24 stycznia
środa
Felicji, Franciszka, Rafała
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Franciszek: idźmy z ufnością do Jezusa

Ocena: 0
937

Do podążania z ufnością do Jezusa, niosąc dramaty naszych czasów, ale doświadczając też piękna Bożej miłości zachęcił wiernych Franciszek podczas tradycyjnej „Pasterki” sprawowanej w bazylice watykańskiej. Papież przypomniał dramatyczny los dzieci, które leżą dziś w nędznych „żłóbkach godności”: „w podziemnym schronie, by uniknąć bombardowania, na chodniku wielkiego miasta, na dnie łodzi przeciążonej migrantami".

– Pozwólmy, by wyzwaniem dla nas były dzieci, którym nie pozwala się narodzić, te, które płaczą, bo nikt nie zaspokaja ich głodu, te, które nie trzymają w rękach zabawki, lecz broń – zaapelował Ojciec Święty.

Papież zaznaczył, że w Dzieciątku Jezus miłość Boga wobec nas staje się konkretną, zaś noc Bożego Narodzenia jest nocą chwały, radości i światła. Nawiązując do pasterzy, którzy przybyli do stajenki betlejemskiej przypomniał, że Bóg obecny jest w kruchej prostocie niemowlęcia, łagodności jego położenia w żłobie oraz czułej miłości pieluszek, w które był owinięty. – Aby Go spotkać trzeba iść tam, gdzie On przebywa: trzeba się pochylić, uniżyć się, stać się małymi – stwierdził Franciszek. Dodał, że „rodzące się Dzieciątko wzywa nas do opuszczenia ulotnych złudzeń, aby przejść do istoty, do wyrzeczenia się naszych nienasyconych żądań i porzucenia odwiecznego niezadowolenia i smutku z powodu czegoś, czego zawsze będzie nam brakowało”.

Ojciec Święty zaznaczył, że w Dzieciątku Jezus miłość Boga wobec nas staje się konkretną, zaś noc Bożego Narodzenia jest nocą chwały, radości i światła. Nawiązując do pasterzy, którzy przybyli do stajenki betlejemskiej przypomniał, że Bóg obecny jest w kruchej prostocie niemowlęcia, łagodności jego położenia w żłobie oraz czułej miłości pieluszek, w które był owinięty. – Aby Go spotkać trzeba iść tam, gdzie On przebywa: trzeba się pochylić, uniżyć się, stać się małym – stwierdził Franciszek. Dodał, że „rodzące się Dzieciątko wzywa nas do opuszczenia ulotnych złudzeń, aby przejść do istoty, do wyrzeczenia się naszych nienasyconych żądań i porzucenia odwiecznego niezadowolenia i smutku z powodu czegoś, czego zawsze będzie nam brakowało”.

Papież przypomniał dramatyczny los dzieci, które leżą dziś w nędznych „żłóbkach godności”: „w podziemnym schronie, by uniknąć bombardowania, na chodniku wielkiego miasta, na dnie łodzi przeciążonej migrantami. Pozwólmy, by wyzwaniem dla nas były dzieci, którym nie pozwala się narodzić, te, które płaczą, bo nikt nie zaspokaja ich głodu, te, które nie trzymają w rękach zabawki, lecz broń” – zaapelował Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił też paradoksalne elementy tajemnicy Bożego Narodzenia, będącej równocześnie tajemnicą nadziei i smutku. Niesie z sobą smak smutku, bo miłość nie jest przyjęta, życie jest odrzucone. – Także dzisiaj może być taka sama obojętność, gdy Boże Narodzenie staje się świętem, w którym protagonistami stajemy się my sami, zamiast Niego; kiedy światła komercji spychają w cień światło Boga; kiedy gonimy za prezentami a pozostajemy niewrażliwymi na osoby usunięte na margines – powiedział.

Papież wskazał także na elementy nadziei, światła Boga przezwyciężającego nasze ciemności, rodzącego się do życia, aby dać nam swoje życie; przychodzącego w nasz świat, aby nam przynieść swoją miłość. – Nie przychodzi, by pożreć i rozkazywać, ale by karmić i służyć. Istnieje zatem bezpośrednia nić łącząca żłóbek i krzyż, gdzie Jezus będzie chlebem łamanym: jest to bezpośrednia nić miłości, która daje siebie i nas zbawia, która daje światło naszemu życiu i pokój naszym sercom – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił, byśmy jak pasterze z ufnością udali się do Jezusa, wychodząc od naszych ograniczeń. – Wejdźmy w prawdziwe Boże Narodzenie wraz z pasterzami, zanieśmy do Jezusa, to czym jesteśmy, nasze marginalizacje, nasze nie zagojone rany. W ten sposób zasmakujemy w Jezusie prawdziwego ducha Bożego Narodzenia: piękno bycia kochanymi przez Boga. Wraz z Maryją i Józefem jesteśmy przed żłóbkiem Jezusa, który rodzi się jako chleb dla mojego życia. Kontemplując Jego pokorną i nieskończoną miłość, powiedzmy Jemu „dziękuję”: dziękuję, ponieważ uczyniłeś to wszystko dla mnie – zakończył swoją homilię papież.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły