu Kościołach lokalnych.

Franciszek przypomina zacytowane już zdanie Soboru, że liturgia jest źródłem i szczytem życia Kościoła, i podkreśla, że skoro tak, to „byłoby czymś banalnym odczytywanie napięć, które pojawiają się wokół liturgicznych celebracji, jako jedynie prostych różnic pomiędzy różnymi wrażliwościami na określone formy rytów” (nr 31). Papież wskazuje, że w grze znajduje się w ogóle rozumienie Kościoła. Po czym formułuje swoiste upomnienie: „Nie rozumiem, jak można mówić, że uznaje się ważność Soboru […] i nie przyjmować reformy liturgicznej zapoczątkowanej przez Sacrosanctum Concilium, która wyraża rzeczywistość Liturgii w ścisłym związku z wizją Kościoła wspaniale opisaną przez Lumen gentium” (nr 31). Na koniec tego akapitu Franciszek stwierdza zdecydowanie, że księgi liturgiczne promulgowane przez Pawła VI i Jana Pawła II są „jedynym wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego” (nr 31). W tych wypowiedziach „tradycjonaliści” dostrzegli kolejny krok w kierunku „pogrzebania starożytnego rytu”. Aczkolwiek wielu z nich powinno najpierw uderzyć się w piersi, gdyż nie brakowało zacietrzewionych wypowiedzi de facto negujących soborowe reformy liturgiczne i lekceważących nowy ryt Mszy.

W każdym razie widać różnicę w podejściu do liturgii między Franciszkiem a Benedyktem XVI. Papież emeryt wielokrotnie bronił „starego rytu”, wskazując, że jest on niesłusznie krytykowany, wręcz wyśmiewany. A przecież ryt trydencki, w którym przez kilka wieków Kościół celebrował Mszę świętą i inne sakramenty, i na którym wychowały się rzesze świętych, wybitnych synów i córek Kościoła, nie mógł być czymś błędnym. Przy czym takie stanowisko nie oznacza w żadnej mierze negowania liturgicznych reform po ostatnim Soborze. Ratzinger wyraża nadzieję, że w dyskusji na temat liturgii „naszym wspólnym celem […] nie jest ujednolicenie liturgii, lecz pojednanie”. Po czym dodaje: „Nie jestem za jednolitością, musimy jednak przeciwstawić się oczywiście chaotyczności i fragmentaryzacji liturgii” (Opera omnia, t. XI, Lublin 2012, s. 625). A zatem problem, o którym mowa, dotyczy tego, jak zachować liturgiczną jedność w różnorodności. Innymi słowy: ile i w czym jedności, a ile i w czym różnorodności, i dlaczego? Warto tu przypomnieć, że synod nt. Amazonii podjął kwestię możliwości wprowadzenia amazońskiego rytu Mszy. By uzasadnić taki pomysł, w dokumencie końcowym synodu napisano, że „Sobór Watykański II otworzył przestrzenie dla pluralizmu liturgicznego, dla wariacji i różnorodności” (nr 116). Tymczasem w liście „Desiderio desideravi” Franciszek wydaje się kłaść nacisk raczej na jedność posoborowej liturgii, a w konsekwencji na to, że „nie możemy powrócić do tego rytu, którego potrzebę reformy czuli ojcowie Soboru, cum Petro et sub Petro” (nr 61).

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 listopada

Wtorek, I tydzień Adwentu
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I)Łk 10,21-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter